– Ja klaskałem wszystkim – zarzekał się Karol Nawrocki, gdy zapytano go o gwizdy, którymi podczas ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich na Stadionie San Siro w Mediolanie przywitano wiceprezydenta USA J.D. Vance’a. Wygwizdany wiceprezydent Otwarcie Igrzysk powinno łączyć, a nie dzielić. Atmosfera była zresztą świąteczna: w trakcie ceremonii zaśpiewali sławny tenor Andrea Bocelli i amerykańska piosenkarka Mariah Carey. Na miejscu był Karol Nawrocki, który reprezentował Polskę. Atmosfera zmieniła się, gdy pokazano reprezentację Izraela, która została wygwizdana. Tak samo tłum zareagował na widok wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych – J.D. Vance’a. Prawa ręka Donalda Trumpa mocno sobie nagrabiła. Vance wielokrotnie krytykował Europę za to, jakie zmiany kulturowe u nas zaszły i teraz zbiera tego owoce. Karol Nawrocki jak grzeczny uczeń Sprawę skomentował w sobotę Karol Nawrocki, który przecież należy do największych sojuszników amerykańskiej administracji. Zapewniał, iż zachowywał się grzecznie i kulturalnie. – Skupiałem się na tym wspaniałym święcie. Ja klaskałem wszystkim reprezentacjom, które wychodziły. Spotkaliśmy się tutaj po to, żeby łączyć a nie dzielić. Mam nadzieję, iż igrzyska olimpijskie oraz sport, tak jak przecież przystało, to ten moment, w którym jesteśmy razem, a nie szukamy pewnych politycznych sporów – oświadczył. Nie bez powodu uchodzi za pupilka prawicowych elit z USA. O wygwizdanie Vance’a