Mogły być remonty dróg, doposażenie szpitali, będzie usuwanie odpadów. Struzik zapowiada: jeżeli będzie trzeba, wejdziemy na drogę sądową

2 godzin temu

Za kilka miesięcy koszmar mieszkańców podpłockiego Miszewa, niewielkiej wsi zaledwie kilka kilometrów od Płocka, powinien się skończyć. W październiku powinno zakończyć się wywożenie i utylizacja odpadów z miejscowego składowiska, które istniało od 2014 roku. Pozwolenie wydał ówczesny Starosta Płocki, ale z czasem śmieci w Miszewie pojawiało się więcej i więcej. Firma nie dostosowała się do zmieniających się przepisów i w końcu marszałek Adam Struzik cofnął firmie LOVEKO pozwolenie na składownaie odpadów i zobowiązał ją do usunięcia odpadów. I co? I nic. To było w 2023 roku, po serii pożarów na tym składowisku.

https://portalplock.pl/wiadomosci/ponad-2-lata-od-pierwszej-decyzji-w-koncu-wykonanie-bedzie-drogo-ale-likwidacja-nielegalnego-skladowiska-odpadow-coraz-blizej/VZvcJbw3B1YfmkbBVL8e

Marszałek Adam Struzik wskazuje, iż to zadanie administracji rządowej, a samorząd województwa robi to w ramach postępowania zastępczego. Mówiąc wprost: samorząd wyręcza rząd.

- Wnioskujemy do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska o przeznaczenie funduszu na ten cel. Do dziś nie udało nam się uzyskać żadnych środków. Będziemy się jednak tego domagali bardzo konsekwentnie, do drogi sądowej włącznie. o ile nie uzyskamy zwrotu z administracji rządowej to wejdziemy na drogę sądową. Mamy do tego prawo, zagwarantowane choćby Konstytucją

- mówił dziś Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego.

Samorząd województwa musi sięgnąć do kieszni głęboko, bo uprzątnięcie terenu i utylizacja odpadów pochłonie 94,3 mln złotych. Te pieniądze nie zostaną przeznaczone na remonty dróg, doposażenie szpitali czy inne programy. Za prawie 100 milionów złotych zutylizujemy nielegalne śmieci. Dla gminy Bodzanów, na terenie której jest to wysypisko, to półtoraroczny budżet. Gmina musiała by nie płacić nauczycielom, pracownikom administracyjnym, nie wypełniać innych zadań, nie prowadzić żadnych inwestycji i przez 18 miesięcy odkładać każdą złotówkę na uprzątnięcie opadów, za które nie odpowiada. Marszałek zapowiadał, iż samorząd województwa będzie dochodził też swoich praw względem firmy LOVEKO i firm które, w dobrej lub złej wierze, dowoziły odpady do Miszewa.

Przypomnijmy, iż do usunięcia jest 18 tysięcy ton odpadów, różnego rodzaju - gruz, ziemia, ale też odpady niebezpieczne, jak np. rozpuszczalniki. Najwięcej ma być jednak odpadów komunalnych.

Prace mają ruszyć za kilkanaście dni, a cała operacja ma się zakończyć w październiku 2026 roku. Najwięcej prac ma być przeprowadzanych w okresie wakacyjnym.

Takich nielegalnych składowisk w całym kraju jest mnóstwo.

Idź do oryginalnego materiału