Moniki Horny-Cieślak będzie drugim Kacprzykiem?

1 godzina temu

Dziś wybuchł jeden z tych skandali, które nigdy nie powinny wybuchać, ponieważ główny „bohater/bohaterka” nigdy nie powinien/powinna pełnić powierzonej funkcji. Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak nie pierwszy raz przedstawiła się opinii publicznej, jako osoba przedkładająca ideologiczne szaleństwo nad zdrowy rozsądek, ale też jako urzędniczka nie zdolna do sprawowania urzędu i współpracy z podwładnymi. Wcześniej RPD uznała, iż darmowe lody za świadectwo z czerwonym paskiem to dyskryminacja, jednocześnie musiała się bronić przed zarzutami ze strony swoich pracowników o stosowanie mobbingu.

Najnowsza sprawa z haniebnym udziałem Moniki Horny-Cieślak jest wyjątkowo odrażająca i całkowicie sprzeczna z zdaniami RPD. Pani rzecznik miała zareagować na zachowania matki, która szarpnęła i krzyknęła na dziecko wybiegające na ulicę. W odpowiedzi usłyszała wulgarne słowo i taki był początek wendety Moniki Horny-Cieślak wymierzonej nie tylko w matkę, ale przede wszystkim w dzieci. RPD zgłasza incydent Policji, ale Policja nie dostrzega żadnego zagrożenia dla dzieci ze strony matki i tym samym nie widzi podstaw do interwencji. W następnym etapie sprawa trafia do sądu rodzinnego, który również nie dostrzega podstaw do odebrania dzieci matce, pomimo presji ze strony RPD. Wówczas RPD ponownie interweniuje na Policji i tym razem „osiąga sukces”. W mieszkaniu matki i dwójki dzieci funkcjonariuszka Policji znajduje dwa nieotarte piwa, do tego dodaje fatalną opinię dotyczącą opieki na dziećmi i na tej podstawie dzieci (3 i 4 letnie) trafiają do domu dziecka. Na szczęście w finale tego dramatu sąd kolejny raz staje w obronie rodziny i nakazuje natychmiastowy powrót dzieci do domu.

Po tym jak Portal Zero ujawnił całą tę bulwersującą historię, politycy hurtowo rzucili się z postulatami i wnioskami o dymisję, co jest ze wszech miar słusznym zachowaniem, ale niekoniecznie tak prostym, jak sobie wielu komentujących wyobraża. RPD można odwołać tylko na podstawie ściśle określonych przesłanek i procedury, zawartych w ustawie:

Art. 8. [Odwołanie Rzecznika Praw Dziecka przed upływem kadencji]

1.Sejm, za zgodą Senatu, odwołuje Rzecznika przed upływem kadencji, jeżeli:

1)zrzekł się on sprawowania urzędu;

2)stał się trwale niezdolny do pełnienia obowiązków na skutek choroby lub utraty sił, stwierdzonych orzeczeniem lekarskim;

3)sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu;

4)został skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne.

2.Sejm podejmuje uchwałę w sprawie odwołania Rzecznika na wniosek Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, grupy co najmniej 35 posłów lub co najmniej 15 senatorów.

3.Uchwałę Sejmu o odwołaniu Rzecznika Marszałek Sejmu przesyła niezwłocznie Marszałkowi Senatu.

4.Senat podejmuje uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na odwołanie Rzecznika w ciągu miesiąca od dnia otrzymania uchwały Sejmu, o której mowa w ust. 3. Niepodjęcie uchwały przez Senat w ciągu miesiąca oznacza wyrażenie zgody.

W przypadku Moniki Horny-Cieślak w grę wchodzi tylko i wyłącznie: 3)sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu, chociaż jej „interwencja” powinna zakończyć się procesem karnym, ale to jak wiadomo trwa i to długu. Kandydaturę zgłosiła Lewica, która nie ma takiej mocy, aby RPD wybronić, ale jest partią wchodzącą w skład koalicji, co oznacza, iż decyzja musi zapaść na poziomie koalicji. Oczywiście wiąże się to z przeprowadzeniem debaty i z góry wiadomo, iż linią obrony będzie „hejt” połączony z „mową nienawiści” i jest to o tyle łatwe zadanie, iż aferę ujawniły media Krzysztofa Stanowskiego, śmiertelnego wroga Lewicy i całej koalicji 13 grudnia. kilka zatem wskazuje, iż dymisja Moniki Horny-Cieślak przebiegnie sprawnie i szybko, raczej należy się spodziewać powtórki z przesłuchania Dawida Kacprzyka.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału