Toksyczne gazy wypływające z głębin, woda żrąca niczym stężony kwas, wrzące kipiele w wulkanicznych kraterach czy burze, które w minutę zamieniają spokojną taflę w pułapkę – oto oblicza akwenów, których uroda idzie w parze z realnym zagrożeniem. Poznaj najniebezpieczniejsze jeziora świata i mechanizmy, które czynią je tak groźnymi.
Najniebezpieczniejsze jeziora na świecie
Jezioro Karaczaj (Rosja) – najbardziej skażone radiacyjnie jezioro świata
Położone w południowym Uralu, w pobliżu Oziorska, Jezioro Karaczaj stało się w 1951 r. nieoficjalnym magazynem płynnych odpadów radioaktywnych z zakładu Majak – kluczowego elementu radzieckiego programu produkcji plutonu. Do zbiornika o powierzchni ok. 0,45 km2 trafiały m.in. izotopy cezu-137 i strontu-90. W skrajnych okresach notowano tam aktywność promieniotwórczą rzędu miliardów bekereli na litr, a dawki na brzegu mogły sięgać setek rentgenów na godzinę – poziomu śmiertelnego już przy krótkiej ekspozycji.
Pod koniec lat 60. XX w. susza odsłoniła osady, a wiatr rozniósł radioaktywny pył na ok. 2,7 tys. km2, narażając na ich oddziaływanie choćby do 0,5 mln osób. Dopiero w latach 2011–2016 jezioro przykryto grubą warstwą betonu i ziemi w ramach programu Bezpieczeństwo jądrowe. Dziś to sucha, betonowa powierzchnia, oficjalnie bezpieczna, ale radionuklidy wciąż migrują do wód gruntowych, stanowiąc długoterminowe zagrożenie onkologiczne i genetyczne.
Kawah Ijen (Indonezja) – jedno z najbardziej kwaśnych jezior świata
W kraterze czynnego wulkanu Ijen na wschodniej Jawie znajduje się jezioro o intensywnie turkusowej barwie. To efekt wysokich stężeń m.in. jonów żelaza i miedzi oraz zawiesin mineralnych. Największe niebezpieczeństwo kryje się jednak w chemii: do wody stale trafiają gazy wulkaniczne (np. SO2 i HCl), które tworzą wyjątkowo kwaśny roztwór. Przy pH poniżej 0,3 woda działa agresywnie na tkanki i materiały, a stężenie rozpuszczonych substancji potrafi przekraczać 100 g/l.
Jezioro ma ok. 36 mln m3 objętości, a jego odpływ zakwasza rzekę Banyupahit na długości choćby 45 km, wyjaławiając ekosystem. Jednocześnie Kawah Ijen pozostaje jednym z najtrudniejszych miejsc pracy na Ziemi: setki górników codziennie schodzą do krateru w gęstych, trujących oparach, bez odpowiedniej ochrony. Niosą przy tym na plecach kosze pełne siarki, ważące po 70–90 kg. Ich wynagrodzenie zwykle oscyluje wokół kilku–kilkunastu dolarów za dzień, a koszt zdrowotny tej pracy jest nie do wycenienia. Średnia długość życia górnika pracującego nad Kawah Ijen wynosi tylko 45–50 lat z powodu chronicznego zatrucia gazami i pyłami.
Kawah Ijen, zdj. panya9966/Depositphotos
Jezioro Natron (Tanzania) – jedno z najbardziej alkalicznych jezior świata
W Wielkim Rowie Wschodnim znajduje się Natron – słone jezioro sodowe, w którym chemia jest wypadkową geologii i klimatu. Woda ma silnie zasadowy odczyn (zwykle pH ok. 9–10,5, a w skrajnych warunkach wyższy), ponieważ do basenu trafiają roztwory bogate w związki sodu i węglany. Znaczącą rolę odgrywają tu gorące źródła oraz wulkan Ol Doinyo Lengai, wyjątkowy ze względu na natrokarbonatytową magmę. W suchym klimacie parowanie przewyższa dopływ, więc zasadowość i zasolenie rosną, a płytkie partie jeziora nagrzewają się – lokalnie choćby do ok. 60°C. W takich warunkach woda może drażnić skórę i oczy, a dla większości zwierząt jest środowiskiem skrajnie nieprzyjaznym.
Natron słynie z krajobrazu, którego elementami są ciała martwych ptaków i drobnych zwierząt. Sprawiają one wrażenie skamieniałych. W praktyce nie chodzi o natychmiastową petryfikację, ale o konserwację: roztwory bogate w węglany i sól parują, pokrywając leżące przy brzegach martwe organizmy twardą, mineralną skorupą. Z czasem osady utrwalają ich kształt, dając efekt naturalnych mumii, które przypominają preparaty muzealne.
Mimo ekstremalnych parametrów jezioro nie jest martwe. Żyją tu mikroorganizmy tolerujące wysokie pH i zasolenie, w tym cyjanobakterie z rodzaju Arthrospira, które w płytkich wodach tworzą gęste zawiesiny i barwią taflę na czerwono w porze suchej. To one są podstawą diety flamingów mniejszych (Phoeniconaias minor). Ptaki mają przystosowania pozwalające funkcjonować w zasadowej solance, a surowe warunki dodatkowo ograniczają obecność drapieżników, dlatego Natron pozostaje jednym z najważniejszych miejsc lęgowych flamingów w Afryce Wschodniej.
Dallol (Etiopia) – najbardziej ekstremalny obszar hydrotermalny na Ziemi
Depresja Danakilska uchodzi za jeden z najbardziej niegościnnych regionów świata, a Dallol jest jej najbardziej osobliwym chemicznie punktem. Leży ok. 125 m p.p.m. i działa jak żywe laboratorium geologii. Nie ma tu jednego jeziora, tylko mozaika płytkich basenów, wycieków i mini gejzerów, w których ekstremalne warunki mogą występować jednocześnie: bardzo niskie pH (lokalnie poniżej 0), wysokie zasolenie (warunki hipersaliniczne) oraz podwyższona temperatura w aktywnych wypływach.
Intensywne barwy – od seledynu i żółci po rdzawy brąz – to w dużej mierze efekt reakcji nieorganicznych i utleniania żelaza w solankach bogatych w chlorki i siarczany. Dallol potrafi wyglądać jak miejsce tętniące życiem, a jednocześnie bywa niemal jałowe biologicznie, dlatego naukowcy traktują je jako teren do badania granic przetrwania organizmów w skrajnej chemii.
Największe zagrożenie znajduje się pod stopami: powierzchnię często tworzy cienka, krucha skorupa soli, która wygląda jak stabilny grunt, ale może pęknąć i odsłonić gorącą, żrącą solankę. Z obszaru źródeł i fumaroli uwalniają się też gazy (m.in. CO2 i związki siarki), które przy bezwietrznej pogodzie mogą zalegać nisko przy gruncie i działać dusząco, szczególnie w zagłębieniach terenu.
Dallol; zdj. allenum5663/DepositphotosJezioro Wiktorii (Uganda/Kenia/Tanzania) – jedno z najbardziej śmiercionośnych jezior świata
Jezioro Wiktorii zajmuje ok. 68,8 tys. km2, co czyni je największym jeziorem Afryki oraz największym jeziorem tropikalnym na świecie. Położenie w strefie równikowo-tropikalnej sprzyja gwałtownym zmianom pogody: burze, porywisty wiatr i wysokie fale potrafią pojawić się tam w ciągu kilku minut.
Szacuje się, iż rocznie w takich okolicznościach ginie choćby kilka tysięcy osób. Najczęściej są to rybacy i pasażerowie małych, przeciążonych łodzi, często wypływający po zmroku i bez podstawowych zabezpieczeń. To jezioro przypomina, iż natura nie zawsze ostrzega z wyprzedzeniem, a zachwyt nad krajobrazem powinien iść w parze z pokorą, wiedzą i zasadami bezpieczeństwa.

3 godzin temu

















