Mróz obnażył system. Politycy oblali egzamin, a zielone rozwiązania zawiodły

2 godzin temu

Mróz, który w ostatnich dniach sparaliżował wiele regionów kraju, okazał się nie tylko zjawiskiem pogodowym, ale przede wszystkim brutalnym testem dla państwa i jego decydentów. Testem, którego politycy nie zdali. Od najwyższych szczebli władzy, przez rząd, aż po samorządy – system zawiódł na całej linii.

Państwo bez planu na zimę

Gdy temperatura spadła poniżej zera, okazało się, iż nie istnieje realny plan reagowania kryzysowego. Premier, ministrowie, wojewodowie, prezydenci miast, wójtowie i burmistrzowie – wszyscy ci, którzy powinni odpowiadać za bezpieczeństwo obywateli, sprawiali wrażenie zagubionych.

Zabrakło jasnej komunikacji, szybkich decyzji i realnej pomocy. Samorządy przerzucały odpowiedzialność na administrację centralną, administracja centralna milczała, a ludzie zostali sami – w zimnych mieszkaniach i domach.

Zielona rewolucja zderzyła się z rzeczywistością

Jeszcze niedawno zapewniano Polaków, iż tak zwane ekologiczne rozwiązania są przyszłością. Pompy ciepła miały być tanie, niezawodne i nowoczesne. Fotowoltaika miała uniezależnić gospodarstwa domowe od sieci. Samochody elektryczne miały być symbolem postępu.

Mróz obnażył prawdę.

Pompy ciepła w wielu przypadkach przestały działać lub działały niewydajnie. Instalacje fotowoltaiczne zimą nie były w stanie zapewnić odpowiedniej ilości energii. Samochody elektryczne traciły zasięg, stając się bezużyteczne w codziennym funkcjonowaniu.

Ludzie bez ogrzewania i bez wyboru

Najbardziej dramatyczne były historie osób, które zaufały państwowym programom i politycznym rekomendacjom. Ludzi, którzy zainwestowali oszczędności życia w rozwiązania promowane jako jedyne słuszne.

Gdy przyszły mrozy, zostali bez ogrzewania, bez ciepłej wody i bez realnej pomocy. W wielu przypadkach nie było możliwości szybkiego powrotu do tradycyjnych źródeł ciepła, bo polityka państwa skutecznie je wcześniej zablokowała lub uczyniła nieopłacalnymi.

Ideologia zamiast bezpieczeństwa

Problemem nie jest sama ekologia. Problemem jest ideologiczne wdrażanie rozwiązań, które nie są dostosowane do warunków klimatycznych, infrastrukturalnych i ekonomicznych Polski.

Zamiast systemu opartego na dywersyfikacji źródeł energii, odporności i bezpieczeństwie, narzucono jeden model. Model, który w warunkach kryzysowych zawiódł.

Polityczna odpowiedzialność, której nikt nie ponosi

Najbardziej uderzające jest to, iż po raz kolejny nikt nie ponosi odpowiedzialności. Nie ma dymisji, nie ma rozliczeń, nie ma publicznej refleksji. Są za to kolejne zapewnienia, iż „system działa”, choć tysiące ludzi doświadczyły czegoś zupełnie innego.

Państwo, które nie potrafi zapewnić obywatelom ciepła zimą, nie jest państwem nowoczesnym. Jest państwem teoretycznym.

Wnioski na przyszłość

Mróz pokazał jednoznacznie: bezpieczeństwo energetyczne nie może być oparte na politycznych hasłach. Potrzebne są rozwiązania odporne na ekstremalne warunki, elastyczne i dostosowane do realiów.

Jeśli przez cały czas będziemy słuchać wyłącznie politycznych sloganów, kolejna zima przyniesie ten sam scenariusz. Zimno w domach, frustrację obywateli i milczenie decydentów.

Podsumowanie

Mróz obnażył słabość państwa, nieprzygotowanie polityków i kruchość systemów narzuconych obywatelom pod hasłem ekologii. To ostrzeżenie, którego nie wolno zignorować.

Bo rachunek za błędne decyzje zawsze płacą zwykli ludzie.

Idź do oryginalnego materiału