Morawiecki wystawił Kaczyńskiego, w sieci wrze. "Otwarty bunt!"

3 miesięcy temu
Piątkowa narada na Nowogrodzkiej trwała cztery godziny. Największe emocje wśród komentujących wzbudza jednak nie jej przebieg, a krótka lista nieobecnych - Mateusz Morawiecki mimo apelu Kaczyńskiego, wolał pozostać na Podkarpaciu. "Polityka jest niesamowita", "coraz ciekawiej" - dziennikarze nie kryją zainteresowania.
Posiedzenie kierownictwa PiS
Około czterech godzin trwało piątkowe posiedzenie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Przed jego rozpoczęciem media informowały, iż narada ma służyć "zdyscyplinowaniu" zwalczających się wewnątrz partii frakcji. Wieczorem rzecznik PiS-u Rafał Bochenek poinformował, iż podczas spotkania nie podjęto żadnych decyzji personalnych. Podkreślił, iż spotkania kierownictwa są organizowane regularnie, aby "omawiać bieżące problemy polityczne i gospodarcze w kraju". - Rozmawiamy również na temat spraw, które dotykają kwestii wewnętrznych, o ile chodzi o funkcjonowanie naszego środowiska politycznego. Dzisiaj również (...) także dyskutowaliśmy o pewnych kwestiach wewnętrznych, często w niesłuszny sposób nabrzmiałych medialnie - powiedział Bochenek dziennikarzom. I zapewnił, iż "te sprawy nie do końca tak wyglądają, jak było to w mediach wskazywane".


REKLAMA


Posiedzenie bez Morawieckiego i Ziobry
W naradzie władz partii Jarosława Kaczyńskiego zabrakło dwóch wiceprezesów - Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobry. - Z całą pewnością nasz lider Jarosław Kaczyński będzie chciał możliwie niedługo zwołać kolejne prezydium i tę dyskusję ostatecznie zakończyć - powiedział Bochenek. Przekazał, iż w czasie narady omówiono również perspektywy wyborcze PiS. Według rzecznika możliwe jest zdobycie przez partię samodzielnej większości w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Dlatego - dodał - nie omawiano w ogóle potencjalnych koalicji, w tym z Koroną Konfederacji Grzegorza Brauna.


Zobacz wideo Dziennikarz Christo Grozev potwierdza, iż 28-punktowy plan pokojowy powstał w Moskwie


"Otwarty bunt!"
Największe emocje wśród komentujących budzi przede wszystkim brak obecności na posiedzeniu kierownictwa PiS Mateusza Morawieckiego. Były premier wraz z Beatą Szydło i Danielem Obajtkiem spotkał się z wyborcami w Brzozowie na Podkarpaciu, ignorując apel prezesa PiS. Przypomnijmy, iż Kaczyński podczas piątkowej konferencji prasowej wyraził oczekiwanie, iż Morawiecki weźmie udział w naradzie na Nowogrodzkiej. "W tym występie na Podkarpaciu jest tyle dobra, iż nie wiadomo od czego zacząć. Morawiecki plus Szydło razem. Już dobre. Morawiecki zlekceważył prezesa i nie może choćby udawać, iż przypadkiem. Drugie dobre. Wilki na Nowogrodzkiej atakują nieobecnego. Trzecie dobre" - komentuje dziennikarka "Newsweeka" Dominika Długosz. Joanna Miziołek podsumowuje sytuację krótko: "Otwarty bunt!". "Polityka jest niesamowita, iż Szydło, która nienawidziła Morawieckiego za zrzucenie jej z fotela premiera, teraz gra z nim w jednej drużynie. Ale ona też jest zmarginalizowana przez Kaczyńskiego i partię, więc bije się u jego boku. Szydło wygrała wybory 2015, Morawiecki w 2019" - pisze z kolei Szymon Ratajczak.


Na ruch byłego premiera zwraca uwagę także Wojtek Szacki: "Mateusz Morawiecki zlekceważył sugestię Jarosława Kaczyńskiego i nie przyszedł na posiedzenie kierownictwa PiS. Coraz ciekawiej. A co jakoś tam zabawne, wolał towarzystwo Beaty Szydło na Podkarpaciu". Z kolei Roman Giertych ocenia, iż "utworzenie partii przez Morawieckiego i Szydło może być podobne do wyjścia Tuska, Płażyńskiego i Olechowskiego z UW". O tym, iż "być może obserwujemy właśnie początek tworzenia się nowej partii", mówił także jeden z rozmówców Marty Rawicz:


Najnowszy sondaż partyjny: 6 partii w Sejmie
W piątek 12 grudnia Radio Zet opublikowało wyniki sondażu IPSOS. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, frekwencja wyniosłaby 63 proc. Wygrałaby Koalicja Obywatelska z wynikiem 30 proc. Drugie miejsce zajęłoby Prawo i Sprawiedliwość - poparcie partii opozycyjnej zadeklarowało 25 proc. respondentów. Trzecie miejsce w sondażu zajęła Konfederacja - 13 proc. Do parlamentu weszłyby jeszcze trzy partie: Konfederacja Korony Polskiej - 7 proc., Nowa Lewica - 7 proc. i Partia Razem - 6 proc. Poniżej progu wyborczego znalazły się: Polska 2050 - 3 proc. i PSL - 3 proc. Odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć" udzieliło 7 proc.


Czytaj również: "Robert Bąkiewicz ma zwrócić prawie 400 tys. zł. Bosak: Przestrzegaliśmy przed tym człowiekiem".


Źródła: X/@pisorgpl, Gazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału