- Europejska koncepcja wolności słowa różni się od amerykańskiej, ale teraz USA próbują narzucać nam swoją - powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas sobotniej debaty na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Wicepremier mówił także o trwającej wojnie w Ukrainie i przy tej okazji uderzył w Donalda Trumpa. - Ja nie mam portretu Putina w moim domu - powiedział.
Mocne słowa Sikorskiego o Trumpie. "Ja nie mam portretu Putina w domu"

Radosław Sikorski wystąpił w ostatnim sobotnim panelu dyskusyjnym w Monachium na temat stanu relacji transatlantyckich. Szef polskiej dyplomacji twierdząco odpowiedział na pytanie o to, "czy Zachód wciąż istnieje", ale zaznaczył, iż między obiema stronami Atlantyku zawsze istniały różnice.
Jak wspominał, kiedy po raz pierwszy przyjeżdżał do Waszyngtonu, uważał się za konserwatystę, ale ze zdziwieniem uznał, iż jego pojęcie prawa do opieki zdrowotnej czy posiadania broni czyniły go w Ameryce "komuchem". Zaznaczył, iż podobne "cywilizacyjne" różnice istnieją w postrzeganiu wolności słowa, która w Ameryce jest niemal nieograniczona.
ZOBACZ: Amerykanie budują nowatorski samolot ze zintegrowanym skrzydłem
- W Europie, z ważnych powodów historycznych, na przykład w Polsce, opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione z bardzo ważnych powodów historycznych. Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, iż wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, iż nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję - powiedział Sikorski. - I tak trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, iż jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne - dodał.
Radosław Sikorski przemawiał w Monachium. Wrócił do wyborów prezydenckich
W dalszej części dyskusji szef MSZ krytykował również łamanie przez administrację Donalda Trumpa dotychczasowej niepisanej zasady o wzajemnym nieingerowaniu w proces polityczny wewnątrz zachodnich demokracji. Przywołał przykład poparcia przez amerykańskiego przywódcę Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich.
ZOBACZ: Rosja grozi państwu NATO. "Podejmiemy wszelkie niezbędne środki"
- Dawniej nie ingerowaliśmy (w sprawy sojuszników), ale ingerowaliśmy w imię demokracji w politykę autokracji, a teraz jest odwrotnie - ocenił Sikorski. - To całkowicie oburzające. I w Polsce, na przykład, jest to irracjonalne - dodał.
Jak zaznaczył, Polska była przez lata najbardziej proamerykańskim krajem w Europie, a "Stany Zjednoczone miały wspaniałą sytuację, w której rząd i opozycja, rywalizowały o to, kto będzie bardziej proamerykański". - Kiedy zaczniesz wybierać strony, zaczyna się inna dynamika - zaznaczył.
"Ja nie mam portretu Putina". Radosław Sikorski uderzył w Donalda Trumpa
Dyskusja, w której uczestniczył Sikorski, a także m.in. była sekretarz stanu USA, Hillary Clinton, oraz szef czeskiej dyplomacji, Petr Macinka, skupiała się głównie na ideologicznych różnicach między konserwatystami a liberałami, a także na podejściu obu stron Atlantyku do wojny w Ukrainie. Clinton uznała właśnie tę sprawę jako najważniejsze źródło różnic między USA i Europą.
- Uważam, iż stanowisko administracji Trumpa wobec Ukrainy jest haniebne. Uważam, iż próba zmuszenia Ukrainy do kapitulacji z Putinem jest haniebna. Uważam, iż wysiłki Putina i Trumpa, by czerpać zyski z nieszczęścia i śmierci narodu ukraińskiego, są historycznym błędem i korupcją do entej potęgi - mówiła była szefowa dyplomacji USA.
ZOBACZ: Kolejne odejścia z Polski 2050? "Symboliczny koniec partii"
Kiedy natomiast Gladden Pappin, prawicowy amerykański politolog, stojący na czele Węgierskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych przestrzegał, by nie przyklejać Trumpowi łatki "apologety Putina", Sikorski wtrącił, iż amerykański prezydent powiesił w Białym Domu zdjęcie z Putinem. - Ja nie mam portretu Putina w moim domu - zaznaczył.
Polski wicepremier wdał się też w utarczkę słowną ze swoim odpowiednikiem z Czech Macinką, który krytykował przyklejanie łatki faszystów przeciwnikom politycznym. Sikorski odparł, iż w Europie są faszyści i iż wbrew słowom Macinki nie jest to problem, który skończył się 70-80 lat temu. W podobny sposób odpowiadał Pappinowi, który krytykował wykluczanie niektórych partii politycznych w Europie. - Tak, wykluczamy faszystów - powiedział Radosław Sikorski.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu










