Miniona sobota była wielkim dniem dla Teatru Wielkiego i Opery Narodowej. Świętowano tam 200-lecie wmurowania kamienia węgielnego i 60-lecie odbudowy Teatru.
Nawroccy wybuczani w Teatrze Wielkim
Uczestnicy mogli posłuchać koncertu warszawskiej Orkiestry Teatru Wielkiego Opery Narodowej, prezentującej m.in. Poloneza op. 53 Fryderyka Chopina, Tańce góralskie z opery "Halka" czy VII Symfonię Ludviga van Beethovena.
Na wydarzenie zaproszenie dostał także prezydent RP Karol Nawrocki razem z pierwszą damą Martą Nawrocką. Para prezydencka po wejściu do budynku zapozowała na ściance i zasiadła na publiczności. Cała uroczystość była też transmitowana w Telewizji Polskiej. Rola prowadzącej tego dnia przypadła Grażynie Torbickiej – jednej z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych polskich dziennikarek.
Gospodyni wydarzenia powitała zgromadzonych w Teatrze Wielkim oraz widzów śledzących wydarzenie przed telewizorami. Podczas przemówienia Torbicka wspomniała, iż na widowni są też Nawroccy.
Gdy oboje wstali, aby pozdrowić wszystkich, na sali rozległy się oklaski i... odgłosy buczenia. Sami zainteresowani nie zwracali jednak na to uwagi. Podobnie dziennikarka, która gwałtownie przeszła do kontynuowała powitania.
Wymieniła też z imienia i nazwiska marszałkinię Senatu Małgorzatę Kidawę-Błońską, minister kultury i dziedzictwa narodowego Martę Cienkowską, ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. W ich przypadku między gromkimi brawami nie przebijało się już żadne buczenie.
To nie pierwszy raz, gdy obecność prezydenta wywołuje skrajne emocje. Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy w naTemat, iż jedna z klubokawiarni w centrum Lublina musiała usunąć publikację z udziałem Karola Nawrockiego, bowiem zalał ich hejt.

1 godzina temu



