Polska i Wielka Brytania podpisały traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Karol Nawrocki jest niezadowolony, iż rząd nie konsultował tego ruchu z Pałacem Prezydenckim. Traktat Polski i Wielkiej Brytanii W środę w Londynie premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa między Polską a Wielką Brytanią. – Zjednoczone Królestwo i Rzeczpospolita potrzebują tej na najwyższym poziomie współpracy między naszymi rządami, państwami i narodami w zakresie bezpieczeństwa i obronności. Bardzo się cieszę, iż bez trudu odnaleźliśmy wspólny język, nie tak typowy dla dyplomatycznych sloganów – mówił Donald Tusk. – Po pierwsze chcemy bronić bezpiecznej Wielkiej Brytanii, północnej Irlandii, chcemy bronić bezpiecznej Polski, naszych terytoriów, naszych granic. Po drugie chcemy chronić cyberprzestrzeń – wymieniał cele traktatu. – Mamy bardzo długą, wspólną historię, wspólne wartości. Razem walczyliśmy, przelewaliśmy krew. A nie ma wyzwania większego dla nas niż rosyjska agresja – skazywał premier Starmer. W ramach traktatu obie strony mają zacieśniać relacje między innymi w zakresie wspólnego szkolenia wojsk, dzieleniem się zdolnościami obronnymi czy wzajemnymi inwestycjami. Chodzi też o współdziałania w zakresie zwalczania nielegalnej migracji i innych zagrożeń. Nawrocki ma pretensje Brzmi jak dyplomatyczny sukces, ale nie dla Karola Nawrockiego. Prezydent poczuł się urażony, iż rząd nie konsultował