MSZ Ukrainy: najostrzejszy kryzys w relacjach z Polską minął

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: MSZ Ukrainy: najostrzejszy kryzys w relacjach z Polską minął


Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj ocenił 8 września, iż najbardziej napięty etap relacji z Polską jest już za nami. Kijów wskazuje zarazem na wzrost ataków wobec obywateli Ukrainy i chwali reakcję polskiej policji. Dla Polski stawką jest bezpieczeństwo mieszkańców oraz obrona własnej racji stanu bez etnicznej wrogości.

Kijów mówi o spadku napięcia

Heorhij Tychyj przedstawił ocenę relacji polsko-ukraińskich podczas wtorkowego briefingu. Jak relacjonuje Interia, rzecznik ukraińskiego resortu spraw zagranicznych uznał, iż najbardziej krytyczna faza napięcia minęła. Jednocześnie wyraził zaniepokojenie incydentami wymierzonymi w obywateli Ukrainy zamieszkałych w Polsce.

Dyplomata pozytywnie ocenił działania polskiej policji. Zaapelował też do obywateli Ukrainy, aby w razie agresji kontaktowali się z polskimi organami ścigania oraz ukraińskimi konsulami. To adekwatna droga. Przemoc musi spotkać się z reakcją prawa, niezależnie od narodowości sprawcy i poszkodowanego.

Ataki są realnym problemem, potrzebne są rzetelne dane

Organizacja ACLED, która prowadzi własną bazę zdarzeń politycznych i przemocy, odnotowała 13 fizycznych ataków na obywateli Ukrainy w Polsce w 2026 roku. Według tej bazy było to prawie dwa razy więcej niż w całym 2025 roku, gdy w 2024 roku zarejestrowano jeden taki przypadek. ACLED zaznacza zarazem, iż liczby pozostają relatywnie małe. Nie jest to pełna statystyka wszystkich przestępstw prowadzona przez polską policję, ale miernik wyraźnego trendu, który państwo powinno traktować poważnie.

Każdy napad godzi w porządek Rzeczypospolitej i bezpieczeństwo ludzi żyjących na jej terytorium. Nie wolno jednak wykorzystywać takich czynów do stygmatyzowania całego polskiego społeczeństwa. Odpowiada konkretny sprawca. Zadaniem policji i sądów jest ustalenie faktów, kwalifikacji prawnej oraz winy w każdej sprawie.

Spór polityczny nie usprawiedliwia przemocy

Napięcie między Warszawą a Kijowem ma też wymiar polityczny i historyczny. Sondaż opublikowany na początku września pokazał, iż 46 proc. Polaków źle ocenia relacje z Ukrainą. Takiego wyniku nie wolno zbywać oskarżeniem społeczeństwa o wrogość. To sygnał utraty zaufania, na którą wpływają spory o pomoc, wzajemność i pamięć historyczną.

Polacy mają pełne prawo domagać się prawdy o ludobójstwie na Wołyniu, godnego upamiętnienia ofiar oraz odrzucenia kultu OUN i UPA. Pamięć o Krwawej Niedzieli nie jest aktem niechęci wobec współczesnych Ukraińców. Jest obowiązkiem wobec zamordowanych Polaków. Twardy spór z polityką historyczną Kijowa nie daje nikomu prawa do atakowania człowieka na ulicy z powodu jego pochodzenia.

Wspólny przeciwnik nie kasuje polskich interesów

Ukraińskie MSZ od miesięcy wskazuje na rosyjskie próby rozbijania współpracy obu państw. W lipcu wiceminister Ołeksandr Miszczenko mówił polskiemu chargé d'affaires Piotrowi Łukasiewiczowi o potrzebie utrzymania jedności, zaufania i współpracy przeciw rosyjskiej destabilizacji. Temat dezinformacji jest poważny, o czym świadczą również doniesienia o rosyjskich operacjach informacyjnych wymierzonych w relacje polsko-ukraińskie.

Nie może to jednak stać się wygodną etykietą przyklejaną każdej polskiej krytyce. Polska racja stanu wymaga dwóch rzeczy równocześnie: powstrzymywania rosyjskiej agresji i twardego egzekwowania własnych interesów wobec Kijowa. Bezpieczeństwo obywateli Ukrainy w Polsce podlega polskiemu prawu. Pamięć narodowa, koszty pomocy i zasady współpracy pozostają przedmiotem suwerennej polskiej debaty.

Słowa Tychyja o końcu najostrzejszej fazy kryzysu są dobrą wiadomością, jeżeli za nimi pójdzie rzeczowy dialog. Trwała poprawa nie powstanie z przemilczeń. Potrzebne są bezpieczeństwo na ulicach, prawda historyczna i wzajemność między państwami.

Źródła: Interia Wydarzenia, Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy, ACLED.

Źródło: Interia Wydarzenia

Idź do oryginalnego materiału