Najgłupszy lobbing pod słońcem, czyli medialno-polityczna bańka

4 godzin temu

W interesie obywatela nie leży obrona polityków, ale ich wnikliwe prześwietlanie, jest z tym jednak spory problem, bo obywatel nie posiada takich narzędzi, jakie posiadają media, a te z kolei prześwietlają według politycznego klucza. Kolejny odcinek, dość nudnego serialu pod tytułem „Zondacrypto” przyniósł sensację trzeciej kategorii, na wzór peerelowskiego lokalu takiej samej kategorii. I wcale nie chodzi o to, żeby lekceważyć jakikolwiek przejaw politycznej aktywności, który już na pierwszy rzut oka budzi podejrzenia i tak dokładnie jest z wizytą Michała Moskala na Ibizie. Chodzi o to, żeby nie przyjmować bezkrytycznie wersji wydarzeń przedstawionej przez media wspierane materiałami z politycznych źródeł.

Najnowsza publikacja Szymona Jadczaka i Michała Fuji niemal wprost zawiera tezę, iż Michał Moskal z Arturem Chodzińskim polecieli na Ibizę, żeby odebrać wskazówki od Przemysława Karala, w jakim kierunku powinny pójść przepisy w ustawie o regulacji rynku kryptowalut. Na potwierdzenie tej tezy autorzy praktycznie nie mają nic, może z wyjątkiem chronologii zdarzeń, chociaż i tutaj kilka się zgadza. Ustawa została przyjęta przez Sejm pod koniec czerwca 2025 roku, wtedy jeszcze Karol Nawrocki oficjalnie nie był prezydentem, ale w lipcu 2025 roku oświadczył, iż jako prezydent takiej ustawy nie podpisze. Moskal rozmawiał z Kralem 7 sierpnia, jako szeregowy poseł opozycji, bez żadnej siły przebicia, jeżeli chodzi o treść ustawy. Zgadza się jedynie to, iż półtora miesiąca po wizycie na Ibizie i po wecie prezydenta, rzeczywiście PiS złożyło 13 poprawek, ale oczywiście żadna z nich nie została przyjęta.

Wiadomo również, iż zaraz po wecie prezydenta i po nieudanym głosowaniu nad odrzuceniem weta Donald Tusk zapowiedział, iż ustawa w niezmienionym kształcie ponownie trafi na biurko prezydenta. Wszystkie przedstawione fakty i okoliczności, składają się na jedno najważniejsze pytanie. Jaki interes miał Przemysław Kral w tym, aby wyłożyć do kieszeni Michała Moskala pieniądze na lobbing, skoro ten szeregowy poseł opozycji nie miał najmniejszych możliwości, aby wpłynąć na treść ustawy i dodatkowo było pewne, iż ustawa zostania zawetowana przez prezydenta? Ponadto treść ustawy w najmniejszym stopniu nie dotykała Zondacrypto, bo dotyczyła wyłącznie firm zarejestrowanych na terenie Polski i co najważniejsze Kral już wtedy wiedział, iż jego firma jest bankrutem, dlatego też opuścił Polskę, z obawy przed prawnymi konsekwencjami swojej „biznesowej” działalności.

Kompletnie nic się w tej medialno-politycznej historii nie zgadza, za to prawie wszystko się wyklucza. Po co Michał Moskal z Arturem Chodzińskim polecieli na Ibizę pozostaje tajemnicą, ale Przemysław Kral, który zjadł zęby na szemranym biznesie, musiałby mieć nie po kolei w głowie, żeby wykładać pieniądze na tak bezsensowną operację, jaką sugerują dziennikarze i politycy koalicji rządzącej. W takich sprawach ważne jest nie tylko to, co się mówi, ale też to kto mówi. Zostawmy na boku dziennikarzy, którzy zawsze będą gonić za sensacją i szczególnie w okresie ogórkowym starają się jakoś przeżyć, a przyjrzyjmy się zleceniodawcom. Za całą „aferą” Zondacrypto stoi Roman Giertych, w tej chwili adwokat szefa firmy powiązanej z rosyjską mafią, przynajmniej tak twierdził jego inny klient, Donald Tusk.

Za Romanem Giertychem ciągnie się cała lista afer od Polnord przez torpedowanie spraw frankowych, aż po ujawnienie dokumentów z postępowania prokuratorskiego. Polityk KO i adwokat rodziny Tusków w takiej roli, to strzał w stopę na starcie. Nielepiej wygląda sytuacja Donalda Tuska, który w żaden sposób nie potrafił sobie poradzić z aferami we własnych szeregach, również najnowsze pomysły związane z nominacją ministra Berka do TK i wprowadzaniem zmian podatkowych, są powszechnie krytykowane choćby przez zwolenników. Próba odwracania uwagi opinii publicznej może się zakończyć zwróceniem uwagi, ale nie na grzechy opozycji, tylko na wszystkie afery KO i katastrofalny stan państwa.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału