Nawrocki i Putin razem na szczycie G20? Sikorski komentuje

1 godzina temu

Polska nie powinna bojkotować szczytu G20 w związku z zaproszeniem Władimira Putina - stwierdził minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" wicepremier negatywnie ocenił decyzję USA o zaproszeniu rosyjskiego przywódcy i stwierdził, iż to efekt biznesowego rodowodu Donalda Trumpa. - Dyplomacja jest trudniejsza, niż się wydaje - powiedział Sikorski.

X / Radosław Sikorski
Radosław Sikorski zabrał głos ws. szczytu G20, na który zaproszony został Władimir Putin

Sikorski został zapytany w środę w "Rzeczpospolitej", czy Polska powinna zbojkotować szczyt G20 w związku z zaproszeniem Władimira Putina. Wicepremier zaprzeczył. Jak dodał, on sam zamierza brać udział w spotkaniu G20 ministrów spraw zagranicznych w Atlancie, niezależnie od tego, czy szef rosyjskiego MSZ będzie zaproszony czy nie. Posiedzenie szefów dyplomacji odbędzie się w dniach 30-31 października.

ZOBACZ: "Rosja szykuje coś dużego w tym roku". Sikorski ostrzega przed desperacją Putina

- Dyplomacja jest trudniejsza, niż się wydaje i czasami stawia nas w niekomfortowych sytuacjach, ale musimy umieć sobie z nimi radzić - zaznaczył Sikorski.

Dopytywany ocenił, iż zaproszenie Putina było złym pomysłem. Przypomniał, iż prezydent Rosji nie ma wstępu do szeregu krajów. - Putin powinien nie być traktowany jako pożądany gość tak długo, jak prowadzi napastniczą, kolonialną wojnę z Ukrainą - dodał.

USA zaprosiły Putina na szczyt G20. Sikorski negatywnie o pomyśle bojkocie

Sikorski ocenił, iż decyzja Donalda Trumpa o zaproszeniu rosyjskiego przywódcy na szczy G20 świadczy o tym, iż amerykański prezydent "jako człowiek biznesu uważa, iż w każdej sytuacji są rozwiązania, na których mogą skorzystać obie strony". - To jest podejście ahistoryczne do tej wojny i póki co nie daje rezultatów, a niestety wyciąga Putina z izolacji - dodał wicepremier.

ZOBACZ: Sikorski zwrócił się do Ławrowa. Horała punktuje: Poziom groteski

Pytany, czy Polska nie będzie w takim razie "pomagać wyciągać Putina z izolacji, uczestnicząc w G20" szef MSZ zaprzeczył. Podkreślił, iż to nie Polska jest gospodarzem szczytu.

Zdaniem Sikorskiego, zaproszenie Polski na ten szczyt jest jej sukcesem. Jak dodał, "ten sam dylemat" miał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański na spotkaniu ministrów gospodarki w stanie Wisconsin. Jak zauważył, tam "sobie z tym poradzono". - Rosyjski minister nie był na tak zwanym family photo - mówił.

"Family photo" z Putinem. Szef MSZ: Pole do rozmów z delegacją USA

Wicepremier został też zapytany, czy prezydent Nawrocki powinien uczestniczyć w family photo z Putinem. - Wydaje mi się, iż tu jest pole do rozmów z delegacją amerykańską, z gospodarzami. Tym bardziej iż inni uczestnicy, premier Wielkiej Brytanii, prezydent Francji, premier Indii może mniej, ale też nie będą zabiegali o taką fotkę - odparł szef MSZ.

ZOBACZ: "Przekaż swojemu szefowi". Sikorski zwrócił się do Ławrowa

We wcześniejszej środowej rozmowie w RMF24 rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz podkreślił, iż on sam "nie wyobraża sobie" sytuacji, w której prezydent Nawrocki miałby być na wspólnym zdjęciu z Putinem czy też innej interakcji. Leśkiewicz podkreślił, iż Polska po raz pierwszy w historii została zaproszona do udziału w G20 i to jest "efekt starań pokoleń Polaków".

- My spłaszczamy tę dyskusję, koncentrując się na Władimirze Putinie, a nie patrzymy na to, jaką wartością dodaną jest sam udział Polski w grupie G20 - ocenił rzecznik.

WIDEO: Dzieci odebrane rodzicom. Rzeczniczka praw dziecka wyjaśnia
Idź do oryginalnego materiału