Karol Nawrocki napisał okolicznościowy list do Wołodymyra Zełenskiego. – Jest szereg napięć, które chcielibyśmy, aby były coraz mniejsze – zdradził prezydencki minister Marcin Przydacz, ale zaznaczył, iż Nawrocki do Kijowa się nie wybiera. Nawrocki napisał do Zełenskiego Karol Nawrocki skierował do Wołodymyra Zełenskiego list z okazji 35. rocznicy niepodległości Ukrainy. Pismo datowane na 21 sierpnia ma jednocześnie wymiar symboliczny i polityczny. Prezydent wyraził poparcie dla walczącej Ukrainy, ale zaznaczył również, iż między Warszawą a Kijowem pozostają kwestie wymagające rozwiązania. — Pan prezydent w tym liście de facto życzył Ukrainie zwycięstwa w wojnie z Rosją (…), wskazywał [też], iż jest szereg napięć, które chcielibyśmy, aby były coraz mniejsze. To, co najważniejsze, to to, iż Polsce zależy na dobrosąsiedzkich relacjach. One muszą opierać się o pewne podstawowe fundamenty, a takim fundamentem jest m.in. prawda historyczna — powiedział w RMF FM prezydencki minister Marcin Przydacz. W liście do prezydenta Ukrainy Nawrocki przypomniał, iż Polska jako pierwsze państwo na świecie uznała niepodległość Ukrainy. Podkreślił także skalę polskiej pomocy dla Ukrainy, szczególnie po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Jednocześnie zaznaczył, iż mimo rozwiązania części problemów dwustronnych przez cały czas istnieją kwestie wymagające „więcej czasu oraz dobrej woli”. Przydacz krytykuje Ukrainę Najważniejsze przesłanie listu dotyczy wojny