Najwyższy przywódca Iranu przerywa milczenie. "Każda kropla ma swoją cenę"

1 godzina temu

Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei ostrzegł, iż "mordercy" odpowiedzialni za śmierć Alego Laridżaniego, szefa irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, mogą spodziewać się odwetu. Wiadomość ukazała się jednak w formie tekstowej, co może podsycić plotki, iż lider reżimu nie żyje. Doniesieniom zaprzeczał w środę w Polsat News ambasador Iranu w Polsce.

Reuters; PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei nie pokazuje się publicznie

"Każda kropla przelanej krwi ma swoją cenę, a zbrodniczy mordercy tych męczenników wkrótce będą musieli za to zapłacić" - napisał na Telegramie najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei.

To reakcja na zabójstwo szefa Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Alego Laridżaniego, którego śmierć na skutek ataku Izraela potwierdziły we wtorek irańskie media. Laridż był jednym z najbardziej wpływowych liderów reżimu, dowodząc Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.

Modżtaba Chamenei nie pokazał się publicznie. Komentarz ambasadora Iranu w Polsce

Wpis Modżtaby Chameneiego to kolejne oświadczenie, które najwyższy irański przywódca przekazuje pisemnie. Pojawiają się podejrzenia, iż on również mógł zginąć w amerykańsko-izraelskich atakach.

Pytany na antenie Polsat News ambasador Iranu w Polsce Eisa Kameli zaprzeczył tym przypuszczeniom. Jak stwierdził, fakt, iż Modżtaba Chamenei nie pokazuje się publicznie, może być podyktowany kwestiami bezpieczeństwa.

ZOBACZ: Nie żyje minister irańskiego wywiadu. Był bliskim współpracownikiem Chameneiego

Ambasador zaprzeczył przy tym, iż syn nieżyjącego ajatollaha Alego Chameneiego przebywał na leczeniu w Moskwie. - Nie, jest w Iranie. Dlaczego miałby być poza krajem? Jego ojciec, nieżyjący już najwyższy przywódca, powiedział: "Irańczycy są bombardowani w Iranie, dlaczego miałbym wyjechać z kraju?". Jestem przekonany, iż jego syn ma podobne podejście - powiedział rozmówca Polsat News.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Testy pocisków w Korei Północnej. Kim Dzong Un zabrał ze sobą córkę
Idź do oryginalnego materiału