Karol Nawrocki wykorzystał uroczystości Narodowego Święta Trzeciego Maja do promowania swojego nowego pomysłu – stworzenia nowej konstytucji. – Miejmy odwagę do reformowania Rzeczpospolitej Polskiej – mówił. Karol Nawrocki wygłosił przemówienie z okazji uroczystości Narodowego Święta Trzeciego Maja. Na początku prezydent dał lekcję historii, opowiadał o okolicznościach postawia Konstytucji Trzeciego Maja 1791 roku. Później przeszedł do aktualnej sytuacji politycznej. – Dzisiejsze problemy Rzeczypospolitej to nie są tylko problemy polityczne. To są problemy ustrojowe. Powiedzmy sobie szczerze, żyjemy w momencie, w którym konflikt polityczny poszedł za daleko. Niszczy wspólnotę, niszczy rodziny. Przekracza wszelkie możliwe granice, poszedł za daleko, bo niszczy ustrój i fundamenty państwa polskiego – zagrzmiał Nawrocki. – Instytucje państwowe, które mają być trwałe, mają być silne, zaangażowane do walki politycznej i partyjnej, z horyzontem czteroletnim albo pięcioletnim. A system praworządności, który ma mitygować nastroje społeczne, produkuje kolejny chaos i społeczne konflikty. Trzeba powiedzieć temu dość i mieć świadomość, iż się na to nie zgadzamy – mówił dalej prezydent. Pozostaje pytanie, czy miała być to autokrytyka? Potem prezydent przeszedł do sedna i zaczął promować swoją sztandarową inicjatywę, czyli stworzenie nowej konstytucji. – Polska jest dziś w momencie konstytucyjnym. Konstytucja z roku 1997 – szanuję i dziękuję jej twórcom – była potrzebna, niezbędna. Będę jej