Najbardziej wpływowa osoba w Pentagonie. "Jak nigdy wcześniej w historii"

1 godzina temu

Jest w tej chwili najbardziej wpływową doradczynią w Pentagonie - pisze "The New York Times" o żonie Pete'a Hegsetha. Jennifer Hegseth to była producentka męża z czasów jego kariery w Fox News. Według amerykańskiego dziennika po objęciu przez polityka funkcji szefa Pentagonu umocniła swoją pozycję w stopniu, w jakim nie dokonała tego wcześniej żadna inna małżonka urzędnika Departamentu Wojny.

U.S. Secretary of Defense
Jennifer Hegseth ma być w Pentagonie najbardziej wpływową doradczynią swojego męża Pete'a Hegsetha

Po 18 latach kariery w Fox News Jennifer Hegseth jest obecnie najbardziej wpływową doradczynią swojego męża - uważa "The New York Times". Według dziennika żona Pete'a Hegsetha umocniła swoją pozycję w stopniu, w jakim nie dokonała tego wcześniej żadna inna małżonka urzędnika Departamentu Wojny.

Jest żoną szefa Departamentu Stanu. I najbardziej wpływową osobą w tym resorcie

Przed przybyciem Hegsetha do Pentagonu Jennifer przez wiele lat - gdy mąż budował swoją telewizyjną karierę w Fox News - pracowała w stacji jako jego producentka. Kiedy otrzymał stanowisko w Pentagonie, jej rola znacznie się rozszerzyła.

ZOBACZ: Amerykańska armia wygasza dronową jednostkę w Europie. Decyzja spotkała się z krytyką

"Obecnie, siedem lat po zawarciu małżeństwa, jest ona jego najbardziej wpływową doradczynią i producentką w Pentagonie. Jennifer przygotowywała go do wystąpień, była obecna na jego spotkaniach z dziennikarzami, przeprowadzała rozmowy kwalifikacyjne z potencjalnymi członkami jego sztabu oraz omawiała pomysły na filmy Departamentu Obrony (dawna nazwa Departamentu Wojny - red.), w których pojawia się on - a czasami także ona" - czytamy w publikacji.

Gazeta przypomina, iż w sierpniu Jennifer Hegseth stanęła na czele prezydenckiej komisji do spraw żołnierzy. Jest to stanowisko nieodpłatne, w ramach którego będzie zajmować się poprawą warunków życia rodzin amerykańskich wojskowych.

Żona szefa Pentagonu na tajnych negocjacjach? "To szaleństwo"

Szczególną uwagę zwraca jednak udział żony szefa Pentagonu w delikatnych negocjacjach. W zeszłym roku była obecna na spotkaniu męża z wysokimi rangą urzędnikami brytyjskiego resortu obrony po tym, jak USA tymczasowo wstrzymały wymianę wojskowych informacji wywiadowczych z Ukrainą.

"The New York Times", powołując się na jednego z urzędników, podaje, iż jej obecność wzbudziła niepokój wśród brytyjskich gości. - Brytyjczycy wypowiadali się ogólnikowo, ponieważ obecność pani Hegseth budziła w nich niepokój. Później odbyli krótkie spotkanie bez niej, aby omówić szczegóły - ujawnia rozmówca gazety.

ZOBACZ: Poparcie dla Donalda Trumpa topnieje. Padł niechlubny rekord

Działania Jennifer Hegseth w pracach Pentagonu okazują się na tyle nietypowe, iż rodzą się pytania o styl przywództwa samego sekretarza wojny. Były rzecznik prasowy resortu John Ulliot, który zrezygnował z funkcji po trzech miesiącach pracy pod kierownictwem Hegsetha, ostro skrytykował angażowanie żony polityka w sprawy służbowe.

- To szaleństwo, iż sekretarz obrony angażuje swoją żonę w wykonywanie swoich delikatnych obowiązków służbowych, w szczególności w ujawnianie szczegółów przyszłej operacji wojskowej, i nie ponosi za to żadnych konsekwencji - zauważył Ulliot.

Konflikt Pete'a Hegsetha z Donaldem Trumpem? Miało dojść do kłótni

Według najnowszych ustaleń "Washington Post" w ostatnim czasie miało dojść do kłótni prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z Hegsethem w związku z niedoborem rakiet, który ogranicza możliwości wojskowe USA w wojnie z Iranem.

ZOBACZ: Myślał, iż rozmawia z Białym Domem. Premier Wielkiej Brytanii oszukany

Według rozmówców gazety Trump był przekonany, iż problem z zapasami amunicji został już rozwiązany, dlatego zażądał od Hegsetha wyjaśnień. Jak twierdzą źródła, podczas rozmowy szef Pentagonu zrzucił odpowiedzialność za tę sytuację na swojego zastępcę Stephena Fineberga.

Twierdził, iż ten nie zapewnił odpowiedniej kontroli nad zapasami uzbrojenia i nie poinformował prezydenta o rzeczywistym stanie rzeczy. Gazeta uważa, iż kłótnia świadczy o rosnącym niezadowoleniu Trumpa z sekretarza wojny.

WIDEO: "Wszyscy krzyczeli". Dramatyczna relacja pasażerki autokaru
Idź do oryginalnego materiału