Morawiecki nigdy nie wybaczy tego prezesowi. To dlatego nie wspiera Nawrockiego. „Liczył na podmiankę”

10 godzin temu
Mateusz Morawiecki nie biega za Karolem Nawrockim, nie robi sobie z nim zdjęć, nie broni jego kiksów, a przecież kampania trwa. Skąd tak marne wsparcie byłego premiera dla kandydata PiS? Był i znikł Odnosimy nieodparte wrażenie, iż Mateusz Morawiecki usunął się ostatnimi czasy w cień. Jasne, gdzieś tam jeździ po Europie i spotyka się z innymi prawicowymi politykami, czasami coś napisze na X, ale jakby tak spojrzeć na nasze podwórko to byłego premiera mało, a choćby bardzo mało. A przecież jeszcze niedawno uchodził za jedną z największych, jeżeli nie największą gwiazdę Prawa i Sprawiedliwości. Gwiazda wyraźnie przygasła. Pierwsze skrzypce po prawej stronie sceny politycznej odgrywają inne postaci, które próbują ugrać kilka punktów u prezesa. Jest Beata Szydło, Patryk Jaki, Janusz Kowalski, Przemysław Czarnek i oczywiście Mariusz Błaszczak. Wszyscy stoją murem za Karolem Nawrockim, przekonują, iż to był najlepszy możliwy wybór Kaczyńskiego, choćby jeżeli czują, iż prezes się pomylił. A Mateusz Morawiecki? Jak słusznie zauważył Kamil Dziubka z Onetu, były premier adekwatnie w żaden sposób nie wspiera Nawrockiego. Okej, może podał dalej kilka jego wpisów na platformie X, ale można odnieść wrażenie, iż zrobił to bardziej dla świętego spokoju albo kurtuazji, a nie z przekonania. Powód jest prosty i prozaiczny. Morawiecki
Idź do oryginalnego materiału