Największa defilada Wojska Polskiego. To sygnał dla nas i dla wrogów

dzienniknarodowy.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: Największa defilada Wojska Polskiego. To sygnał dla nas i dla wrogów


15 sierpnia Warszawa i Gdynia mają zobaczyć największą defiladę Wojska Polskiego w historii. Ponad 300 jednostek sprzętu lądowego, 60 statków powietrznych i ponad 20 okrętów to nie jest tylko oprawa święta. To pokaz, który ma przypomnieć Polakom, iż wolność wymaga realnej siły.

Święto armii, nie dekoracja

Święto Wojska Polskiego przypada 15 sierpnia, w rocznicę Bitwy Warszawskiej. Tego dnia o godz. 12.00 na warszawskiej Wisłostradzie ruszy defilada, a równolegle na Bałtyku odbędzie się parada morska. Według komunikatu Ministerstwa Obrony Narodowej w obchodach weźmie udział ponad 300 jednostek sprzętu Wojsk Lądowych, 60 statków powietrznych oraz ponad 20 okrętów, w tym jednostki sojusznicze z Estonii, Litwy i Szwecji.

To ważne, bo państwo, które chce być traktowane poważnie, musi umieć pokazać własną armię bez kompleksów. W ostatnich dniach pisaliśmy już o tym, jak Wisłostrada była przygotowywana przed defiladą. Teraz widać pełną skalę wydarzenia. Ma to być nie zwykły przemarsz, ale prezentacja zdolności państwa, które leży na wschodniej flance NATO i nie ma luksusu politycznej naiwności.

Sprzęt, który ma znaczenie

W Warszawie mają pojawić się żołnierze wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a także sprzęt, który w ostatnich latach stał się symbolem modernizacji polskiej armii. Wśród zapowiadanych maszyn są czołgi Abrams, K2 i Leopard, armatohaubice Krab, moździerze Rak, systemy HIMARS, Patriot i Poprad, transportery Rosomak, bojowe wozy Borsuk oraz drony Gladius. Na niebie mają być widoczne między innymi F-35 Husarz, polskie F-16, śmigłowce Black Hawk, AW-149 i Apache.

Sama lista robi wrażenie, ale nie wolno zatrzymać się na efekcie wizualnym. Każdy z tych systemów oznacza pieniądze podatnika, pracę żołnierzy, logistykę, szkolenie i polityczną decyzję. Obronność nie jest wydatkiem prestiżowym. Jest polisą narodową. Kto chce taniego państwa bez armii, ten w rzeczywistości chce państwa zależnego od cudzej łaski.

Bałtyk też jest frontem bezpieczeństwa

Równolegle z defiladą w stolicy odbędzie się parada morska w rejonie Gdyni i Zatoki Gdańskiej. Ponad 20 okrętów ma przypomnieć, iż bezpieczeństwo Polski nie kończy się na granicy lądowej. Bałtyk to porty, gazociągi, handel, infrastruktura krytyczna i droga komunikacyjna, której nie wolno oddać w ręce cudzych interesów.

Właśnie dlatego morski wymiar obchodów ma sens polityczny. Polska za długo traktowała morze jako dodatek do polityki państwowej. Tymczasem suwerenność gospodarcza i wojskowa wymaga silnej obecności na Bałtyku. Bez tego zostają przemówienia, a przemówienia nie chronią portów ani kabli na dnie morza.

Sojusze są ważne, własna siła ważniejsza

W obchodach mają uczestniczyć także żołnierze armii sojuszniczych. To dobry sygnał, szczególnie w czasie wojny na Ukrainie i narastającej presji rosyjskiej. Sojusze jednak działają wtedy, gdy państwo samo jest poważnym podmiotem. Nikt nie będzie bronił kraju, który sam nie chce budować własnego potencjału.

Dlatego największa defilada Wojska Polskiego jest także testem dla klasy politycznej. Czy za pokazem pójdzie konsekwencja, produkcja w polskim przemyśle, zapasy amunicji, sprawna rezerwa i poważne traktowanie żołnierza? Czy zostanie tylko jednodniowa fotografia pod biało-czerwonymi flagami?

Bitwa Warszawska zobowiązuje

15 sierpnia nie jest przypadkową datą. Bitwa Warszawska uczy, iż ocalenie państwa wymaga odwagi, wiary, zdolności organizacyjnej i chłodnego rozumu. W 1920 roku Polska obroniła siebie i Europę przed bolszewicką nawałą. Dziś nie potrzeba pustych analogii. Potrzeba zrozumienia jednej lekcji: niepodległość trzeba umieć zabezpieczyć.

Defilada nie zastąpi modernizacji armii, ale może wzmocnić dumę narodową i szacunek dla służby. A tego Polska potrzebuje. Bez armii naród zostaje z życzeniami. Z armią, przemysłem i wolą polityczną może mówić własnym głosem. To jest prawdziwa stawka 15 sierpnia.

Źródło: Ministerstwo Obrony Narodowej, Radio Kielce, RMF FM.

Źródło: Radio Kielce

Idź do oryginalnego materiału