MSWiA monitoruje nienawiść wobec Ukraińców. Państwo musi chronić ludzi i wolność słowa

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: MSWiA monitoruje nienawiść wobec Ukraińców. Państwo musi chronić ludzi i wolność słowa


MSWiA przekazało, iż polskie służby sprawdzają wpisy internetowe pod kątem podżegania do wrogości wobec obywateli Ukrainy. Ministerstwo odnotowuje też więcej przemocy motywowanej narodowością. Reakcja państwa jest potrzebna, ale granica musi być jasna: ścigać groźby i czyny zabronione, nie legalną krytykę polityki.

Służby sprawdzają internetowe wpisy

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało, iż adekwatne służby obserwują aktywność w sieci i badają materiały mogące podżegać do wrogości wobec obywateli Ukrainy. Serwis Kresy.pl informuje również o potwierdzonym przez resort wzroście przemocy motywowanej narodowością. Komunikat władz pojawił się po pobiciu we Wrocławiu młodej pary pochodzącej z Ukrainy.

Tych informacji nie wolno lekceważyć. Człowiek mieszkający w Polsce ma prawo do bezpieczeństwa bez względu na narodowość. Przemoc uliczna, groźby i zachęcanie do ataków wymagają reakcji państwa. Narodowy realizm nie polega na przyzwoleniu na samosąd. Silne państwo chroni porządek i stosuje prawo.

Odpowiedzialność państwa ma swoje granice

Równie ważne jest precyzyjne rozróżnienie przestępstwa od dopuszczalnej debaty. Krytyka polityki władz Ukrainy, spór o rozliczenie zbrodni wołyńskiej, pytania o koszty świadczeń czy ocenę polityki migracyjnej nie są z samej natury nienawiścią wobec Ukraińców. Polacy mają prawo mówić o interesie własnego państwa i domagać się od rządu odpowiedzi.

Dlatego działania służb muszą opierać się na konkretnych przepisach oraz czynach: groźbach, znieważaniu ze względu na narodowość i podżeganiu do wrogości. Nie mogą prowadzić do tworzenia niejasnej kategorii poglądów zakazanych. Państwo, które nie rozróżnia agresji od ostrej opinii, samo podkopuje zaufanie obywateli.

Bezpieczeństwo bez odpowiedzialności zbiorowej

W tej sprawie potrzebna jest uczciwość po obu stronach debaty. Pojedyncze przestępstwo nie może służyć do oskarżania całego polskiego społeczeństwa o wrogość wobec Ukraińców. Tak samo żaden spór polityczny nie usprawiedliwia przenoszenia odpowiedzialności na przypadkowych ludzi ze względu na ich pochodzenie.

Polska od początku rosyjskiej agresji poniosła ogromny ciężar pomocy dla Ukrainy i jej obywateli. Nie oznacza to rezygnacji z własnej polityki historycznej ani prawa do stawiania warunków w relacjach między państwami. Pomoc, pamięć i interes narodowy mogą być traktowane poważnie, bez zbiorowej wrogości.

Prawo ma chronić, a nie wychowywać obywateli

Stawka dla Polaków jest podwójna. Chodzi o bezpieczeństwo na ulicach oraz o wolność debaty publicznej. MSWiA powinno jasno informować, jakie czyny są ścigane i na jakiej podstawie, z poszanowaniem kontroli sądowej oraz praw obywatelskich.

Państwo ma reagować na przemoc i rzeczywiste podżeganie do wrogości. Nie jest jego rolą dyscyplinowanie legalnych ocen polityki wobec Ukrainy. Twarda ochrona ludzi i twarda ochrona wolności słowa są obowiązkami tej samej Rzeczypospolitej.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału