Mocne uderzenie. Tego się Ziobro nie spodziewał

19 godzin temu

W polskiej polityce rzadko zdarzają się momenty, w których długo pielęgnowana poza twardziela pęka z hukiem. Sprawa finansowych konsekwencji nieobecności Zbigniewa Ziobry w Sejmie jest właśnie takim momentem. Były minister sprawiedliwości, człowiek, który przez lata lubił występować w roli surowego szeryfa III RP, znalazł się w sytuacji, której – jak wszystko na to wskazuje – zupełnie się nie spodziewał.

Ziobro, dziś poseł PiS, przebywa na Węgrzech, gdzie uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny. Decyzja symboliczna i obciążona politycznym ciężarem. Ale równie symboliczna okazała się reakcja Sejmu, a zwłaszcza marszałka Włodzimierz Czarzasty, który w chłodnym, urzędowym tonie rozpisał kalendarz kar dla nieobecnego posła.

„W trakcie pierwszych trzech dni nieobecności nieusprawiedliwionej zabieramy 1/30 diety i 1/30 uposażenia” – mówił Czarzasty, wyliczając skrupulatnie, iż Ziobrze potrącane jest łącznie 588 zł. Jeszcze bardziej dotkliwe brzmi jednak to, co następuje później: „W każdym kolejnym dniu nieobecności nieusprawiedliwionej jest odliczane codziennie 3 534 zł”. To już nie są symboliczne grosze, to realne uderzenie w przywileje parlamentarzysty.

Ziobro, który przez lata forsował wizję państwa surowego wobec „nieposłusznych”, dziś sam staje się adresatem regulaminowej dyscypliny. Ironia tej sytuacji jest aż nazbyt czytelna. Polityk, który nie wahał się karać sędziów, prokuratorów i przeciwników, teraz musi liczyć dni do kolejnych potrąceń z własnego wynagrodzenia.

Kluczowe daty brzmią jak rozpiska upadku pewnej narracji. „21 stycznia mija 18. dzień nieobecności posła Zbigniewa Ziobry. To jest pierwszy dzień najbliższego posiedzenia Sejmu” – przypominał marszałek. Tydzień później, 28 stycznia, mija termin usprawiedliwienia absencji. A dzień po nim Czarzasty zapowiada ruch, który może okazać się dla Ziobry szczególnie bolesny: „29 stycznia skieruję pismo do przewodniczącego Komisji Regulaminowej… zawiadamiając o nieusprawiedliwionych nieobecnościach Zbigniewa Ziobry przez 18 kolejnych dni”.

Procedura jest bezlitosna w swej prostocie. Komisja może zwrócić uwagę, udzielić upomnienia albo nagany. A każda z tych decyzji otwiera drogę do dalszych sankcji. „Mam możliwość skierowania… wniosku o utratę diety parlamentarnej w całości oraz o obniżenie uposażenia posła do 1/10. I ja ten wniosek skieruję” – zapowiedział Czarzasty bez cienia wahania.

To moment, którego Ziobro wyraźnie nie przewidział. Polityczna emigracja miała być demonstracją siły i protestu. Tymczasem w praktyce okazuje się ucieczką, która kosztuje. jeżeli procedura dojdzie do końca, były minister będzie „miesięcznie pobierał 1350 zł brutto”. Kwotę bardziej symboliczną niż realną, ale symbol w polityce bywa dotkliwszy niż liczby.

Historia ta obnaża nie tylko osobistą porażkę Ziobry, ale także kruchość narracji o bezkarności władzy. Okazuje się, iż regulamin, paragraf i kalendarz posiedzeń mogą być skuteczniejszą bronią niż najostrzejsza retoryka. I tego właśnie Zbigniew Ziobro najwyraźniej się nie spodziewał.

Idź do oryginalnego materiału