Koniec zabawy w kotka i myszkę z listonoszem. Koniec tłumaczenia się, iż odbiornik służy tylko do oglądania Netflixa. Rząd właśnie położył na stole projekt, który uszczelnia system w sposób absolutny. Od 2027 roku nikt nie zapuka do Twoich drzwi, by sprawdzić, czy masz telewizor. To nie będzie potrzebne. Pieniądze znikną z Twojego konta automatycznie, przy okazji rozliczania PIT. Nowa opłata audiowizualna staje się faktem, a ucieczka przed nią będzie praktycznie niemożliwa. Sprawdź, czy jesteś na wąskiej liście zwolnionych, zanim Urząd Skarbowy upomni się o swoje.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce
Dotychczasowy system abonamentowy był dziurawy jak sito. Polacy masowo wyrejestrowywali odbiorniki lub po prostu ich nie zgłaszali, a Poczta Polska była bezradna w egzekwowaniu należności. Rządzący postanowili przeciąć ten węzeł gordyjski jednym, radykalnym cięciem. Abonament RTV w obecnej formie przechodzi do historii, ale w jego miejsce wchodzi mechanizm o wiele bardziej skuteczny i nieuchronny.
Nowa danina, nazwana opłatą audiowizualną, ma wynosić od 8 do 9 złotych miesięcznie. Na pierwszy rzut oka to kwota znacznie niższa niż obecne 30,50 zł za telewizor. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Opłata nie będzie już powiązana z posiadaniem urządzenia, ale z faktem uzyskiwania dochodu. Zostanie ona przypisana do podatnika, a nie do gospodarstwa domowego czy sprzętu RTV.
Oznacza to fundamentalną zmianę: płacić będzie każdy, kto rozlicza się z Urzędem Skarbowym. Składka zostanie pobrana automatycznie przy rocznym zeznaniu podatkowym (PIT) lub przy rozliczeniach miesięcznych. System fiskalny stanie się gwarantem wpływów na media publiczne, eliminując problem „ściągalności”. jeżeli pracujesz i płacisz podatki – zapłacisz też na TVP i Polskie Radio, czy tego chcesz, czy nie.
Dwa uderzenia w kieszeń konsumenta
Warto pamiętać, iż nowa opłata audiowizualna to tylko jeden z elementów drenażu kieszeni podatników w 2026 i 2027 roku. Rząd działa dwutorowo. Od początku bieżącego roku (2026) funkcjonuje już zaktualizowana opłata reprograficzna. Wynosi ona od 1 do 4 procent wartości urządzenia i obejmuje szeroki katalog elektroniki: telefony, tablety, laptopy oraz telewizory.
Teoretycznie płacą ją producenci i importerzy, ale w praktyce koszt ten został natychmiast przerzucony na klientów. Kupując nowy telefon czy komputer, już teraz płacimy „ukryty podatek” na rzecz twórców i artystów. Od stycznia 2027 roku dojdzie do tego jawna, comiesięczna opłata audiowizualna ściągana przez skarbówkę. Sumaryczne obciążenie dla przeciętnego gospodarstwa domowego będzie więc odczuwalne.
Kto uniknie płacenia? Lista jest krótka
Projekt ustawy, który ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku, przewiduje katalog zwolnień, ale jest on ściśle zdefiniowany. Zwolnienia mają być zapisane ustawowo i weryfikowane automatycznie przez systemy państwowe (dzięki przepływowi danych między ZUS a Skarbówką).
Z nowej opłaty zwolnieni będą:
- Seniorzy, którzy ukończyli 75. rok życia.
- Uczniowie i studenci do 26. roku życia (o ile nie osiągają wysokich dochodów).
- Osoby o najniższych dochodach (zarabiające poniżej płacy minimalnej).
- Osoby bezrobotne zarejestrowane w Urzędzie Pracy.
- Renciści oraz osoby z orzeczoną niepełnosprawnością.
Dla całej reszty pracujących Polaków nowa danina jest obligatoryjna. Co istotne, kwota ta ma być corocznie waloryzowana, co oznacza, iż 8-9 złotych to dopiero stawka startowa.
Stare długi nie znikną. Masz czas do 2028 roku
Wprowadzenie nowego systemu nie oznacza amnestii dla dłużników obecnego abonamentu RTV. To kluczowa informacja dla osób, które mają zaległości. Poczta Polska zachowa prawo do dochodzenia starych wierzytelności aż do 31 grudnia 2028 roku. Dopiero po tej dacie roszczenia ulegną przedawnieniu.
Oznacza to, iż w okresie przejściowym (lata 2026-2028) można spodziewać się wzmożonej aktywności kontrolerów i egzekutorów, którzy będą starali się odzyskać jak najwięcej pieniędzy przed ostatecznym zamknięciem starych ksiąg. Ignorowanie wezwań do zapłaty w tym okresie może skończyć się zajęciem komorniczym, zanim nowy system wejdzie w życie.
Miliardy na media i koniec Rady Mediów Narodowych
Reforma to nie tylko sposób pobierania pieniędzy, ale też zmiana sposobu ich wydawania. Budżet państwa ma gwarantować mediom publicznym (TVP, Polskie Radio, rozgłośnie regionalne) co najmniej 2,5 miliarda złotych rocznie. To gigantyczny zastrzyk gotówki, który ma uniezależnić media od reklamodawców, ale uzależnia je bezpośrednio od kondycji budżetu centralnego.
Zmiany dotkną też wierchuszki. Kontrowersyjna Rada Mediów Narodowych zostanie zlikwidowana. Pełnię władzy nad mediami odzyska Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT), której skład zostanie rozszerzony do dziewięciu osób (powoływanych przez Sejm, Senat i Prezydenta). Nowe przepisy mają też wdrażać unijny „Europejski Akt o Wolności Mediów”, co teoretycznie ma zwiększyć pluralizm. Dla przeciętnego Kowalskiego najważniejsza pozostaje jednak informacja: od 2027 roku „abonament” stanie się podatkiem, przed którym nie ma ucieczki.

2 godzin temu



![Pierwsza Tarnowska Maszkarada przeszła ulicami miasta [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/02/maszkariada-fot.-artur-gawle.jpg)



