
Dramatyczna obrona niemieckiego namiestnika na Polskę nieodżałowanego przez powodzian Bobasa - ministra spraw wewnętrznych, który wysyłał swoje oddziały na mieszkania opozycji po telefonach terrorystów - ostatecznie przekonała niedowiarków, iż ś.p. Stanisław Bareja był prorokiem, zaś jego film „Miś” przepowiednią rządów junty 13 grudnia. Prorok Bareja w filmie „MIŚ” nie tylko przewidział kierownika klubu „Tęcza” ale i „Misia” na miarę „naszych możliwości”…
Wydawało się, iż ustąpiły ostatnie wątpliwości co do proroctwa Stanisława Barei, kiedy w ostatnią niedzielę kierownik klubu „Tęcza” udał się wraz z tragarzami na spacer po Sopocie – kierownik klubu „Tęcza” rozwiał wszelkie wahania niedowiarków, wygłaszając w Sejmie RP monolog ku czci „Bobasa” - myśląc oczywiście o „Misiu” ze scenariusza ś.p. Stanisława Barei:
„Wiecie co robi ten Bobas? On odpowiada żywotnym potrzebom naszego społeczeństwa. To jest Bobas na skalę naszych możliwości. Czy wiecie, co my robimy tym Bobasem? My otwieramy oczy niedowiarkom! Patrzcie – mówimy – to jest Bobas przez nas wykonany i to nie jest nasze ostatnie słowo”!
Monolog kierownika klubu „Tęcza”, to przecież nie jedyny tekst z filmu „Miś”, wykorzystywany przez juntę 13 grudnia. Z łatwością znajdziemy peany pochwalne ku czci kierownika klubu „Tęcza” - w stylu trenera II klasy Jarząbka: „Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się przemęcza dla naszego klubu prezes Tusk Donald, naszego klubu ''Tęcza''…”
Dziś trenera Jarząbka, zastąpił naleśnikarz Zembaczyński, za którym ciągnie się długa kolejka konkurentów, natarczywie wchodzących między policzki kierownika klubu Tęcza, który „Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie, to wilki! - nie ukrywając, iż tymi wilkami są prezydent Nawrocki i PIS…
Z kolei w opanowanej Telewizji w likwidacji i w Tusk Vision Network – codziennie niesie się w programach Kolendy, byłej ambasadorowej Schnepf oraz Biedrzyckiej tradycyjne: „Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu. Niech żyje nam!”.
Nastał bowiem czas tradycji w wersji „ekstra”, którą także przewidział prorok Bareja w dialogu: - Ekstradycja? - To jest przy porwaniach samolotu, jak bandyta porywa samolot to możemy go żądać z powrotem, właśnie na zasadzie tej tradycji. To stara tradycja, jeszcze od początku lotnictwa”.
Tę starą ekstra - tradycję próbuje się zastosować się w państwie – wypisz wymaluj – klubie „Tęcza”, który stworzył „ten człowiek, który w życiu słowa prawdy nie powiedział”. I choć minęła już druga rocznica powstania tego klubu, to ewidentny fakt kradzieży lodów przez uczniów, którzy otrzymają świadectwa z czerwonym paskiem – nie uszedł czujnej uwadze Rzeczniczki Praw Dziecka Horny-Cieślak!
Lody już zostały zakazane, więc trzeba tylko powołać brygady młodzieżowe przed lodziarniami! Czyli podobnie, jak to przewidział prorok Bareja w kadrach dotyczących kradzieży parówek: „Brygada młodzieżowa zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo zakupionych parówkach, dla uczczenia rocznicy powstania naszego przedsiębiorstwa”.
Także kolejne proroctwo ś.p. Stanisława Barei – tym razem z jego filmu „Rozmowy kontrolowane” - spełnia się na naszych oczach, gdyż za ujawnienie bab, realizujących zakupy kontrolowane pizzy – oskarżony został red. Krzysztof Stanowski! I słusznie, gdyż od czasów ś.p. Stanisława Barei nikt nie ośmielił się „linczować” władzy, która nas kontrolowała i przez cały czas kontroluje wcale nie gorzej niż za czasów tatusia Bobasa…









