Nawet nie zużyjesz prądu, a rachunek i tak przyjdzie. Tych opłat nie da się wyzerować

2 godzin temu

Wyłączenie wszystkich urządzeń elektrycznych nie oznacza, iż rachunek za energię spadnie do zera. choćby gospodarstwo domowe, które w danym okresie nie pobierze ani jednej kilowatogodziny energii, może zostać obciążone częścią opłat. Urząd Regulacji Energetyki wyjaśnia, które pozycje na fakturze są niezależne od zużycia.

Fot. Yevhen Prozhyrko/Shutterstock.

Zero zużycia nie oznacza zerowego rachunku

Rachunek za energię elektryczną składa się z wielu pozycji. Część z nich zależy bezpośrednio od liczby zużytych kilowatogodzin, ale są również opłaty stałe.

URE wskazuje, iż do tej drugiej grupy należą m.in. opłata sieciowa stała oraz opłata abonamentowa.

Opłata sieciowa stała wiąże się z dostępem do sieci elektroenergetycznej, utrzymywaniem infrastruktury oraz układu pomiarowego. Opłata abonamentowa obejmuje natomiast m.in. koszty odczytu i kontroli licznika oraz czynności administracyjnych.

W praktyce oznacza to, iż właściciel mieszkania, domu czy innego lokalu może dostać fakturę również wtedy, gdy przez cały okres rozliczeniowy praktycznie nie korzystał z energii.

Wyjeżdżasz na kilka miesięcy? To warto wiedzieć

Ma to znaczenie między innymi dla właścicieli mieszkań stojących przez dłuższy czas pustych, domków letniskowych czy nieruchomości, z których korzysta się tylko sezonowo.

Samo wyłączenie urządzeń z gniazdek zmniejszy część rachunku zależną od zużycia, ale nie likwiduje kosztów związanych z utrzymaniem możliwości dostarczenia energii.

URE wyjaśnia, iż przedsiębiorstwo energetyczne musi pozostawać gotowe do dostarczenia prądu niezależnie od tego, czy odbiorca w konkretnym miesiącu rzeczywiście z niego korzysta.

Na fakturze jest znacznie więcej pozycji

W przypadku gospodarstw domowych rachunek może obejmować cenę samej energii oraz szereg kosztów związanych z jej dystrybucją.

URE wymienia m.in. składnik zmienny i stały stawki sieciowej, stawkę jakościową, opłatę abonamentową, OZE, kogeneracyjną i mocową. W ofertach rynkowych sprzedawców mogą pojawiać się również dodatkowe opłaty niezależne od zużycia, np. opłata handlowa.

Dlatego przy porównywaniu ofert nie warto patrzeć wyłącznie na cenę jednej kilowatogodziny. Dwie taryfy z podobną ceną energii mogą oznaczać inne końcowe kwoty na fakturze.

Dystrybucja w 2026 roku podrożała

Z danych URE wynika również, iż w zatwierdzonych taryfach na 2026 rok stawki opłat dystrybucyjnych dla gospodarstw domowych wzrosły średnio o 0,3 proc. jeżeli jednak uwzględnić także dodatkowe opłaty wynikające z odrębnych przepisów, średni wzrost stawek dystrybucyjnych dla grup G wyniósł 7,6 proc.

To kolejny powód, aby dokładnie czytać faktury. Kwota do zapłaty nie jest prostym wynikiem pomnożenia liczby kilowatogodzin przez cenę energii.

Idź do oryginalnego materiału