PiS w euforii, bo Karol Nawrocki poleci do USA na imprezkę organizowaną przez Donalda Trumpa. Prezydenci mają wspólnie oglądać walkę, z czego brutalnie zakpił minister Radosław Sikorski. Trump szykuje imprezę Donald Trump w oczach polityków polskiej prawicy uchodzi za wzór do naśladowania, zbawcę świata, półboga i wielkiego bohatera. Odnosimy nieodparte wrażenie, iż ci wszyscy śmieszni posłowie PiS, którzy paradowali po Sejmie w czapeczkach z hasłem „Make America Great Again” chętnie ucałowaliby prezydenta USA – i to nie tylko w sam środek czoła. Ale czy to dziwi, iż dla hipokrytów, notorycznych kłamców, rozmodlonych rozwodników idolem i autorytetem jest zachowany w sobie bufon? W dodatku uznany winnym za seksualne wykorzystywanie i zniesławienie? Ani trochę. W środowe popołudnie prawica znowu zaklaskała uszami po informacjach przekazanych przez „Fakty” TVN. „Trwają ostatnie przygotowania do wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie” – nieoficjalnie informował Marcin Wrona, amerykański korespondent stacji. Wiadomo było również, iż Nawrocki miałby być w niedzielę gościem gali UFC (mieszane sztuki walki) w Białym Domu, pod hasłem UFC Freedom 250. Chwilę po godz. 18.00 te doniesienia potwierdził Pałac. „Prezydent Karol Nawrocki udaje się z wizytą do Waszyngtonu. W niedzielę, 14 czerwca, na zaproszenie obchodzącego w tym dniu urodziny Prezydenta Donalda Trumpa, weźmie udział w