Cierpliwość spokojnego i opanowanego Tomasza Siemoniaka też już się skończyła. Wszystko przez Karola Nawrockiego, który choćby w sprawie komendanta SOP robi na złość rządowi. Wojna trwa Wojna między Pałacem, a rządem trwa i najwyraźniej ma trwać. Jak się okazuje, prezydent nie zgodził się na powołanie Tomasza Jackowicza na stanowisko komendanta Służby Ochrony Państwa. We wtorkowe popołudnie 29 września Rafał Leśkiewicz przekazał, iż Karol Nawrocki przesłał premierowi Donaldowi Tuskowi negatywne stanowisko w sprawie kandydatury pułkownika. Tym samym obsada kierownictwa jednej z najważniejszych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie pozostaje przedmiotem sporu między Pałacem Prezydenckim a rządem. – Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki […] przekazał prezesowi Rady Ministrów Donaldowi Tuskowi negatywne stanowisko w sprawie powołania płk. Tomasza Jackowicza na stanowisko komendanta Służby Ochrony Państwa” — napisał rzecznik prezydenta. Rafał Leśkiewicz dodał, iż zgodnie z ustawą komendanta SOP powołuje i odwołuje premier, na wniosek ministra spraw wewnętrznych, jednak konieczne jest wcześniejsze uzgodnienie kandydatury z prezydentem. Pałac Prezydencki przekonuje zarazem, iż nie zamyka drogi do porozumienia. Jak przekazał Leśkiewicz, prezydent pozostaje gotowy do uzgodnienia kandydatury osoby, która będzie gwarantowała – w jego ocenie – profesjonalne i stabilne kierowanie formacją odpowiedzialną za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie. Siemoniak ma dość zagrywek