Gestykulacja
Już w starożytności doceniano znaczenie gestykulacji. Kwintylian, rzymski retor oraz pedagog w dziedzinie teorii wymowy pisał: „Jeżeli (…) ruchy pozostałych części ciała wspomagają (…) nasze słowa, to ruchy rąk – można rzec – mówią same przez się. Czyż przy ich pomocy nie żądamy, nie obiecujemy, nie wzywamy, rezygnujemy, grozimy, błagamy (…)”[1]. Gesty potrafią więc przekazywać komunikaty bez użycia słów, a jeżeli są wyrażane w trakcie mówienia, często nadają treści werbalnej określony ton i znaczenie, a także w dużej mierze wpływają na odbiór danego tekstu przez słuchaczy[2]. Co ciekawe, wraz z przedstawionym wizerunkiem danej osoby potrafią znacznie zdominować komunikację werbalną, gdyż według badań aż 70% komunikacji to ta wizualna, a nie słuchowa[3]. Na przykład ocena, czy dany lider jest inteligentny, czy też mało rozgarnięty, wynikać może przede wszystkim z wrażenia, jakie odnoszą widzowie, przyglądając się przemowie tego polityka i jego gestom zdradzającym odpowiednie (lub nie) podejście do omawianego tematu[4]. Wtedy też sami słuchacze poprzez swoją postawę mogą dawać sygnał mówcy o ich nastawieniu do niego[5].
Ciekawym przykładem swoistego faux pas w sferze gestykulacji[6] jest polityk amerykański, który akurat ze względu na lata, w których pełnił swój urząd, nie jest przedmiotem badań tej pracy. Mimo to w drodze wyjątku warto przypomnieć piątą dekadę XX wieku, kiedy to ówczesny wiceprezydent USA Richard Nixon odbył oficjalną podróż do Brazylii. Kiedy opuszczał samolot, pomachał do zgromadzonych i wykorzystując obie dłonie pokazał znak OK (zetknięcie palca wskazującego z kciukiem w kształcie kółka). W Brazylii, z powodu różnic kulturowych, znak ten jest uważany za obraźliwy i wulgarny oraz odpowiada znaczeniem pokazaniu środkowego palca. I choć wiele osób zdawało sobie sprawę z różnic znaczeniowych w gestykulacji, niektórzy poczuli się dotknięci zachowaniem polityka[7]. Bardziej współczesnym przykładem może być wizyta George’a H. W. Busha w Australii w styczniu 1992. Prezydent pokazał wówczas w stronę tłumu gest „victorii” (wykonywany poprzez wyprostowanie palców: wskazującego oraz środkowego przy jednoczesnym zwinięciu kciuka oraz palców: serdecznego i małego). Gest ten jednak różnił się od tego, który wykonywali np. Winston Churchill czy Lech Wałęsa, i zamiast pokazany do widowni wewnętrzną częścią dłoni, został zaprezentowany w sposób odwrotny. Dla Australijczyków wykonanie tego rodzaju gestu zewnętrzną częścią dłoni oznacza to samo, co dla opisanych wyżej Brazylijczyków znak OK. Z powodu powszechnego oburzenia m.in. lokalnych mediów[8], prezydent USA został zmuszony do późniejszych, publicznych przeprosin[9]. Liderzy państw powinni więc zawsze w przemyślany sposób korzystać z gestykulacji, a także uwzględniać cechy charakterystyczne widowni, do której dane gesty są kierowane[10].
Według specjalistów ds. mowy ciała, postawa i gestykulacja lidera powinny być otwarte, pozbawione irytujących bądź rozpraszających manier i nie powinny stwarzać psychologicznych barier, np. z rąk[11]. Otwarta mowa ciała ma bowiem podświadomie sygnalizować chęć do współpracy, zgodę, entuzjazm i gotowość do osiągania kompromisów[12]. Nie należy jednak przy tym zapominać o naturalności i spontaniczności[13], gdyż tylko takie cechy mogą prawidłowo „sprzedać” wizerunek polityka[14]. Jak się wskazuje, postawa lidera powinna być też pewna, choćby wówczas, gdy jego przestrzeń osobista zostaje naruszona. Takim zachowaniem wykazał się na przykład premier John Howard, który w 2004 roku, w obliczu „agresywnego” przywitania przez lidera opozycji Marka Lathama, pomimo prawdopodobnego uczucia dyskomfortu, kontynuował uścisk dłoni i uśmiechał się do kamer[15]. Było to tzw. tuszowanie, szeroko opisane przez znanego socjologa Ervinga Goffmana i polegające na zamaskowaniu jakiegoś zdarzenia w celu uniknięcia publicznego ujawnienia niekorzystnego wrażenia[16].
Modelowi liderzy starają się też stać w pozycji wyprostowanej, ale nie spiętej. Dzięki temu mogą wyglądać na osoby pewne siebie, bardziej zrelaksowane i swobodniej poruszające się w świecie polityki[17]. Poza tym, według ekspertów, wyprostowana sylwetka oznacza wysoki status społeczny, zaś postura zgarbiona kojarzyć się może odbiorcom z uległością i pokorą. Osoba o niższym statusie pochyla więc częściej głowę i przyjmuje zamknięte pozy[18]. Dla przykładu Margaret Thatcher w swojej karierze, dzięki pracy ze specjalistami ds. wizerunku, przeszła prawdziwą metamorfozę nie tylko pod względem wyglądu, ale również gestykulacji i postury. Zgarbiona gospodyni domowa w niedługim czasie zmieniła się w wyprostowaną „Żelazną Damę”, z charakterystyczną dla wyższej klasy społecznej posturą[19]. Kolejną interesującą kwestią są ruchy głową. Według doktora Alfreda J. Bieracha polityk, przemawiając publicznie, nigdy nie powinien odwracać głowy nadmiernie w lewo lub w prawo, by nie przedstawiać słuchaczom siedzącym pośrodku profilu swojej twarzy. Każdy siedzący na widowni powinien mieć bowiem możliwość widoku ¾ twarzy mówcy[20].
Innym ciekawym przykładem może być zły – w opinii ekspertów – nawyk Stephena Harpera do prezentowania tzw. „rodzicielskiego karcącego palca”[21] [22]. Gest ten polega na uniesieniu palca wskazującego w powietrze i potrząsanie dłonią podczas mówienia, a czasem choćby kierowanie palca w stronę publiczności. Jest to gest, który jest odbierany często jako dominujący, a choćby agresywny[23]. Ten, jak i wiele innych negatywnych gestów zdecydowanie nie powinno być używanych przez polityków tej rangi, gdyż może to obniżać skuteczność i wiarygodność tychże liderów[24]. Jednak, jak twierdzi Barry Gibbons, autor książki pt. Przemawianie. Jak zostać mówcą doskonałym, mężczyźni zwykle „nie mają (…) pojęcia, co zrobić z rękami, kiedy mówią”[25]. Mimo to każdy polityk, zdaniem autora, powinien unikać wygłaszania przemów zza mównicy, gdyż zachęca ona do nadmiernego ograniczania gestykulacji i zasłania większość ciała retora. Z faktu tego dobrze zdawał sobie sprawę Bill Clinton, który w 1996 roku wziął udział w debacie z Bobem Dole’em. Obaj panowie odpowiadali na pytania publiczności. Pierwszy wypowiedział się Dole, który, stojąc za mównicą, udzielił profesjonalnej, ale dość chłodnej odpowiedzi. Bill Clinton z kolei wyszedł zza mównicy i stanął tuż przed widownią. Następnie spojrzał osobie, która zadała pytanie, w oczy, i zwrócił się do niej po imieniu[26]. Dzięki temu zabiegowi nawiązał z widownią swoistą więź emocjonalną, która ostatecznie przyniosła mu wygraną w debacie.
Ponieważ celem tego podrozdziału nie jest opisywanie poszczególnych elementów mowy ciała (gdyż na rynku istnieje dostatecznie bogata literatura na ten temat[27]), a jedynie główne wytyczne dotyczące wykorzystania komunikacji niewerbalnej przez polityków, należy podkreślić, iż liderzy zawsze powinni stosować się do ogólnie przyjętych zasad w tej sferze. Wszelkie niestandardowe zachowania mgą być postrzegane przez obserwatorów i media jako faux pas, które nie przystoją politykowi wysokiego szczebla. Jak zapewniają badacze, podstawowa wiedza na temat komunikacji niewerbalnej może znacznie zmienić to, w jaki sposób odbierana jest dana osoba przez środowisko. Niewątpliwie, w przypadku polityka, wpływa to też w pewnym stopniu na jego popularność[28]. I choć każdemu politykowi zdarzają się dni lub momenty, w których nie wypada on najlepiej w oczach obserwatorów (np. gestykulacja Bertie Aherna nie została przychylnie opisana przez dziennikarkę „Irish Times”[29]), ogólna ocena lidera dobrze zarządzającego swoim wrażeniem zwykle będzie pozytywna (np. opinia projektantki Margaret King o posturze premier Margaret Thatcher[30]). Pojedyncze i sporadyczne wpadki rzadko więc wpływają na ogólne postrzeganie danego lidera i są zwykle gwałtownie wybaczane przez społeczeństwo.
—
Opublikowany został fragment monografii pt. Model polityka popularnego w państwach anglosaskich
Autor: Paweł Rogaliński
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Liczba stron: 416
—
[1] A. Załazińska, Schematy myśli wyrażane w gestach. Gesty metaforyczne obrazujące abstrakcyjne relacje i zasoby podmiotu mówiącego, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2001, s. 11.
[2] P. Antoniewicz, M. Trawińska, Ciało jako maszyna stawiająca opór [w:] R. Cieślak (red.), Retoryka ciała w dyskursie publicznym, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2008, s. 209.
[3] R. Denny, Communicate to win. 2nd Edition, Kogan Page, London 2006, s. 51.
[4] D. A. Graber, Verbal Behavior and Politics, University of Illinois Press, Urbana-Chicago-London 1976, s. 175.
[5] G. I. Nierenberg, H. H. Calero, Czytając w człowieku jak w otwartej książce, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 1999, s. 166.
[6] Niniejsza rozprawa nie będzie analizować tego, czy przytoczone przykłady faux pas były elementem celowego zabiegu polityka, czy też jego niewiedzy lub pomyłki.
[7] R. Zaleski, Gesty, na które należy uważać, http://www.logo24.pl/Logo24/1,85831,5640489,Gesty__na_ktore_nalezy_uwazac.html, 11.10.2019.
[8] K. Rugsaken, Body Speaks, https://www.nacada.ksu.edu/Resources/Clearinghouse/View-Articles/body-speaks.aspx, [data dostępu: 19.04.2015].
[9] George H. W. Bush Forty-First President, http://www.presidentsgraves.com/george%20bush%20forty-first%20president.htm, [data dostępu: 19.04.2015].
[10] P. Ekman, W. V. Friesen, Hand Movements [w:] L. K. Guerrero, J. A. DeVito, M. L. Hecht (red.), The Nonverbal Communication Reader, Waveland Press, Prospect Heights 1999, s. 48-49.
[11] N. Thompson, People skills. Third edition, Palgrave Macmillan, London 2009, s. 5.
[12] N. Boothman, How to make people like you, Workman Publishing, New York 2008, s. 49.
[13] G. Rebel, Naturalna mowa ciała, Wydawnictwo Astrum, Wrocław 1998, s. 36.
[14] G. Ribbens, R. Thompson, Body Language in a Week, Chartered Management Institute, London 2007, s. 57.
[15] J. Uebergang, Confident Non-Verbal Communication, http://www.trans4mind.com/counterpoint/index-communication-relationships/uebergang1.shtml, [data dostępu: 19.04.2015].
[16] M. L. Patterson, Więcej niż słowa. Potęga komunikacji niewerbalnej, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2011, s. 170-172.
[17] Jak zmienić zwykłego człowieka w polityka. Marketing polityczny, http://www.insourcepr.com/blog/jak-zmienic-zwyklego-czlowieka-w-polityka-marketing-polityczny/, [data dostępu: 19.04.2015].
[18] G. R. Wainwright, Mowa ciała. Praktyczne wprowadzenie, One Press, Gliwice 2006, s. 83.
[19] L. Jones, Margaret Thatcher proved you didn’t have to dress like a man to be powerful, http://www.dailymail.co.uk/femail/article-2306029/Margaret-Thatcher-proved-didnt-dress-like-man-powerful.html, [data dostępu: 21.04.2015].
[20] A.J. Bierach, Mowa ciała kluczem do sukcesu, Wydawnictwo Astrum, Wrocław 2001, s. 106.
[21] Body language: Stephen Harper unmasked, http://www.troymedia.com/2011/04/12/body-language-stephen-harper-unmasked/, [data dostępu: 21.04.2015].
[22] Zob. Harper makes first Winnipeg stop in 2011 campaign, https://www.youtube.com/embed/vBBxQfaF8Ac, [data dostępu: 21.04.2015].
[23] D. Morris, Bodytalk. A World Guide to Gestures, Jonathan Cape, London-Sydney-Glenfield-Bergvlei 1994, s. 87.
[24] A. Pease, Body Language. How to Read others’ thoughts by their gestures, Camel Publishing Company, London 1993, s. 90-92.
[25] B. Gibbons, Przemawianie. Jak zostać mówcą doskonałym, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2007, s. 37-39.
[26] Ibidem.
[27] Zob. również: P. Rogaliński, Zarządzanie wrażeniem i perswazyjna komunikacja niewerbalna na przykładzie anglojęzycznych reklam i wypowiedzi publicznych, praca magisterska, Uniwersytet Łódzki, maszynopis, Łódź 2012.
[28] S. Cormier, La communication et la gestion, Presses de l’Université du Québec, Québec 2006, s. 20.
[29] Zob. C. Keena, Bertie Ahern: The Man Who Blew the Boom: Power & Money, Gill & MacMillan, Dublin 2011, rozdział II.
[30] M. King [w:] I. Dale (red.), Memories of Margaret Thatcher: A Portrait, By Those Who Knew Her Best, Biteback Publishing, London 2013.

3 dni temu













