Marcin Porzucek przyznał, iż pił alkohol w samolocie. Poseł PiS, którego trzeba było wynieść z pokładu, gdyż nie był w stanie opuścić go o własnych siłach, wystosował przeprosiny. O żenującym incydencie, jaki miał miejsce 28 maja na Lotnisku Chopina w Warszawie, poinformował „Fakt”. Na pokładzie samolotu z Rzeszowa, który około 18 wylądował w Warszawie, znajdował się poseł PiS Marcin Porzucek. Problem w tym, iż polityk nie był w stanie sam opuścić pokładu. – Z posłem nie było żadnego kontaktu, spał wyjątkowo głęboko. Pomimo wielu starań załoga nie mogła go dobudzić. Ostatecznie, gdy wszyscy pozostali podróżni już wysiedli, wezwano pomoc i mężczyznę dosłownie wyniesiono z samolotu – przekazał „Faktowi” jeden z pasażerów samolotu. Z relacji świadków wynikało, iż był w stanie mocnego upojenia alkoholowego. — Służby pomogły medykom wynieść z samolotu posła, który nie był w stanie poruszać się o własnych siłach – opisywał informator „Faktu”. Gazeta zwróciła się do samego zainteresowanego, ale ten tłumaczył się problemami zdrowotnymi. – Czekam na rezonans magnetyczny i czasami mam po prostu trudności z chodzeniem. Zresztą każdy, kto obserwuje mnie od wielu tygodni, widzi, iż jest taki problem. Mam dolegliwości związane z biodrem i to dla mnie kłopot. To, iż ktoś podjął interwencję, to już ich