MSZ 20 sierpnia 2026 r. wezwało ambasadora Izraela w Warszawie po umorzeniu przez izraelskie władze wojskowe postępowania dotyczącego ostrzału konwoju World Central Kitchen. 1 kwietnia 2024 r. w Strefie Gazy zginął Damian Soból z Przemyśla i sześciu innych wolontariuszy. Polska żąda pełnych wyjaśnień.
Polska reakcja po decyzji Izraela
Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, iż przyjęło z dużym rozczarowaniem wiadomość o umorzeniu przez izraelskie władze wojskowe postępowania w sprawie ostrzału konwoju wolontariuszy World Central Kitchen. Decyzja miała zostać przekazana stronie polskiej 19 sierpnia 2026 r. Dzień później, jak wynika z komunikatu MSZ, do resortu został wezwany ambasador Izraela w Warszawie.
To nie jest zwykły spór dyplomatyczny. Chodzi o śmierć obywatela Rzeczypospolitej, człowieka, który pojechał pomagać cywilom i nie wrócił do domu. Państwo polskie ma obowiązek dopominać się o prawdę, dokumenty i odpowiedzialność. Bez tego słowo „ochrona obywatela” zostaje pustą formułą.
Śmierć wolontariusza z Przemyśla
Damian Soból zginął 1 kwietnia 2024 r. w Strefie Gazy podczas ataku na konwój humanitarny World Central Kitchen w rejonie Dajr al-Balah. Organizacja potwierdziła śmierć siedmiu członków zespołu po izraelskim uderzeniu. Wśród ofiar byli wolontariusze z Polski, Wielkiej Brytanii, Australii, osoba z obywatelstwem amerykańskim i kanadyjskim oraz palestyński kierowca.
Konwój dostarczał żywność. Według relacji organizacji poruszał się w strefie uzgodnionej z izraelską armią, a pojazdy były oznaczone. W takich sprawach nie wystarcza zdawkowa odpowiedź ani zamknięcie akt po stronie państwa, którego wojsko przeprowadziło uderzenie. Rodzina i opinia publiczna mają prawo oczekiwać pełnego wyjaśnienia przebiegu tragedii.
Polskie śledztwo wciąż trwa
2 kwietnia 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu wszczęła śledztwo dotyczące zabójstwa Damiana Sobola w Strefie Gazy w wyniku ataku sił zbrojnych Izraela z użyciem materiałów wybuchowych. Według informacji podawanych przez PAP, w kwietniu 2026 r. śledztwo przedłużono do 2 października. Polscy śledczy czekali na realizację wniosków o międzynarodową pomoc prawną ze strony USA i Izraela.
MSZ przekazało Izraelowi krytyczną ocenę dotychczasowych działań wyjaśniających. Resort wskazał też, iż strona izraelska powinna przekazać polskim organom wszystkie niezbędne materiały, o które występowali śledczy. To sedno sprawy. Bez dokumentów, zapisów, decyzji dowódczych i pełnej współpracy nie da się mówić o realnym wyjaśnieniu.
Odpowiedzialność bez odwetu
W polskim interesie nie leży krzyk dla samego krzyku. Leży w nim powaga państwa. Polska może uznawać prawo Izraela do bezpieczeństwa, a jednocześnie wymagać prawdy w sprawie śmierci własnego obywatela. Te dwie rzeczy nie są sprzeczne. Dojrzała dyplomacja polega właśnie na tym, iż sojusze, kontakty i kalkulacje nie unieważniają elementarnej odpowiedzialności.
W tle pozostaje szerszy problem działań izraelskich sił zbrojnych w warunkach wojny w Gazie i napięć na terenach palestyńskich. Niedawno pisaliśmy o sytuacji, w której izraelska armia rozbierała nielegalne posterunki osadników, pokazując, jak wiele zależy tam od decyzji państwa, wojska i administracji. Tym bardziej sprawa śmierci pracowników humanitarnych wymaga przejrzystości.
Państwo musi stać przy swoim obywatelu
W komunikacie MSZ znalazło się stanowisko, iż okoliczności tragedii z 2024 r. powinny zostać wyjaśnione do końca, a rodziny powinny otrzymać adekwatne zadośćuczynienie. To minimum. Nie chodzi o gest na użytek mediów, ale o zasadę, iż życie polskiego obywatela nie może zniknąć w cudzej procedurze wojskowej.
Damian Soból był wolontariuszem. Nie był żołnierzem na froncie ani stroną konfliktu. Polska pamięć o nim powinna być spokojna, godna i konsekwentna. A polska dyplomacja musi dopilnować, by w tej sprawie nie zapadła cisza. Państwo, które nie upomina się o swoich, samo obniża cenę własnego paszportu.
Źródło: MSZ, PAP, Polskie Radio Rzeszów, TVN24, World Central Kitchen.
Źródło: Polskie Radio Rzeszów












