PiS liczy na powtórkę z wcześniejszych prób stworzenia niezwiązanej z Jarosławem Kaczyńskim centroprawicy, które niezmiennie kończyły się klęską. Mateusz Morawiecki najwyraźniej uznał jednak, iż to inny moment dziejowy, bo dekompozycji, jak na początku XXI wieku, ulega cała scena polityczna i końca dobiega duopol - pisze dla Wirtualnej Polski Tomasz Terlikowski.