MPS odpiera Intesę. Meloni broni Sieny, a lewica gubi kurs

dzienniknarodowy.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: MPS odpiera Intesę. Meloni broni Sieny, a lewica gubi kurs


Rada MPS 20 sierpnia zatwierdziła dwie oferty wymiany akcji na Banco BPM i Banca Generali, warte łącznie ok. 34 mld euro. To odpowiedź na ofertę Intesy za ok. 30,5 mld euro. Spór uderza we włoską lewicę, bo obrona Sieny zderzyła się z atakiem na rząd Giorgii Meloni.

Bankowa kontrofensywa z Sieny

Monte dei Paschi di Siena nie chce biernie czekać na przejęcie przez Intesę Sanpaolo. Rada banku 20 sierpnia zatwierdziła plan prezesa Luigiego Lovaglio: dwie publiczne oferty wymiany akcji na Banco BPM i Banca Generali. Według ANSA operacja ma wartość ok. 34 mld euro, z czego 25,3 mld euro przypada na Banco BPM, a 8,72 mld euro na Banca Generali.

To ruch obronny wobec oferty Intesy Sanpaolo, wycenianej przez media na ok. 30,5-30,6 mld euro. Intesa chce przejąć historyczny bank z Sieny. MPS odpowiada próbą budowy większej grupy, która miałaby zachować podmiotowość i nie dać się rozebrać w ramach finansowej układanki.

Dla prawicy to temat większy niż kurs akcji. Banki są krwiobiegiem gospodarki. Kto kontroluje kredyt, oszczędności i sieć oddziałów, ten wpływa na przedsiębiorców, rodziny i lokalne wspólnoty. We Włoszech Giorgia Meloni rozumie, iż narodowy interes gospodarczy nie kończy się na tabeli z wyceną.

MPS jako sprawdzian dla państwa

Euronews podał, iż decyzja rady MPS zapadła po nadzwyczajnym posiedzeniu, a plan Lovaglio uzyskał dziewięć głosów za przy czterech wstrzymujących się. Sama struktura transakcji jest prosta w opisie, ale trudna w wykonaniu: MPS płaci akcjami, chce przejąć dwa podmioty i zarazem obronić się przed większym graczem.

Spółka zapowiada też dystrybucję 4 mld euro dla akcjonariuszy MPS, częściowo gotówką, częściowo akcjami Generali. Według ANSA Lovaglio mówi o stworzeniu grupy o kapitalizacji pro forma ok. 80 mld euro, jednej z dziesięciu największych w Europie i drugiej we Włoszech pod względem kredytów dla klientów oraz sieci oddziałów.

To nie jest zwykły spór menedżerów. To pytanie, czy państwo ma prawo pilnować, aby strategiczne instytucje nie znikały w imię jednej logiki: największy bierze wszystko. Konserwatywna polityka gospodarcza nie oznacza manualnego sterowania każdym bankiem. Oznacza świadomość, iż rynek bez interesu narodowego gwałtownie staje się terenem gry silniejszych.

Lewica raz chce ochrony, raz neutralności

Najciekawsza jest reakcja Partii Demokratycznej. Według włoskiego Libero Quotidiano Antonio Misiani, odpowiedzialny w PD za sprawy gospodarcze, najpierw pozytywnie przyjął słowa premier o potrzebie uniknięcia rozczłonkowania MPS. Chodziło o bank, który jest dla Sieny czymś więcej niż logo na budynku. Po ruchu Lovaglio ton lewicy miał się zmienić: pojawiły się oskarżenia, iż polityka nie powinna wchodzić do bankowej rozgrywki, a Meloni chce odgrywać rolę bankiera.

Taka wolta odsłania znany mechanizm. Gdy prawica broni lokalnej tożsamości, miejsc pracy i narodowego kapitału, lewica natychmiast szuka zarzutu o „ingerencję”. Gdy jednak trzeba wystąpić przed wyborcami w Toskanii, ta sama lewica przypomina sobie, iż MPS jest częścią historii regionu. To wygodna elastyczność, ale słaba polityka.

Na naszych łamach opisywaliśmy już, jak Giorgia Meloni tłumaczyła swoje prawicowe zakorzenienie. Ten spór pokazuje praktyczny wymiar takiego myślenia. Prawica nie musi przepraszać za to, iż chce chronić narodowe instytucje przed rozbiórką pod dyktando rynku i wielkich grup.

Suwerenność gospodarcza nie jest hasłem

Włoska debata jest także lekcją dla Polski. U nas zbyt często o bankach, energetyce czy przemyśle mówi się językiem księgowych od transakcji, a nie językiem państwa. Tymczasem własność ma znaczenie. Siedziba, centrala decyzyjna, sieć oddziałów, wpływ na kredyt dla małych firm: to są realne narzędzia siły gospodarczej.

Meloni nie musi mieć racji w każdym szczególe tej operacji. MPS może napotkać opór akcjonariuszy, regulatorów i samych przejmowanych podmiotów. Ale kierunek jest zrozumiały: nie pozwolić, by historyczny bank stał się tylko aktywem do podziału.

Włoska lewica dostała więc niewygodne pytanie. Czy naprawdę broni Sieny, pracowników i lokalnej gospodarki, czy tylko szuka wygodnego kąta ataku na rząd? W polityce gospodarczej odpowiedź widać po czynach. A tutaj czyny mówią więcej niż partyjne konferencje.

Źródło: Libero Quotidiano, ANSA, Euronews, Banca Monte dei Paschi di Siena.

Źródło: liberoquotidiano

Idź do oryginalnego materiału