- Jest drugą osobą w państwie, jest obywatelem polskim, ale myśli cyrylicą, bo mentalnie nie wyszedł jeszcze z PRL-u - mówił o Włodzimierzu Czarzastym Rafał Leśkiewicz. Rzecznik prasowy Karola Nawrockiego w piątkowej "Debacie Gozdyry" odniósł się do decyzji administracji USA w sprawie wysłania do Polski pięciu tysięcy żołnierzy.
"Myśli cyrylicą", "nie wyszedł z PRL-u". Leśkiewicz uderza w Czarzastego

Przez pewien czas kwestia wysłania amerykańskich żołnierzy do Polski była niepewna. W ubiegłych tygodniach agencja Reutera informowała, iż Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia czterech tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Z kolei CNN podał, iż decyzja szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o wstrzymaniu planowanej rotacji amerykańskiej brygady pancernej była częścią serii ruchów mających zredukować liczbę sił USA w Europie.
Ostatecznie Donald Trump podjął decyzję, iż amerykańscy żołnierze trafią do naszego kraju. "W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy" - napisał polityk w swoim serwisie Truth Social, nie ujawniając szczegółów dotyczących tej decyzji.
ZOBACZ: Donald Trump: USA wyślą do Polski dodatkowe 5 tys. żołnierzy. Prezydent USA wskazał przyczynę
Do chaosu informacyjnego wokół tej decyzji w piątkowej "Debacie Gozdyry" odniósł się rzecznik prezydenta Nawrockiego, Rafał Leśkiewicz. Stwierdził on, iż wcześniejsze wpisy Trumpa oraz przekazy amerykańskiej administracji "w żadnym razie nie dotyczyły tego zaangażowania sił amerykańskich w Polsce". - Pojawił się chaos informacyjny, który bardzo gwałtownie został przecięty przez samego prezydenta Stanów Zjednoczonych - powiedział Leśkiewicz.
Leśkiewicz odpowiada Czarzastemu. "Mentalnie nie wyszedł z PRL-u", "myśli cyrylicą"
Rzecznik prezydenta wskazał, iż w tej sprawie pojawiło się wiele niejasności. - Widziała pani redaktor na pewno szereg komentarzy czy wpisów niektórych polityków rządzących, łącznie z panem premierem (Donaldem Tuskiem - red.), czy choćby dzisiaj nieodpowiedzialne wypowiedzi marszałka (Sejmu) Włodzimierza Czarzastego, który jest drugą osobą w państwie, jest obywatelem polskim, ale myśli cyrylicą, bo mentalnie nie wyszedł jeszcze z PRL-u - opisywał.
- Zatem to trzeba przeciąć. W takich sprawach trzeba powiedzieć "stop" - dodał, podkreślając, iż najważniejsze jest bezpieczeństwo Polski oraz całego regionu. - Polska jest naturalnym liderem - zaznaczył, opisując, iż obecność sił amerykańskich w naszym kraju oznacza zarówno zwiększenie bezpieczeństwa, jak i zyski finansowe, "bo ci żołnierze będą zamawiać usługi, będą kupować w Polsce".
ZOBACZ: Nawrocki dziękuje Trumpowi. "Widzimy dziś bardzo wyraźnie"
Kontynuując wątek Czarzastego, Leśkiewicz ocenił, iż ten jest "postkomunistą, nie wyszedł jeszcze z PRL-u". To nawiązanie do słów marszałka Sejmu, który - komentując zapowiedź Donalda Trumpa o dodatkowych pięciu tys. żołnierzy USA w Polsce - stwierdził, iż odbiera to "z dystansem" oraz iż "nikt nie wie", co oznacza ta deklaracja".
- Dobrze, iż to idzie, wydaje się, w dobrą stronę, ale poczekałbym na decyzje, mówiące jasne, co stoi za słowami prezydenta Trumpa, bo wydaje mi się, iż chyba nie wiemy tego dokładnie - wyjaśnił Czarzasty. - W stosunku do wczoraj na pewno jest lepiej, bo już mamy deklarację, iż będzie ich pięć tys. Zobaczymy, co będzie jutro - mówił w piątek marszałek Sejmu.
Polityk Lewicy powiedział również, iż "nie ma co się ścigać, kto co zrobił" w tej sprawie. - Ale o ile faktycznie jest tak, iż Pałac Prezydencki miał w tym udział, czego gratuluję, bo uważam, iż w tej sprawie wszyscy powinniśmy grać do jednej bramki, to dobrze by było, gdyby wiedział, co załatwił. Bo o ile nie wie, co załatwił, i nie wie, czy tych żołnierzy będzie dziewięć tysięcy czy pięć tysięcy, to wydaję mi się, że takie buńczuczne deklaracje są funtem kłaków podszyte - opisywał.
Wątek amerykańskich żołnierzy w Polsce wciąż żywy. "Premier zachował się, jak powinien"
W piątkowej "Debacie Gozdyry" Leśkiewicz odniósł się także do słów Donalda Tuska, który podziękował Nawrockiemu, ministrom oraz "wszystkim zaangażowanym w tę sprawę". Rzecznik prasowy Nawrockiego ocenił, iż "w tej konkretnej sytuacji premier zachował się tak, jak powinien".
- Podziękował i panu prezydentowi, i wszystkim innym osobom, które były zaangażowane w ten proces ustalania, w proces wyjaśniania tego chaosu informacyjnego. Na pierwszym miejscu oczywiście wymienił pana prezydenta Karola Nawrockiego, no bo wystarczy jeszcze można wielokrotnie czytać ten wpis pana prezydenta Donalda Trumpa. Tam pada nazwisko pana prezydenta (Nawrockiego) i pada jednoznaczne stwierdzenie, skąd decyzja pana prezydenta Donalda Trumpa, właśnie ze względu na relacje między oboma politykami - tłumaczył gość Agnieszki Gozdyry.
ZOBACZ: Tusk dziękuje Nawrockiemu. Tak reaguje na decyzję Trumpa
Odpowiadając na pytanie o to, czy w ocenie Nawrockiego "rząd zachował się, jak należy", Leśkiewicz stwierdził, iż "na pewno dużą pracę wykonał minister obrony narodowej". Podsumował, iż w tej sprawie "najważniejsze jest to, iż Amerykanie w Polsce będą stacjonowali, iż tych wojsk będzie więcej".
"Dyplomacja lubi ciszę". Leśkiewicz o rozmowach Nawrockiego z Trumpem
Pytany o to, jak w ostatnich dniach przebiegały negocjacje między Trumpem a prezydentem Nawrockim, Leśkiewicz wskazał, iż ujawnianie zbyt wielu informacji może przyczynić się na korzyść rosyjskich władz. - O szczegółach na pewno nie będę mówić. My jesteśmy na bieżąco (w kontakcie) z administracją amerykańską - zaznaczył.
- Powtórzę to, co wielokrotnie już mówiłem, iż dyplomacja lubi ciszę. W relacjach dotyczących bezpieczeństwa, a tym relacjom przyglądają się nasi sąsiedzi z północy, ale tak naprawdę ze wschodu, czyli Rosjanie, którzy prowadzą wojnę na Ukrainie, którzy także w Polsce lokują swoich szpiegów i w zasadzie codziennie skanują polską przestrzeń informacyjną, pozyskując informacje na temat relacji sojuszniczych, nie tylko z USA, ale w ogóle relacji sojuszniczych. Więc nie będziemy ułatwiać Rosjanom, zbrodniczemu reżimowi Putina, zdobywania informacji - kontynuował rzecznik prezydenta.
ZOBACZ: Wraca temat żołnierzy USA w Polsce. Jest deklaracja Vance'a
Leśkiewicz dodał, iż Nawrocki ma "dobre relacje" Trumpem. Pytany o to, ilu amerykańskich żołnierzy ostatecznie trafi do Polski, rzecznik prezydenta ocenił, iż "na pewno więcej niż 10 tysięcy, to jest pewne".
- Natomiast przed nami oczywiście szereg jeszcze uzgodnień i one głównie operacyjnie będą podejmowane już przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Minister (Władysław) Kosiniak-Kamysz będzie tutaj prowadził szczegółowe uzgodnienia dotyczące tego, gdzie ci żołnierze będą ulokowani, jak będzie wyglądał sam transfer żołnierzy amerykańskich do Polski - tłumaczył, wskazując, iż decyzje będą podejmowane wspólnie z prezydentem Nawrockim, Biurem Bezpieczeństwa Narodowego czy Biurem Polityki Międzynarodowej.


1 godzina temu












