"Najpierw huk, potem chmurki". Polka relacjonuje z Dubaju

2 godzin temu
Nagle rozdzwoniły się nasze telefony. Pojawiły się napisy w języku arabskim i angielskim, iż natychmiast mamy się ewakuować - relacjonuje Małgorzata z Lublina, która spędza urlop w Dubaju. Dodaje, iż nie oczekuje specjalnych lotów z Polski i jest świadoma, iż ich nie będzie. - Dobrze wiemy, iż nikt się po nas nie wybiera, tego jesteśmy świadomi - komentuje.
Idź do oryginalnego materiału