Monachijski grób Bandery bez jasnych odpowiedzi. Polska pamięć nie milczy

dzienniknarodowy.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Monachijski grób Bandery bez jasnych odpowiedzi. Polska pamięć nie milczy


Kresy.pl opisują brak jawnej informacji o tym, kto opłaca i utrzymuje miejsce pochówku Stepana Bandery na monachijskim Cmentarzu Leśnym. Administracja cmentarza w Niemczech oraz ukraińska placówka konsularna odwołują się do ochrony danych. Dla Polaków to element sporu o Wołyń, pamięć i odpowiedzialność.

Pytania bez odpowiedzi w Monachium

Z materiału Kresy.pl wynika, iż publicznie nie wskazano osoby lub podmiotu ponoszącego koszty związane z miejscem pochówku Stepana Bandery. Chodzi o grób znajdujący się na monachijskim Cmentarzu Leśnym. Administracja nekropolii w Niemczech oraz placówka konsularna Ukrainy w tym mieście mają odmawiać szczegółów, odwołując się do przepisów o ochronie danych.

Portal podaje, iż odpowiedzialność za opiekę nad miejscem spoczywa na dzierżawcy grobu. W tle powraca ukraińska debata o ewentualnym sprowadzeniu szczątków Bandery do Kijowa. W maju media informowały, iż rodzina nie blokuje takiego scenariusza, choć wskazywano obawy o bezpieczeństwo miejsca pochówku na Ukrainie.

Symbol, którego Polska nie może przemilczeć

Dla Polski nazwisko Bandery nie jest neutralną kartą historii. Łączy się z dziedzictwem ukraińskiego nacjonalizmu, OUN, UPA i pamięcią o zbrodni wołyńskiej. Dlatego pytania o finansowanie i opiekę nad grobem w Monachium są zasadne. Nie są atakiem na współczesnych Ukraińców. Są obroną prawdy.

Polska może wspierać Ukrainę wobec rosyjskiej agresji i równocześnie domagać się uczciwości historycznej. Te dwie rzeczy nie są sprzeczne. Sprzeczne z polskim interesem byłoby udawanie, iż symbole bolesne dla rodzin ofiar przestały mieć znaczenie.

Realizm i pamięć

Niemcy zasłaniają się procedurami, ukraińska dyplomacja nie wyjaśnia sprawy publicznie, a polskie rodziny kresowe wciąż czekają na pełną prawdę, godne upamiętnienie i ekshumacje. Tak wygląda prawdziwy ciężar tej sprawy.

Polityka narodowa nie polega na krzyku. Polega na konsekwencji. Rosja pozostaje wrogiem porządku w naszej części Europy, ale rosyjskie zagrożenie nie odbiera Polsce prawa do własnej pamięci. Naród, który rezygnuje z pamięci o pomordowanych, wystawia rachunek przyszłym pokoleniom.

Źródło: Kresy.pl, Polsat News.

Źródło: Kresy.pl

Idź do oryginalnego materiału