98 lat temu, 7 października 1928 roku, powstała największa partia w historii polskiej idei narodowej – Stronnictwo Narodowe.
W 1928 roku przyszła kolej na reformę struktur Związku Ludowo-Narodowego, nad którą głęboko myślał Roman Dmowski jeszcze przed zamachem majowym. ZLN był typem partii działającej jedynie od wyborów do wyborów, będącej emanacją na forum parlamentu politycznych decyzji i rozwiązań, które politycy ustalali w zaciszach gabinetów i sejmowych kuluarach. Całe życie polityczne ugrupowania skupiało się wokół jego klubu parlamentarnego, co powodowało, iż formacja ta, działająca według archaicznych zasad parlamentarnych, nie była dostosowana do funkcjonowania w dobie polityki masowej i piłsudczykowskiej dyktatury. Wybory 1927 r. wykazały, iż nie była też zdolna skutecznie reprezentować prawicowej opozycji w parlamencie. Endecy mieli nadzieję, iż uda im się jeszcze przyciągnąć część ugrupowań chrześcijańsko-demokratycznego centrum, ale na ogół próby te kończyły się fiaskiem. Do SN weszła jedynie część Stronnictwa Chrześcijańsko-Narodowego, kierowana przez Stanisława Strońskiego i Edwarda Dubanowicza. 10 czerwca 1928 r. na forum Rady Naczelnej ZLN podjęto decyzję o przekształceniu partii w Stronnictwo Narodowe. W drugiej połowie 1928 r. ZLN był stopniowo likwidowany, a jego dotychczasowe struktury terenowe przekształcane w ogniwa Stronnictwa Narodowego. Początkowo wydawało się, iż przekształcenie to ma charakter czysto formalny, iż zmieniono jedynie nazwę, jakkolwiek wprowadzono także inny statut, a w nowych władzach zabrakło niektórych ważnych w ZLN postaci (m.in. byłego prezesa Jana Załuski i Stanisława Grabskiego). Zmiana nazwy miała też charakter symboliczny. Członkowie SN coraz rzadziej identyfikowali się z nazwą Narodowa Demokracja, preferując określenie „narodowcy” lub „obóz narodowy”. Świadczyło to nie tylko o rozczarowaniu działaniem systemu demokratycznego (w który rzeczywiście zwątpiła część, zwłaszcza młodych, działaczy), ale przede wszystkim o świadomości, iż metodami demokratyczno-parlamentarnymi nie uda się odebrać władzy Piłsudskiemu i jego zwolennikom. SN jednak, w odróżnieniu od OWP i „Straży”, jeszcze długo miało pozostawać domeną wpływów „starych”, bardziej umiarkowanych działaczy ruchu narodowego, ludzi w średnim wieku: partią polskiej inteligencji, skupiającej osoby zajmujące eksponowane stanowiska w swojej społeczności (ziemianie, profesura uniwersytecka, lekarze, adwokaci, dziennikarze), ale także przedstawicieli sfer rzemieślniczych, chłopstwa i robotników. I mimo iż w dalszym ciągu było ono kierowane przez polityków, którzy swą karierę zaczynali jeszcze w parlamentach państw zaborczych, oraz uczestników konspiracji niepodległościowej – zmiana była wyraźna. Nowe stronnictwo nabierało powoli cech zdyscyplinowanego ruchu społecznego, dysponującego stale rozbudowywanymi, zwartymi strukturami, znacznymi wpływami w terenie oraz kadrami oddanych i profesjonalnie wyszkolonych działaczy.
Największe wpływy stronnictwo posiadało w Zachodniej (głównie Poznańskie) i Centralnej Polsce (najbardziej na Ziemi Łomżyńskiej) oraz w Wilnie i Lwowie. Było największą partią polityczną w Polsce. W 1938 liczyło ponad 200 tys. członków. Organami prasowymi stronnictwa były: „Gazeta Warszawska” (od 1935 „Warszawski Dziennik Narodowy”), „Myśl Narodowa”, „Kurier Poznański”, „Dziennik Wileński” i wiele innych. Pod wpływem SN pozostawały liczne organizacje zawodowe (Zjednoczenie Zawodowe „Praca Polska”), młodzieżowe (Związek Akademicki Młodzież Wszechpolska), sportowe (Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”), oświatowe i inne.
Program Stronnictwa Narodowego został uchwalony przez Radę Naczelną 7 października 1928 r. Podstawą światopoglądową SN były zasady wiary katolickiej i nacjonalizm, rozumiany jako dążenie do zdobycia przez naród polski dominującej pozycji w swoim państwie. Związek nacjonalizmu z katolicyzmem pojawił się w ideologii polskiego obozu narodowego dopiero w latach 20., wraz z dojściem do głosu działaczy młodego pokolenia, wywodzących się z Młodzieży Wszechpolskiej, łączących radykalne poglądy, tendencje do władzy autorytarnej z ortodoksyjnym katolicyzmem. Obóz narodowo-demokratyczny, do tej pory raczej indyferentny religijnie, uległ pod ich wpływem wewnętrznej przemianie. Istotą sporu między pokoleniami „młodych” i „starych” był nie tylko stosunek do wiary, ale także model przyszłego państwa, co ukazywała polemika między Adamem Doboszyńskim, reprezentantem radykalnej młodzieży, i czołowym intelektualistą narodowym, przedstawicielem starej szkoły politycznej, prof. Romanem Rybarskim. Zafascynowani ideą rewolucji narodowej, która miała przekształcić Polskę w autorytarne Katolickie Państwo Narodu Polskiego, „młodzi” odrzucali ustrój demokratyczno-liberalny, z czasem także zaczęli kontestować kapitalizm na rzecz nie do końca sprecyzowanej idei ustroju socjalnego z elementami gospodarki planowej, postulatami upaństwowienia niektórych gałęzi gospodarki i wyrugowaniem obcego kapitału. Starsze pokolenie narodowych demokratów skupionych w SN usiłowało bronić zarówno demokratycznego modelu państwa, jak i zasad wolnego rynku w gospodarce. W połowie lat 30. zostało jednak stopniowo zmarginalizowane przez liczniejszą, lepiej zorganizowaną i ofensywną młodzież. Religijność młodych narodowców szła w parze z ideowym konserwatyzmem i tradycjonalizmem. Ich ideologia sprowadzała się do intelektualnej syntezy nacjonalizmu ze szkoły Popławskiego, Balickiego i Dmowskiego z religijną ortodoksją katolicką, co legło u podstaw nacjonalizmu chrześcijańskiego. Jakkolwiek podkreślano potrzebę silnej władzy i wielu młodych uległo chwilowej modzie na autorytaryzm, to nie akceptowali oni tendencji szowinistycznych i rasistowskich w ruchach narodowych, gdyż uważali je za niezgodne z moralnością katolicką, ponadto potępione przez Kościół, jako nurt myślowy w swej istocie pogański.
Na początku lat 30. doszło wewnątrz SN do sporów, między grupą „starych” (Stanisław Stroński, Marian Seyda, Roman Rybarski), postulującą zachowanie ustroju parlamentarnego z ograniczeniem zakresu demokracji, a grupą „młodych” (Tadeusz Bielecki, Jędrzej Giertych, Stefan Sacha), którzy związani z Obozem Wielkiej Polski, głosili poglądy o kryzysie liberalnej demokracji oraz dążyli do zespolenia zasad katolicyzmu z nacjonalizmem. No i właśnie na ewolucję SN w dużym stopniu wpłynął przykład działającego równolegle Obozu Wielkiej Polski, opanowanego przez młode żywioły, działaczy, którzy często zarzucali SN ospałość w działaniu i organizacyjny marazm. Część dawnych działaczy ZLN, tak na szczeblu centralnym, jak i terenowym, przeciwstawiała się wszelkim zmianom, szczerze wierząc w metody parlamentarne i powrót do systemu rządów demokratycznych. Ci na początku mieli przewagę w – powstałych w październiku 1928 r. – centralnych władzach SN.
Narodowcy zaczęli wychodzić z organizacyjnego impasu i odrabiać straty. W wyborach do sejmu w 1930 r. zdobyli 62 miejsca poselskie, tj. 2/3 liczby, którą posiadali w sejmie w latach 1922–1927. Biorąc pod uwagę liczne nadużycia i tzw. cuda nad urną, których dopuszczali się urzędnicy państwowi, wynik ten był sporym sukcesem. Jeszcze lepiej wypadły wybory do samorządów w latach 1933–1934 – szczególnym zaskoczeniem były ich wyniki w Łodzi, gdzie lista SN i Chrześcijańskiej Demokracji zdobyła 40 z 72 mandatów w radzie miasta. Władze unieważniły wybory łódzkie, które zostały powtórzone w 1935 r.: SN zdobyło około 30 mandatów, pozostając najsilniejszą frakcją w radzie.
Dopóki działalność obozu narodowego biegła dwutorowo – tj. „młodzi” działali w ramach OWP, „starzy” w SN, dopóty nie dochodziło do większych tarć organizacyjnych. Jednak, wraz ze zdelegalizowaniem w 1933 r. OWP i przejściem większości jego członków do SN, zaczęły pojawiać się problemy współistnienia obu grup w ramach jednolitej organizacji. Początkowo próbowano je załagodzić, tworząc autonomiczne Sekcje Młodych SN (SMSN), ale to tymczasowe rozwiązanie nie zdało egzaminu. Zniecierpliwiona część młodych działaczy, przyzwyczajonych do swobody działania w OWP, zaczęła się wyłamywać z organizacji. Mimo wysiłków członków kierownictwa SMSN doszło do rozłamów – szeregi SN opuściła na początku 1934 r. poznańsko-lwowska grupa Związku Młodych Narodowców (Ruch Narodowo-Państwowy), zaś 14 kwietnia 1934 r. wyłamała się warszawska grupa działaczy, tworząc Obóz Narodowo-Radykalny. Mimo początkowej nieufności i rywalizacji grup „młodych” i „starych”, proces ten wpłynął korzystnie na działalność SN i zdynamizował działalność stronnictwa. Dla „młodych” jedynym prawdziwym polem aktywności (poza sferą stricte intelektualną, w której przez cały czas dominowali „starzy”) były awantury, strajki, bojkoty, akcje ulotkowe, kolportaż wydawnictw, manifestacje etc. W następnych latach SN nie tylko okrzepło i scaliło wewnętrznie swoje szeregi, ale zaczęło gwałtownie się rozwijać i powiększać. Jako przykład może posłużyć województwo łódzkie, gdzie w kwietniu 1934 r. działało 95 placówek SN i SMSN, podczas gdy w maju 1936 r. było ich ponad 450. Podobny proces przebiegał na Śląsku. W 1935 r. miejscowe struktury liczyły 53 placówki z około 3 tys. członków, w 1937 – już 70 i 3550 członków, a w kwietniu 1939 r. – 116 i 5709 członków. Ten skokowy rozwój organizacyjny SN nie został zakłócony pojawiającymi się od czasu do czasu drobnymi próbami rozłamów. Ponadto nie zahamowały wzrostu wpływów SN w terenie, ale tylko w pewnym stopniu utrudniły – represje policyjne, aresztowania czy zsyłanie wybitniejszych działaczy partii do obozu w Berezie Kartuskiej. Łącznie przez obóz przeszło 60, w większości najaktywniejszych, młodych działaczy SN. „Władze sanacyjne” wielokrotnie dawały wyraz niechęci dla działalności SN, zawieszając działalność niektórych struktur terenowych lub je rozwiązując, m.in. w 1936 r. rozwiązano 12-tysięczną strukturę SN w powiecie kościańskim, następnie w powiecie krakowskim, podobny los spotkał SN na Górnym Śląsku. Wszędzie tam udało się narodowcom wznowić działalność pod nazwą „Obóz Wszechpolski”, która w rzeczywistości miała tylko kamuflować działalność SN.
Wchłonięcie dużej liczby młodych działaczy OWP i zdynamizowanie działalności struktur terenowych SN spowodowało konieczność reformy władz stronnictwa. Początkiem tego procesu było wejście w skład władz SN Bieleckiego, Giertycha i Matłachowskiego. „Młodzi” naciskali coraz mocniej, domagając się generalnej zmiany modelu partii, jej polityki i wreszcie – władz centralnych oraz terenowych.
Nie ukrywano, iż jest to walka o prymat w SN. W 1934 r. rozwiązano ostatecznie, zdekonspirowaną rozłamem warszawskiego ONR, organizację wewnętrzną „Straż”, powołując w jej miejsce ściśle tajne kierownictwo SN, tzw. siódemkę, będącą wąską grupą najbliższych współpracowników i doradców Dmowskiego: Bielecki, Matłachowski, Stefan Sacha, Mieczysław Trajdos, Mieczysław Jakubowski, Władysław Folkierski. Skład ten ilustrował sytuację politycznych układów SN – to wyłącznie „młodzi” mieli przejąć ster rządów w SN, i tylko na nich stawiał Dmowski.
10 lutego 1935 r. na posiedzeniu Rady Naczelnej doszło do generalnej rozgrywki „młodych”, wspieranych przez Dmowskiego, ze „starą kadrą” SN, reprezentowaną przez Stanisława Strońskiego, Stanisława Rymara, Stefana Dąbrowskiego i Wacława Komarnickiego. Powołano wówczas nowy organ władz – Komitet Główny, który przejął większość prerogatyw dotychczasowej Rady Naczelnej. Nie weszli do niego oponenci „młodych”, ci zaś dysponowali w nowym, 40-osobowym ciele kierowniczym bezwzględną większością. Z biegiem czasu komitet był jeszcze dokładniej oczyszczany z opozycyjnej frakcji „starych”. Nowym prezesem Rady Naczelnej został Bohdan Wasiutyński, ale nie miał już większego wpływu na politykę SN. Większość „starych” podporządkowała się nowym władzom, a niektórzy, jak Zygmunt Berezowski, zmienili orientację i przeszli do grupy „młodych”. Natomiast jedynie nieliczni, jak Stroński czy Marian Borzęcki, zdecydowali się odejść z SN. Choć zwycięstwo „młodych” było bezapelacyjne, nie udało się im jednak całkowicie zmarginalizować wpływów działaczy dotychczasowego kierownictwa, którzy w dalszym ciągu dysponowali silnymi wpływami w niektórych strukturach terenowych, np. Marian Seyda w Wielkopolsce czy Komarnicki i Aleksander Zwierzyński w Wilnie. Nad zmianami czuwał i był ich inspiratorem Bielecki, obsadzając stanowiska oddanymi sobie ludźmi. Pod koniec 1936 r. Dmowski dokonał roszady wśród swoich najbliższych współpracowników, zmieniając i powiększając nieco grupę doradców.
W październiku 1937 r. Rada Naczelna SN wybrała nowy Zarząd Główny SN z Kazimierzem Kowalskim na czele. Czas pokazał, iż zwycięska grupa „młodych” nie była środowiskiem jednomyślnym, a w jego gronie wykształciły się rywalizujące ze sobą frakcje. Przyczyna tarć tkwiła nie w rozgrywce personalnej czy walce o władzę w stronnictwie, ale w zasadniczych różnicach poglądów na to, jakie stanowisko powinno zająć SN wobec zmian w sytuacji międzynarodowej. Rok później polaryzacja stanowisk w SN doprowadziła do ostatecznego opowiedzenia się działaczy albo po stronie prezesa SN Kazimierza Kowalskiego, albo jego ambitnego konkurenta Tadeusza Bieleckiego. Obie frakcje wzajemnie się szachowały: w „dziewiątce” istniała równowaga sił, rozstrzygający był więc głos Dmowskiego. W Prezydium Zarządu Głównego SN Kowalski jako prezes formalnie górował, jednak Bielecki, jako wiceprezes i kierownik Wydziału Organizacyjnego SN, posiadał wpływy w terenie. Do starcia obu frakcji doszło w 1938 r., podczas kryzysu czechosłowackiego, gdy grupa Kowalskiego i Giertycha, uznając, iż sojusz polsko-czechosłowacki mógłby zahamować ekspansywną politykę Hitlera, wystąpiła z ostrą krytyką polityki „obozu sanacyjnego”. Planowali m.in. zorganizowanie masowych demonstracji, które miały zmusić rząd do poparcia Czechosłowacji w konflikcie z Niemcami. Frakcja Bieleckiego sparaliżowała te plany, stojąc na stanowisku, iż w ówczesnej sytuacji stronnictwo powinno zachować pozycję wyczekującą. Inną płaszczyzną sporu był stosunek do obozu rządowego: grupa Kowalskiego i Giertycha stała na stanowisku bezwzględnej walki z „sanacją”. Istnieją przekazy o próbach montowania przez Giertycha konspiracji wojskowej i pomysłach nowego zamachu stanu, ale brak na to jednoznacznych dowodów, sam Giertych zaś wielokrotnie zaprzeczał podobnym pogłoskom. Bielecki wobec „sanacji” zajmował mniej bezkompromisową postawę. Jego zdaniem antysanacyjne nastawienie prezesa Kowalskiego i zwolenników mogło przeszkodzić w dążeniach do zawarcia „historycznego” kompromisu pomiędzy Stronnictwem Narodowym a piłsudczykami z Obozu Zjednoczenia Narodowego. Przełomowym wydarzeniem dla konfliktu obu frakcji stało się objęcie stanowiska prezesa SN przez Tadeusza Bieleckiego 25 czerwca 1939 r. Triumf Bieleckiego był całkowity, opozycja zarówno „starych”, jak i „radykałów” (Giertycha i Kowalskiego) została zmarginalizowana, doły SN były mu całkowicie posłuszne. Ale konflikt między zwolennikami Kowalskiego i Bieleckiego nie wygasł i toczył się dalej, choćby po wybuchu wojny, a rezultatem frakcyjnych walki i intryg były podziały oraz rozłamy w działającym w okresie okupacji podziemiu narodowym, jak też w SN na emigracji. Przed wybuchem wojny Bieleckiemu nie udało się zrealizować planów porozumienia z obozem rządzącym. Hasła „Rządu Jedności Narodowej” z udziałem SN okazały się mrzonką, gdyż dygnitarze sanacyjni nie zamierzali się z nikim dzielić władzą, tym bardziej w momencie zagrożenia dla kraju. Konflikt wewnętrzny w SN, choć należał do niezwykle zaciętych, nie przeszkodził działaczom stronnictwa w prowadzeniu bieżącej działalności i politycznej walki z obozem rządzącym. Niemym protestem SN wobec polityki „obozu sanacyjnego” był bojkot wyborów sejmowych w latach 1935 i 1938. Narodowcy, podobnie jak i inne ugrupowania opozycyjne, przewidywali, iż wyniki głosowania zostaną „zretuszowane” – podobnie jak miało to miejsce w 1927 i 1930 r., z tym tylko, iż na znacznie większą skalę, dlatego nie chcieli firmować wyborczej farsy. Realnym sprawdzianem wpływów SN w kraju okazały się jednak wybory samorządowe przeprowadzone z końcem 1938 i na początku 1939 r., w wyniku których listy SN zdobyły ponad 1/3 mandatów radnych w kraju. Po powołaniu do Wojska Polskiego Tadeusza Bieleckiego w sierpniu 1939 i późniejszym wybuchu II wojny światowej Mieczysław Trajdos został p.o. prezesa zarządu głównego Stronnictwa Narodowego.
Tekst za profilem fb „Roman Dmowski”, oryginalny tytuł „Największa partia narodowa”

















