Nadzór wstrzymuje budowę „wiaty”. Wygląda jak dom

3 godzin temu

Wiata pod Błatnią wstrzymana. Natura 2000 w centrum sporu

To, co miało być wiatą pasterską, wyrasta na symbol samowoli budowlanej w cennym przyrodniczo obszarze Natura 2000. Długo wydawało się, iż inwestorka działa w granicach prawa, ale najnowsze stanowisko inspekcji ochrony środowiska zmienia optykę i stawia dalszą budowę pod znakiem zapytania.


Fundamenty i odmowa pozwolenia

Spór o inwestycję pod szczytem Błatniej ciągnie się od jesieni, kiedy na zboczu wylano stopy fundamentowe. Dziś, po kilku miesiącach, turystom zmierzającym żółtym szlakiem na beskidzki szczyt ukazuje się niemal gotowy drewniany budynek z okazałym tarasem.

Przypomnijmy: inwestorka pierwotnie starała się o pozwolenie na budowę, ale Starostwo Powiatowe w Cieszynie – adekwatne dla terenu gminy Brenna – wydało decyzję odmowną. Kobieta nie udokumentowała prowadzenia działalności rolniczej.

Ostatecznie inwestycja ruszyła, ponieważ właścicielka postanowiła wznieść wiatę o powierzchni zabudowy do 35 mkw. Na taki obiekt nie trzeba posiadać pozwolenia ani choćby zgłaszać zamiaru budowy.


Opinia RDOŚ zmienia sytuację

Choć przez długi czas wydawało się, iż inwestorka działa w granicach prawa, w ostatnich dniach doszło do zwrotu, który może sprawić, iż inwestycja nie zostanie ukończona.

Wszystko za sprawą opinii wydanej przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach, o którą już we wrześniu – po pierwszej wizycie na placu budowy – zwrócił się nadzór budowlany w Cieszynie. Wymiana pism trwała miesiącami. W tym czasie, mimo mało sprzyjającej aury, na fundamentach zdążyła powstać drewniana konstrukcja ścian i dachu.

Tymczasem w ocenie inspektorów RDOŚ dla inwestycji zasadne jest przeprowadzenie procedury oceny oddziaływania na środowisko, która pozwoli jednoznacznie ocenić wpływ przedsięwzięcia na obszar Natura 2000. Stanowisko to nie jest wiążące dla nadzoru, ale powinno zostać uwzględnione w toku postępowania.

– Analizując potencjalne oddziaływanie inwestycji na obszar Natura 2000, należy uwzględnić nie tylko etap jej realizacji oraz powierzchnię zajmowaną przez powstający obiekt, ale również późniejsze oddziaływanie związane z jego funkcjonowaniem, w tym zagospodarowanie terenu, infrastrukturę techniczną, transport oraz sposób użytkowania terenu – mówi Natalia Zapała, rzecznik prasowa RDOŚ.
– Na obecnym etapie nie można wykluczyć znaczącego negatywnego oddziaływania przedsięwzięcia na obszar Natura 2000.


Budowa wstrzymana

– A skoro tak – mówi Zbigniew Brudny, szef nadzoru budowlanego w Cieszynie – to budowa choćby wiaty wymaga pozwolenia na budowę.

Nieco ponad tydzień temu inspektorzy ponownie pojawili się na zboczu Błatniej i wydali postanowienie o wstrzymaniu budowy wiaty, której rozmiary budzą kontrowersje. Turyści zwracają uwagę, iż konstrukcja rozmiarem przypomina dom, jednak szef nadzoru budowlanego tłumaczy, iż formalnie to przez cały czas wiata – obiekt nie ma czwartej przegrody i wciąż spełnia definicję wiaty.

Równocześnie wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie legalności budowli.


Legalizacja czy rozbiórka?

Inwestorce będzie przysługiwało zażalenie do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, ale przy tak jednoznacznym stanowisku RDOŚ i stwierdzeniu naruszenia procedur środowiskowych szanse na szybkie dokończenie „bacówki” spadły niemal do zera.

Pozostaje kwestia legalizacji samowoli. To procedura nie tylko długotrwała, ale i bardzo kosztowna – opłata za próbę zalegalizowania takiego obiektu może wynieść choćby kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Jeśli raport oddziaływania na środowisko wykaże, iż budynek szkodzi obszarowi Natura 2000, inwestorka może zostać zmuszona do przywrócenia terenu do stanu pierwotnego, czyli rozbiórki niemal gotowej wiaty.

Bartłomiej Kawalec

Idź do oryginalnego materiału