Najpierw był kompromis, ostatecznie komisje bez kamer

slowopodlasia.pl 1 godzina temu
Petycja, która wpłynęła do Starostwa Powiatowego w Parczewie 19 lipca 2026 roku, zakładała wprowadzenie stałego obowiązku nagrywania, transmitowania oraz publicznego udostępniania w sieci nagrań z posiedzeń wszystkich komisji rady powiatu.Zanim sprawa trafiła pod obrady całej rady, szczegółowo analizowała ją Komisja Skarg, Wniosków i Petycji. Jej członkowie wypracowali początkowo propozycję kompromisową, która jak wyjaśniał przewodniczący komisji, Bartosz Hawryluk, zakładała częściowe uwzględnienie wniosku mieszkańców. Planowano wówczas wprowadzenie obowiązku transmisji i archiwizacji nagrań z posiedzeń dwóch kluczowych organów: Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego oraz Komisji Edukacji, Zdrowia i Spraw Społecznych, ale wyłącznie wtedy, gdy obrady odbywałyby się w siedzibie starostwa. W pozostałym zakresie, dotyczącym innych komisji oraz posiedzeń wyjazdowych, petycja miała zostać odrzucona.- Zwróciliśmy się do starosty o opinię. Pan starosta zauważył, iż problemem byłoby używanie kamery poza budynkiem, np. podczas kontroli w terenie oraz transmitowanie komisji, gdzie rozpatrywana jest sprawa konkretnego mieszkańca - mówił Bartosz Hawryluk. - Uwzględniliśmy stanowisko starosty. Poza tym nagrywanie i transmitowanie posiedzeń komisji wymagałoby zmiany statutu - dodał i zaznaczył, iż nagrywanie posiedzeń komisji jest dobrą wolą samorządu, ale nie wymogiem prawnym. Jawność komisji jest, mieszkańcy mogą przyjść na posiedzenie komisji, ale nie zawsze mają taką możliwość, bo np. pracują. Są więc argumenty za zasadnością tej petycji. Zaproponowaliśmy więc rozwiązanie, które być może pozwoli na wykorzystanie posiadanego sprzętu, rozszerzenia licencji. Nie wiemy dokładnie, ile to będzie kosztować, ale rekomendacja jest taka, żeby z jak najmniejszą uciążliwością i jak najmniejszym kosztem udostępnić mieszkańcom to, co dzieje się na komisjach - mówił radny.Podczas sesji 30 września dyskutowano na ten temat. Swoje negatywne stanowisko wyraził radny Piotr Denejko. - Ja jestem za tym, aby posiedzeń komisji nie nagrywać. Gdyby ustawodawca chciał, wprowadziłby ten zapis ogólnopolski, dla wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Wiemy też, iż nagrywanie komisji to jest znikomy procent w skali kraju - zaznaczył Piotr Denejko. Wtórowała mu radna Aneta Szewczyk. - o ile nagrywać, to nagrywać wszystkie komisje.Jeżeli chcemy mieć jawność, to stuprocentową. Dlatego nie powinniśmy uwzględnić tej petycji - mówiła i dodała, iż dane statystyczną pokazują, iż nie ma zainteresowania transmisjami posiedzeń rad powiatów i nie ma obowiązku ponosić dodatkowych kosztów. - Poza tym trzeba by było wprowadzić nowe procedury odnośnie do RODO - podkreślała. Z kolei radny Adam Wiśniewski zaznaczył, iż każdy mieszkaniec może nie tylko przyjść na posiedzenie komisji, ale też zabrać głos i dyskutować z innymi. - Wydaje mi się, iż jak są poruszane tematy wrażliwe społecznie, to mieszkańcy na takich komisjach się pojawią. Tym bardziej, iż terminy komisji są ogłaszane - zaznaczył Adam Wiśniewski.Odrzucili petycjęGłosowanie ujawniło głęboki podział w 15-osobowym składzie samorządu. Za całkowitym odrzuceniem postulatu mieszkańców opowiedziało się 8 radnych, natomiast 7 radnych było przeciwnego zdania. Przeważył zatem zaledwie jeden głos, co ostatecznie zamknęło drogę do wprowadzenia kamer na posiedzenia komisji.W przyjętej ostatecznie uchwale Rada Powiatu w Parczewie uzasadniła, dlaczego zdecydowała się wycofać choćby z częściowego nagrywania obrad. Samorządowcy powołali się przede wszystkim na brak ustawowego obowiązku. - Zgodnie z art. 15 ust. 1a ustawy o samorządzie powiatowym, nakaz transmisji i archiwizacji nagrań dotyczy wyłącznie pełnych obrad rady powiatu. Komisje pełnią rolę pomocniczą oraz opiniodawczą, a ustawa nie nakłada obowiązku rejestracji wideo z ich prac - uzasadniają radni.Rada zwróciła również uwagę na zasadę legalizmu wynikającą z art. 7 Konstytucji RP, zgodnie z którą organy władzy działają na podstawie i w granicach prawa. - Nakładanie na powiat stałych obostrzeń wykraczających poza standard ustawowy uznano za nieuzasadnione. Ważnym argumentem okazały się także kwestie finansowe i organizacyjne. Wdrożenie transmisji wiązałoby się z koniecznością zakupu sprzętu, obsługi technicznej, utrzymywania serwerów oraz wdrożenia skomplikowanych procedur z zakresu ochrony danych osobowych. Powołując się na art. 44 ust. 3 ustawy o finansach publicznych, nakazujący celowe i oszczędne gospodarowanie środkami, uznano, iż ponoszenie dodatkowych kosztów nie znajduje uzasadnienia budżetowego - uznali radni.Podkreślili jednocześnie, iż rezygnacja z kamer nie oznacza utajniania obrad. Zgodnie z art. 8a ustawy o samorządzie powiatowym, mieszkańcy zachowują pełne prawo osobistego wstępu na posiedzenia komisji oraz wglądu do protokołów i dokumentacji z ich działalności. Ponadto wszystkie wiążące decyzje i tak zapadają podczas sesji Rady Powiatu, które są w pełni transmitowane i publicznie udostępniane.
Idź do oryginalnego materiału