Najbardziej niezwykłe wodospady świata

1 godzina temu
Zdjęcie: niezwykłe wodospady


Najbardziej niezwykłe wodospady świata nie zawsze są największe ani najgłośniejsze. Czasem ich magia kryje się w szczególe: odpowiednim świetle, silnym wietrze lub nietypowym składzie chemicznym. Wtedy zwykłe spadanie wody staje się zjawiskiem z pozoru niemożliwym – a wszystko wyjaśnia fizyka lub geologia.

Najbardziej niezwykłe wodospady świata. Skąd bierze się ten efekt?

Wodospad na niby, czyli Underwater Waterfall na Mauritiusie

U południowo-zachodniego wybrzeża Mauritiusa, w pobliżu góry Le Morne Brabant, można z lotu ptaka zobaczyć zjawisko, które wygląda jak gigantyczny wodospad spływający w otchłań oceanu. W rzeczywistości jest to iluzja optyczna. Kaskada rozciąga się na kilka kilometrów – najczęściej opisywany zasięg to 3–5.

Efekt powstaje dzięki ruchom piasku, mułu i osadów na krawędzi szelfu kontynentalnego. Mauritius leży na płaskowyżu oceanicznym, który nagle opada ponad 4 tys. m w głąb oceanu. Silne prądy i fale zmywają materiał z płycizny, dając wrażenie ciągłego spadania wody. Różnice w głębokości i zabarwieniu dna potęgują kontrast odcieni wody – od jasnego turkusu po głęboki granat.

Iluzja prezentuje się najpiękniej w porze suchej (maj–październik), gdy woda jest wyjątkowo przejrzysta, a prądy stabilne. Odkryta w XX w. dzięki zdjęciom lotniczym, dziś należy do najpopularniejszych atrakcji turystycznych wyspy. Tysiące osób podziwia ją z helikopterów, łodzi wycieczkowych, a przy dobrej pogodzie choćby z plaży – choć z poziomu lądu widać tylko subtelne zmiany koloru wody, bez pełnego efektu wodospadu. Okolica jest bezpieczna, ale przy samej krawędzi szelfu prądy mogą być silne, więc należy zachować szczególną ostrożność.

Devil’s Kettle – amerykański kocioł diabła

W Judge C.R. Magney State Park w północnej Minnesocie, nad rzeką Brule, znajduje się wodospad o nazwie Devil’s Kettle – jedno z najbardziej intrygujących zjawisk hydrologicznych Ameryki Północnej. Nurt rzeki rozdziela się na dwie niemal równe części: lewa strona spada klasycznie, tworząc typową kaskadę o 15 m wysokości, prawa natomiast wpada w głęboką, okrągłą dziurę w skale, zwaną kotłem diabła.

Przez ponad sto lat tajemnica Devil’s Kettle pobudzała wyobraźnię: gdzie znika woda wpadająca do dziury? Teorie były najróżniejsze – od podziemnych tuneli i jaskiń, przez ukryte jeziora, aż po fantastyczne połączenie z oddalonym o setki kilometrów jeziorem Superior. Legenda głosi nawet, iż woda trafia prosto do piekła. Dopiero w 2017 r. hydrologowie z Minnesota Department of Natural Resources ostatecznie rozwiązali zagadkę. Okazało się, iż woda wypływa około 100 m niżej, w tej samej rzece Brule, po tym, jak płynie ukrytym pod powierzchnią kanałem. Dziura to naturalna formacja geologiczna w twardej skale wulkanicznej (rhyolicie), która przetrwała erozję rzeki. Testy z farbą spożywczą i setkami piłeczek pingpongowych potwierdziły: nic nie ginie, woda po prostu znika na chwilę z oczu, by wrócić do koryta kawałek dalej.

Woda czy lawa? Spektakularny Firefall w Yosemite

W Parku Narodowym Yosemite, na wschodniej ścianie El Capitan, znajduje się Horsetail Fall – sezonowy wodospad o wysokości 650 m. W lutym, na zaledwie 2 tygodnie, zamienia się on w Firefall: woda wygląda jak rozżarzona lawa – w intensywnych odcieniach pomarańczu, czerwieni i złota. Efekt widoczny jest zwykle przez 10–15 minut, tuż przed zachodem słońca.

Iluzja powstaje dzięki wyjątkowemu kątowi padania promieni słonecznych (około 30–40°), które odbijają się w milionach drobnych kropel wody unoszących się w powietrzu. Światło zostaje rozproszone w taki sposób, iż dominują ciepłe barwy, a woda przypomina spływającą lawę. Warunkiem koniecznym do wystąpienia zjawiska jest jednak czyste, bezchmurne niebo oraz odpowiedni przepływ wody – musi być wystarczająco dużo śniegu w górach Sierra Nevada, by wodospad w ogóle istniał.

Zjawisko znane jest od XIX w. – już wtedy przyciągało turystów i malarzy. W latach 20.–60. XX w. pracownicy parku wzmacniali iluzję, wrzucając do wodospadu żarzące się węgle. Praktyk tych zaprzestano w 1968 r. z powodów ekologicznych i dotyczących bezpieczeństwa. Dziś Firefall pozostaje w pełni naturalny i co roku w lutym przyciąga tysiące obserwatorów.

Wodospad Firefall w Yosemite; zdj. Stephen Leonardi/Pexels

Wodopad poziomy czyli Horizontal Waterfalls w Australii

W Talbot Bay, w regionie Kimberley, na północno-zachodnim wybrzeżu Australii, można zobaczyć Horizontal Waterfalls – miejsce, w którym woda płynie poziomo przez dwie wąskie szczeliny skalne (20 m i 10 m szerokości) w grzbietach McLarty Ranges.

Efekt powstaje dzięki ekstremalnym pływom oceanicznym – różnica poziomu wody między przypływem a odpływem dochodzi tu choćby do 10–11 m. Woda gromadzi się po jednej stronie szczeliny szybciej, niż jest w stanie przez nią przepłynąć, tworząc poziomy wodospad. Kierunek przepływu odwraca się dwa razy na dobę, zależnie od cyklu pływowego – najpierw w jedną, potem w drugą stronę. Zjawisko powstało w wyniku erozji geologicznej, a siły pływowe dodatkowo je wzmacniają i podtrzymują. Efekt działania natury najlepiej obserwować tu podczas wiosennych i jesiennych pływów (tzw. spring tides), gdy różnica poziomów jest największa.

To jedno z nielicznych miejsc na świecie, gdzie pływy oceaniczne tworzą poziome wodospady.

Wbrew prawom fizyki: angielski Kinder Downfall

Wodospad płynący w górę? Dokładnie tak to wygląda, gdy wiatr jest wystarczająco silny.

W Peak District National Park, w hrabstwie Derbyshire, na wysokości ok. 320 m n.p.m., znajduje się Kinder Downfall. Spływa on z płaskowyżu Kinder Scout, gdzie rzeka o takiej samej nazwie wpada w głęboką dolinę. W zwykłych warunkach to klasyczny wodospad – woda leci swobodnie w dół. Ale gdy wiatr wiejący z doliny osiągnie odpowiednią siłę (najczęściej powyżej 40–50 km/h, a przy sztormach choćby 80–100 km/h), woda zawraca i zostaje zdmuchnięta. Cały strumień – czasem choćby kilkanaście metrów – unosi się, jakby płynął do góry, a potem jest rozpryskiwany w powietrzu jak fontanna.

Zjawisko występuje dość często – Kinder Downfall płynie pod prąd kilkanaście, a choćby kilkadziesiąt razy w roku, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowych sztormów.

Największe wodospady na świecie

Blood Falls, czyli Krwawy Wodospad Antarktydy

W tym zestawieniu nie może zabraknąć Blood Falls – jednego z najbardziej niezwykłych i tajemniczych zjawisk przyrody na Ziemi. Krwawy Wodospad Antarktyki to nie tylko szokująca wizualnie czerwień na białym lodzie, ale przede wszystkim dowód, iż pod jego pokrywą mogą istnieć odizolowane od świata ekosystemy. Szerzej o tym fenomenie przeczytasz w artykule: Krwawe Wodospady Antarktyki. Wielka tajemnica przyrody.

zdjęcie główne: pietro lambert/Flickr

Idź do oryginalnego materiału