Nawrocki na Westerplatte zwrócił się do Tuska. Uderza też w Niemcy

54 minut temu

- To nie jest realny sojusz i realna przyjaźń, jeżeli nie możemy postawić pomnika polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie. jeżeli polska mniejszość w Niemczech nie ma takich samych praw jak niemiecka w Polsce - przekonywał prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystości na gdańskim Westerplatte. Zwrócił się też do szefów rządów polskiego i niemieckiego, aby "załatwić sprawę reparacji".

PAP/Adam Warżawa
Prezydent Karol Nawrocki podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej

Podczas obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku prezydent przekonywał, iż "pamięć o 1 września wymaga od nas prawdy i odpowiedzialności". - Prawda ma też swoje znaki. Z całą pewnością najważniejszym dla Polaków, jednym z najważniejszych dla całej II wojny światowej symboli jest Westerplatte - uznał.

Jak wskazał Karol Nawrocki, "znakiem Westerplatte jest cmentarz bohaterów z Westerplatte, który powstawał w bólach". - Przez kolejne dekady żołnierze z Westerplatte, ich szczątki, taplały się w błocie i w krzakach w Westerplatte. Polska po nich nie sięgnęła. A gdy szukaliśmy ich w Muzeum II Wojny Światowej, razem z archeologami, wielu krytykowało - przypomniał.

Rocznica wybuchu II wojny światowej. "Prawda, której nie chce poznać Europa"

Po przypomnieniu historycznych faktów na temat II wojny światowej Nawrocki uznał, iż prawda o tym konflikcie "jest tak słabo słyszalna u naszych zachodnich sąsiadów, u naszych sojuszników w Berlinie, w Niemczech". - Prawda, której nie zna albo nie chce poznać Europa, prawda, która nie dociera za Atlantyk, prawda, z którą wielki problem, niestety, wielki problem mają także dzisiaj rządzący - wskazał.

Uznał, iż "wszyscy powtarzać i uzmysłowić sobie (...), iż Niemcy nie potrzebowały Adolfa Hitlera, żeby gardzić Polską, Polkami, Polakami i polskością". - Już w XIX wieku liberalni literaci (...) z pogardą pisali o Polsce, Polakach, Polkach, o polskości, mówiąc o nas nic więcej, tylko iż jesteśmy irokezami ze wschodu - mówił.

Jak kontynuował Nawrocki, antypolonizm "był w centrum kultury politycznej" już w demokratycznej Republice Weimarskiej powstałej po I wojnie światowej. - Antypolonizm był tym, co łączyło (tam - red.) lewicę z prawicą, przez niemieckich liberałów (...). Szef Reichswery Hans von Seeckt pisał wprost, jeżeli diabeł chce zabrać Polskę, to powinniśmy w tym mu pomóc. Takie same słowa wypowiadali niemieccy dyplomaci w okresie międzywojennym, laureaci Nagrody Nobla - wyliczał.

Nawrocki: Nie mamy pomnika polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie

Według głowy państwa "potrzebujemy realizacji układu o dobrym sąsiedztwie sprzed 35 lat" zawartego między Polską a Niemcami. - Potrzebujemy, jeżeli Europa ma być razem, jeżeli sojusz ma być realny, jeżeli dobre sąsiedztwo albo przyjaźń ma być realizowana, potrzebujemy w końcu czynów, a nie tylko pięknych i okrągłych słów - uzasadnił.

Następnie zwrócił się do obecnych na miejscu Donalda Tuska oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Nie można, szanowny panie premierze, drogi panie ministrze, przejść obojętnie wobec tego, iż (...) wciąż nie mamy pomnika poświęconego polskim ofiarom II wojny światowej w Berlinie, a za niego stoi przywieziony przez ciężarówkę kamień - podkreślił.

Podziękował przy tym "wszystkim Polakom, Niemcom, którzy zabiegają o to, pobiegają o to, aby ten pomnik powstał". - Ale to nie jest realny sojusz i realna przyjaźń, jeżeli nie możemy postawić pomnika polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie. jeżeli polska mniejszość w Niemczech nie ma takich samych praw, jak mniejszość niemiecka w Polsce - zaznaczył.

Prezydent domaga się reparacji od Niemiec. "Powinny zostać wypłacone"

Zastanawiał się również, czy "mamy prawo wierzyć, czy dzisiaj nasi zachodni sąsiedzi, poza okrągłymi słowami, pięknymi gestami i wspaniałymi deklaracjami, nie traktują nas tak jak Republika Weimarska?". - Czy za moment poza tymi deklaracjami nie zaczną robić biznesu z Federacją Rosyjską? - pytał.

Jego zdaniem "dzisiaj Polska i Polacy potrzebują, w kwestiach symbolicznych, ale też w kwestiach zasadniczych", reparacji i zadośćuczynienia. - Powinny zostać wypłacone. Nie tylko dla przeszłości, dla sprawiedliwości historycznej, ale dla przyszłości. Świat, panie premierze, postawił nas w takiej sytuacji, iż prawdziwa, twarda, sojusznicza deklaracja wobec Polski wymaga tego, aby nasi sojusznicy z Berlina i nasi sąsiedzi wypłacili nam zadośćuczynienie, które Polska przekaże na siły zbrojne - wskazał.

Pieniądze te, w ocenie Nawrockiego, posłużyłyby temu, abyśmy "nie musieli brać zachodnich kredytów, abyśmy dostali to, co nam się należy". - Dlatego, aby przyjaźń i sojusz stał się realny. Apeluję stąd, z Westerplatte, do kanclerza Niemiec, do narodu niemieckiego. Załatwmy sprawę reparacji i zadośćuczynienia z myślą o sprawiedliwości historycznej, ale z myślą o przyszłości - argumentował.

87 lat od wybuchu II wojny światowej. Prezydent "wzywa z Westerplatte"

Prezydent określił Polskę "twierdzą Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodzie". - Dziś te reparacje mogą służyć bezpieczeństwu europejskiemu. Mogą być twardą deklaracją państwa niemieckiego, naszych sąsiadów, iż myślimy o wspólnym, kolektywnym bezpieczeństwie w Europie. Wzywam też z Westerplatte i zwracam się do pana premiera, do pana ministra, do pana marszałka, do wszystkich stronnictw w polskim parlamencie, do narodu polskiego się zwracam. Bądźmy razem w tym dziele - mówił.

Według głowy państwa "dzisiaj, w XXI wieku, bohaterstwo polskie, polskiego żołnierza, nie może być alternatywą, zastępstwem dla odpowiedzialności władz państwowych w mówieniu polskim głosem, w budowaniu realnych sojuszy, w ubieganiu się o kolejne inwestycje, o rozbudowę Wojska Polskiego".

- Bohaterstwo polskich żołnierzy już nigdy nie może być alternatywą dla odpowiedzialnych, propolskich rządów wolnej i niepodległej Rzeczpospolitej. A naszym Westerplatte, moim Westerplatte, Westerplatte w Płocku, Westerplatte współczesnej Polski, powinno być to, abyśmy byli twierdzą, która nie będzie się bronić, ale której nikt nie odważy się nigdy zaatakować - zakończył Nawrocki.

Uroczystości na Westerplatte z udziałem m.in. prezydenta i premiera

Przed rozpoczęciem głównych uroczystości złożony został wieniec "Od Narodu" na Cmentarzu Żołnierzy Wojska Polskiego na Westerplatte w obecności m.in. prezydenta, premiera, szefa MON, wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego, szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego i szef BBN Bartosza Grodeckiego.

Zgodnie z tradycją poranne uroczystości rozpoczęły się dźwiękiem syren alarmowych, tuż przed godz. 4:45, bowiem o tej porze 1 września 1939 r. nastąpił niemiecki atak na polską Wojskową Składnicę Tranzytową, ulokowaną na gdańskim półwyspie. Obok prezydenta, szefa rządu i szefa MON w uroczystości biorą udział ministrowie, parlamentarzyści i samorządowcy.

Żołnierze Wojska Polskiego i zaproszeni goście odśpiewali hymn państwowy. Następnie na maszt została podniesiona flaga państwowa. W dalszej części ceremonii zapłonie Znicz Pokoju. Następnie żołnierze odczytają Apel Pamięci, a bohaterstwo obrońców ojczyzny zostanie uczczone salutem armatnim. Po ceremonii złożenia wieńców przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża uczestnicy wysłuchali "Hymnu do Bałtyku" oraz Pieśni Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

Atak niemieckiego pancernika "Schleswig-Holstein" na polską składnicę wojskową na Westerplatte był jednym z pierwszych wydarzeń rozpoczynających II wojnę światową. Oddziały polskie pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego do 7 września 1939 r. bohatersko broniły placówki przed atakami wroga z morza, lądu i powietrza.

Według rożnych źródeł gdy wybuchły walki, w polskiej składnicy przebywało 210-240 Polaków. W walkach poległo 15 polskich żołnierzy, około 30 zostało rannych. Liczbę zabitych po stronie niemieckiej szacuje się na 50 żołnierzy, rannych - na około 120.

WIDEO: Fatalne skutki pożaru w Katowicach. Ujęto 23-latka, kupcy w dramatycznej sytuacji
Idź do oryginalnego materiału