Ledwie zamieściła sprostowanie swojej wypowiedzi na temat głosowań radnego Łukasza Gibały, znowu musi prostować podane przez siebie informacje, tym razem o ewentualnych zwolnieniach grupowych w urzędzie, gdy Łukasz Gibała zostanie prezydentem Krakowa. Monika Piątkowska przegrała kolejny proces w trybie wyborczym. Na pocieszenie pozostaje jej utrzymanie w mocy wyroku, także w trybie wyborczym, nakazującego Łukaszowi Gibale sprostowanie informacji o tym, iż jak zostanie prezydentem, będzie miał poparcie 6 radnych Koalicji Obywatelskiej.
Sztab Łukasza Gibały pozwał w trybie wyborczym Monikę Piątkowską za jej wypowiedź o ewentualnych zwolnieniach grupowych po wygranej Łukasza Gibały. – jeżeli mówimy o zwolnieniach na poziomie 20-15 proc., bo tak pan radny komunikuje, to jest to znacznie więcej niż tylko kadra zarządzająca; to są po prostu zwolnienia grupowe – miała Monika Piątkowska podczas debaty w radiu Kraków.
Komitet Łukasza Gibały podkreśla, iż jego kandydat nie mówił o zwolnieniach grupowych, tylko o przeglądzie pracowników pod kątem nominacji partyjnych. I sąd w środę, 7 października 2026 roku, podzielił to stanowisko i nakazał Monice Piątkowskiej sprostowanie podawanych przez nią informacji.
Wcześniej Monika Piątkowska przegrała proces wyborczy dotyczący głosowań radnego. Kandydatka na prezydenta mówiła, iż jej rywal w większości głosowań wstrzymywał się od głosu. Sąd uznał, iż to nieprawda. Po tym wyroku Monika Piątkowska zmieniła retorykę i mówi już o wstrzymaniu się w głosowaniach w niektórych, ważnych dla miasta głosowaniach.
Powodów do euforii nie ma też Łukasz Gibała. Przegrał bowiem proces w Sądzie odwoławczym. pełnomocnik Gibały próbował podważyć orzeczenie nakazujące sprostowanie wypowiedzi o poparcia Gibały przez 6 radnych koalicji.
Ale to nie koniec kampanii wyborczej toczącej się w sądzie. Kolejny pozew złożyła Monika Piątkowska. Poszło o stwierdzenie Łukasza Gibały, iż nigdy nie miał żadnego długu.

1 godzina temu














