"Może powinniśmy byli to zrobić od razu". Trump o Rosji i Ukrainie

57 minut temu

Donald Trump żartobliwie zasugerował nałożenie ceł w wysokości 200 proc. na Ukrainę i Rosję, jeżeli te nie osiągną porozumienia pokojowego. - Nigdy mi to nie przyszło do głowy - dodał jednak po chwili przyznając, iż jest jeden powód, dla którego takie rozwiązanie by nie zadziałało.

PAP / EPA / TIERNEY CROSS
Prezydent USA Donald Trump

W piątek amerykański prezydent wziął udział w wiecu wyborczym na Florydzie. Przemawiając do zgromadzonych tam zwolenników ruchu MAGA, Donald Trump ponownie stwierdził, że "zakończył pięć z ośmiu wojen cłami".

- Powiedziałem: "Jeśli będziecie dalej walczyć, nałożymy na was cło w wysokości 200 proc." i przestali - podkreślił prezydent USA.

Wojna w Ukrainie. Donald Trump żartobliwie sugeruje nałożenie wysokich ceł

- Być może powinniśmy byli od razu zrobić to samo z Ukrainą i Rosją. Nigdy mi to nie przyszło do głowy - przyznał. Po chwili dodał: dodał: - Ale nie kupujemy od nich wystarczająco dużo, żeby to zrobić, więc to nie zadziała.

ZOBACZ: Media o planie USA wobec Ukrainy. Kijów musiałby zrezygnować z NATO

- Mam nadzieję, iż jesteśmy bliscy położenia kresu katastrofie między Rosją a Ukrainą. Mam nadzieję, iż uda nam się temu położyć kres - dodał.

Melania Trump uzgodniła zawieszenie broni w Ołeszkach

Również w piątek Biały Dom poinformował, iż Pierwsza Dama USA Melania Trump doprowadziła do tymczasowego rozejmu między Rosją a Ukrainą w Ołeszkach, aby umożliwić dostarczenie tam pomocy humanitarnej i przygotować ewakuację ludności cywilnej.

Ukraińskie władze alarmowały wcześniej, iż sytuacja w Ołeszkach jest tragiczna. W mieście bez dostępu do żywności i wody przebywa około dwa tysiące osób, w tym 50 dzieci. Miasto zostało zalane po zniszczeniu pobliskiej tamy w Nowej Kachowce.

ZOBACZ: Ukraina i Rosja zawieszają broń w Oleszkach. Spotkanie pokojowe coraz bliżej

Ołeszki leżą około cztery kilometry od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według doniesień drogi prowadzące do miasta są zaminowane i stale operują tam rosyjskie drony, co dodatkowo utrudnia mieszkańcom ewakuację.

Jak przekazał Biały Dom, tymczasowy rozejm ma rozpocząć się 29 października. Nie podał, jak długo potrwa. Jak dotąd nie ma oficjalnego potwierdzenia od obu stron konfliktu.

ZOBACZ: Trump pręży muskuły przed Iranem. "Gdybyśmy chcieli, moglibyśmy"

"Przywódcy cywilni obu krajów, niebędący członkami wojska, będą wspólnie odwiedzać mieszkańców Ołeszek w ich domach i ustalać, jakiego poziomu pomocy potrzebują. Mieszkańcy, którzy zechcą się ewakuować, otrzymają skoordynowane wsparcie i transport do preferowanego miejsca docelowego. Przewiduję, iż niektórzy będą chcieli udać się do Rosji, a inni na Ukrainę" - powiedziała w oświadczeniu żona prezydenta USA.

Jak dodała, wysiłkom tym towarzyszyć ma ekipa dziennikarzy z "bezstronnego" medium z USA, która będzie dokumentować proces.

Melania Trump przekazała, iż o tragicznej sytuacji mieszkańców frontowej miejscowości dowiedziała się we wrześniu podczas wizyty w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Wcześniej Pierwsza Dama USA pomogła zawrzeć porozumienie w sprawie powrotu łącznie 34 dzieci wywiezionych z Ukrainy do Rosji.

WIDEO: "Instynkty ze szkoły jałtańskiej". Były ambasador USA w Polsce ocenił Trumpa
Idź do oryginalnego materiału