Najpierw zaprosił Putina, a teraz Nawrockiego. Trump buduje „Radę Pokoju”, ale trzeba słono zapłacić

1 miesiąc temu
Zaproszenie Karola Nawrockiego do Rady Pokoju, przyszło wprost od Donalda Trumpa. jeżeli prezydent RP przyjmie, to być może zasiądzie przy stole z Władimirem Putinem, który „rozważa przyjęcie takiego zaproszenia”. Prezydent USA zaprosił Karola Nawrockiego, do nadzorowania w radzie sytuacji na Bliskim Wschodzie.Rada miałaby się zająć odbudową Strefy Gazy po konflikcie między Izraelem a Hamasem. Nowe gremium obejmuje przedstawicieli wielu państw świata i ma kierować działaniami pokojowymi oraz przyciąganiem inwestycji. Według Bloomberga, za stałe miejsce w radzie trzeba zapłacić „co najmniej miliard dolarów” (ok. 3,64 mld zł). Biały Dom nie zdementował tej informacji. Pojawiło się jedynie w mediach społecznościowych, iż „nie ma minimalnej opłaty członkowskiej”. Jednocześnie stwierdził, iż oferta stałego członkostwa w Radzie Pokoju została skierowana do państw partnerskich, które „wykazują głębokie zaangażowanie na rzecz pokoju, bezpieczeństwa i dobrobytu”. Po tym oświadczeniu, politycy wielu państw, ze zdziwieniem znaleźli na liście zaproszonych prezydenta Rosji. Najnowsze działania Białego Domu daleko wykraczają poza tradycyjną dyplomację. Trump chce budować wpływy globalnie poprzez sieć sojuszy, w których Polska, przynajmniej na papierze, miałaby odgrywać istotną rolę. Jak się jednak okazuje, u Trumpa nie ma nic za darmo. choćby na stabilizacji i pokoju, prezydent USA chce zarabiać pieniądze. Gra na rozbicie UE W polskich kręgach politycznych reakcje na
Idź do oryginalnego materiału