Poseł KO Jarosław Urbaniak opowiedział szokującą historię z Karolem Nawrockim w roli głównej. Polityk przekonuje, iż Nawrocki – jeszcze jako prezes IPN – chciał z nim wyjaśnić pewną sprawę przy użyciu… pięści. Prezydent i zamiłowanie do sportu Karol Nawrocki jest wielkim fanem sportu i trudno z tym w sumie dyskutować. Już nie będziemy się wyzłośliwiać i pisać o zamiłowaniu do ustawek, więc wspomnimy tylko o tym, iż w młodości trenował boks, grał w piłkę w niższych ligach i jest zapalonym kibicem Lechii Gdańsk. Prezydent w ostatnich miesiącach był m.in. na meczu ligowym gdańszczan, kibicował reprezentacji Polski na PGE Stadionie Narodowym, a ostatnio udał się do Włoch na inaugurację igrzysk olimpijskich. Nawrocki ze swojej sportowej przeszłości uczynił polityczny atut, który podoba się części wyborców. Szczególnie podczas kampanii wyborczej dało się to odczuć – ówczesny „obywatelski kandydat” robił pompki i brał udział w treningach bokserskich, jakby miało to jakiekolwiek znaczenie w kontekście prezydentury. Ale zadziałało. Teraz sprawa boksowania Nawrockiego wraca, ale w zupełnie innym kontekście. Wszystko przez historię z przeszłości, którą podzielił się poseł Koalicji Obywatelskiej Jarosław Urbaniak i Przewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych oraz członek Komisji Finansów Publicznych. Polityk stwierdził w programie „News Michalskiego” w TVN24+, iż przed laty