Nie odpoczniecie Państwo tym razem od polityki w tej rubryce. Czasami się nie da. Zresztą piłka nożna bywała w historii, nie raz i nie dwa, zwierciadłem polityki właśnie. I tak może być po raz kolejny.
A wszystko przez precedens stworzony w 2022 roku, kiedy FIFA pod naciskiem – niestety – między innymi polskim, wyrzuciła reprezentację Rosji z ostatniej prostej eliminacji do mundialu i w ogóle tamtejszą federację z międzynarodowych rozgrywek, a ligę rosyjską z kwalifikacji do europejskich turniejów klubowych. Notabene, ten zakaz trwa do dziś, chociaż coraz częściej poddawany jest w wątpliwość. Najpierw mówiło się o zniesieniu go dla reprezentacji młodzieżowych, ale argument dzieci też nie podziałał. Teraz, Gianni Infantino mówi już w ogóle o powrocie Rosji do futbolu. Czyżby czuł pismo nosem?
Bo coraz więcej mówi się o trudnościach w rozegraniu mundialu. Ceremonia losowania grup, przypudrowana żenującym spektaklem w wykonaniu prezesa FIFA, który obdarzył Donalda Trumpa specjalnie wymyśloną w tym celu „Nagrodą Pokojową”, na chwilę kazała zapomnieć o problemach, ale próżny amerykański prezydent, adekwatnie od początku roku zgłasza pretensje wobec współgospodarzy turnieju. Mówi – niby to w żartach – o aneksji Kanady, a o prezydent Meksyku Claudii Sheinbaum wypowiada się z pogardą jako „fajnej babce, która jednak nie rządzi”. Czy w takich warunkach można założyć, iż przez ten mundialowy miesiąc nie dojdzie do jakichś przepychanek?
Nie było w historii zbyt wielu takich turniejów. Jeden. Gdy się zdarzył, miał na celu ocieplenie relacji między gospodarzami. W 2002 roku mistrzostwa w Korei Południowej i Japonii były historycznym wydarzeniem ze względu na niezwykle trudną historię relacji między tymi krajami. I to się wówczas udało. Tyle, iż gesty między Seulem i Tokio były dokładnie odwrotne. A dziś? Ciężko choćby brać za pewnik, iż Meksyk i Kanada przetrwają w obecnych formach do inauguracyjnego meczu. Pomysły Trumpa, po akcji w Wenezueli, to już nie jest „zabawa”. Tak mogliśmy myśleć wcześniej. Teraz musimy brać pod uwagę, iż każdego dnia może mu przyjść do głowy jakaś forma „rozstrzygnięcia”. Choćby w sprawie Alberty, gdzie administracja prezydencka USA ma wspierać starania o referendum „niepodległościowe”.
No i problem zewnętrzny. W piłkarskim świecie naprawdę zaczyna się mówić o bojkocie mundialu. Takich przypadków też za wiele nie było. I nigdy mundialu nie zatrzymały (słynny baraż Chile-ZSRR po zamachu stanu Pinocheta). Znamy też jeden przypadek zmiany gospodarza mistrzostw. W 1986 roku, po wielu perypetiach, z organizacji wycofała się Kolumbia, którą zastąpił Meksyk. Ale to nie FIFA odebrała Kolumbii mundial, tylko władze w Bogocie z niego zrezygnowały. Tutaj szczerze mówiąc też trudno zakładać by, zwłaszcza pod wodzą Infantino, FIFA miała zgłosić jakieś pretensje do organizatorów. Co najwyżej „przyjmie do wiadomości”, iż gospodarz został jeden bo… Meksyk i Kanada są już jego częściami.
Wracając jednak do zewnętrznych źródeł problemu. Polityka Trumpa w pierwszym roku drugiej prezydentury wywołała tyle różnych rozczarowań w „świecie zachodnim”, iż pociągnęła za sobą także sporo deklaracji o „odmowie przyjazdu”. Na razie dotyczy to zespołów muzycznych i to niekoniecznie najpopularniejszych, ale wydaje się, iż piłka nożna akurat mogłaby przez niektóre kraje zostać do takiego nacisku wykorzystana. W końcu turniej bez udziału państw Unii Europejskiej to już nie mistrzostwa świata, biorąc pod uwagę różnicę w poziomach. O ile brak Rosjan jakoś zostanie przełknięty, o tyle brak Francuzów czy Niemców spowodowałby kwestionowanie mistrzostw jako „kanonicznych”.
Na ile taki scenariusz może się zrealizować? Na razie nic na niego tak naprawdę nie wskazuje, choć trudno odmówić realności „scenariusza eskalacji”. W każdym razie w 2022 roku otworzono puszkę Pandory. Ale może to jednak element szerszego procesu delegitymizacji globalnych instytucji? Może po to, by powstały nowe, bardziej sprawiedliwe, niezdominowane przez „wolny świat”, muszą zawalić się stare? I może Infantino domagając się powrotu Rosji, chce właśnie tego uniknąć?
Tomasz Jankowski
fot. Stadion w Filadelfii (wikipedia)
Myśl Polska, nr 7-8 (15-22.02.2026)










