Wiosną 2024 r. na placu przed remizą OSP w Domaszkowicach pojawił się napis „Referendum 27.04”, bowiem na 27 kwietnia wyznaczone było głosowanie w sprawie odwołania burmistrza Kordiana Kolbiarza oraz Rady Miejskiej w Nysie.
– Wykonaliśmy ten napis kredową farbą – mówił Patryk Cichy, były pełnomocnik komitetu referendalnego, który przekształcił się w stowarzyszenie „Nysa Patrzy”. – Taką, którą łatwo da się zmyć. Sprawdziliśmy to, zanim wykonaliśmy sam napis. Zrobiliśmy to na terenie posesji jednego z działaczy komitetu. Upewniliśmy się, iż to nie jest nic trwałego i iż łatwo tę farbę usunąć. Konsultowaliśmy to jeszcze z producentem.
Sąd w Nysie umarza, sąd w Opolu każe rozpatrzyć ponownie
Marian Butor, prezes OSP Domaszkowice oraz radny miejski z ramienia komitetu burmistrza Kordiana Kolbiarza, zawiadomił miasto o napisie.
– Na miejsce przyjechały służby miejskie, które farbę pokryły warstwą bitumiczną. A wystarczyło to zmyć – argumentował Patryk Cichy.
Ale na tym się nie skończyło. Gmina Nysa zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Śledczy oskarżyli Patryka Cichego oraz Roberta Adamczyka – innego członka byłego komitetu referendalnego – o zniszczenie mienia.
We wrześniu 2025 roku Sąd Rejonowy w Nysie umorzył postępowanie, uzasadniając to brakiem wniosku o ściganie. Śledczy zaskarżyli jednak to postanowienie. A Sąd Okręgowy w Opolu je uchylił i skierował sprawę z powrotem do Nysy „do merytorycznego rozpatrzenia”.
Sędzia Daniel Kliś uzasadniał to „błędnym ustaleniem” tego, iż nie było wniosku o ściganie ze strony pokrzywdzonego.
– Wniosek był złożony przez burmistrza gminy Nysa i dołączony przez prokuratora – mówił.
Napis „referendum” znów w sądzie w Nysie. „Trwa kredowy cyrk”
Sprawa napisu wykonanego przed OSP Domaszkowice wróciła na wokandę sądu w Nysie w poniedziałek 11 maja. Sąd przesłuchał dwóch świadków. Pierwszym był wspomniany już Marian Butor, prezes OSP w Domaszkowicach oraz radny z komitetu Kordiana Kolbiarza. Drugim świadkiem był Arkadiusz Janowski, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej i Drogownictwa (GKD) w Urzędzie Miejskim w Nysie.
Podczas rozprawy prokurator wnioskował o przesłuchanie burmistrza Kordiana Kolbiarza. Sąd przychylił się do tego wniosku. Kolejny termin „sprawy kredowej” to 29 czerwca.
– Trwa kredowy cyrk. Co gorsza, jest to cyrk na koszt podatników, a więc nas wszystkich – powiedział „O!Polskiej” Patryk Cichy już po poniedziałkowej rozprawie.
Po raz kolejny określił działania prokuratury jako „kompromitację”.
– To jest sprawa polityczna – stwierdził Patryk Cichy. – To klasyczny SLAPP, mający tłamsić aktywność obywatelską oraz zniechęcić ludzi, którzy postanowili patrzyć lokalnym władzom na ręce. Wierzę, iż sąd właśnie tak to oceni.
Za zniszczenie mienia oskarżonym grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.
Czytaj także: Janusz Kowalski tropi „tłuste koty” z PiS. Sam sporo zarobił za rządów partii
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

1 godzina temu









