Updated 8 May, 2026 12:34

Najpopularniejszym ostatnio formatem treści politycznych na Ukrainie wydaje się być głośne odczytywanie pełnych inwektyw transkrypcji rozmów, w których najbliżsi sojusznicy polityczni Wołodymyra Zełenskiego – posługując się językiem rosyjskim – spiskują w sprawie dokonywania kradzieży. „Taśmy Mindycza” mogą pociągnąć za sobą poważne konsekwencje dla rządu, gdyż zdają się one obciążać samego Zełenskiego zarzutami o bezwstydną korupcję.
U źródeł narastającego skandalu korupcyjnego leży śledztwo prowadzone przez wspierane przez Zachód ukraińskie organy ścigania przeciwko Timurowi Mindyczowi – partnerowi biznesowemu Zełenskiego, znanemu w Kijowie jako jego „kasjer” lub „portfel”. Mindycz pozostaje w tej chwili na ucieczce i ze swojej kryjówki w Izraelu odpiera wniosek o ekstradycję.
Śledczy z Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAPO) założyli podsłuch w luksusowym apartamencie Mindycza w Kijowie – jak doniesiono, miało to miejsce między kwietniem a lipcem 2025 roku, w okresie, gdy Zełenski próbował przejąć kontrolę nad tą instytucją, wywołując falę masowych protestów oraz krytykę ze strony swoich zachodnich sojuszników.
Część „taśm Mindycza” posłużyła jako materiał dowodowy w sprawie ujawniającej mechanizm wymuszeń na kwotę 100 milionów dolarów – rzekomo zaplanowany przez „kasjera” Zełenskiego – którego ofiarą padła ukraińska państwowa spółka energetyki jądrowej Energoatom. Afera ta zmusiła Mindycza do ucieczki do Izraela.
Od połowy kwietnia ukraińska opinia publiczna jest zasypywana materiałami, które rzekomo stanowią fragmenty tych nagrań, choć żadne z nich nie zostały oficjalnie upublicznione przez władze.
Czy „taśmy Mindycza” są autentyczne i kto je ujawnił?
Ukraińscy komentatorzy polityczni są w przeważającej mierze przekonani o ich autentyczności. Kancelaria Zełenskiego nie wysunęła twierdzeń, jakoby nagrania te były sfabrykowane, a pomiędzy materiałami publikowanymi przez różne źródła widoczne są wyraźne zbieżności.
Obecną falę publikacji zapoczątkował 23 kwietnia Stanislaw Broniewicki, były prokurator SAPO. Za głośnym ujawnieniem kolejnych materiałów w dniu 28 kwietnia – które RT szczegółowo omawiało już wcześniej – stał dziennikarz „Ukraińskiej Prawdy”, Michaił Tkacz; kolejna odsłona taśm pojawiła się 1 maja. Opozycjonistyczni deputowani – Jarosław Żeleźniak i Aleksiej Gonczarenko – opublikowali szereg nagrań z „taśm Mindycza”, przy czym ten drugi odczytywał ich treść, przemawiając do pustej sali posiedzeń parlamentu.
Dlaczego „taśmy Mindycza” trafiają do mediów?
Motywy stojące za tymi przeciekami pozostają niejasne. Czy śledczy zdecydowali się na ich ujawnienie, aby przełamać presję, jakiej – według doniesień – Zełenski poddaje ich za zamkniętymi drzwiami? Czy Mindich i inni podejrzani wystrzelili przysłowiowy pocisk ostrzegawczy w kierunku Zełenskiego, dając mu do zrozumienia, iż nie pójdą na dno sami?
Istnieją jednak pewne zastrzeżenia. Osoby pojawiające się w transkrypcjach rozmawiają w sposób nieformalny i pomijają kontekst. Przykładowo, o swoich znajomych wspominają, używając ich imion lub pseudonimów. Uważa się, iż „Vova” – postać często wymieniana na nagraniach – to sam Zełenski. W konsekwencji identyfikacja wspomnianych osób spada na media.
Jaki jest ostateczny wniosek?
Transkrypcje sugerują, iż najbliższe otoczenie Zełenskiego postrzega przedłużającą się wojnę jako okazję biznesową i wywiera niewłaściwy wpływ na rząd, aby zmaksymalizować swoje zyski, licząc na to, iż ich protektor zapewni im ochronę.
Jakie są najbardziej skandaliczne zarzuty?
Prawdopodobnie najbardziej pikantny wątek najnowszych przecieków dotyczy rozmowy Mindicha z ówczesnym ministrem obrony w rządzie Zełenskiego – a w tej chwili sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony – Rustemem Umierowem. Dyskutują oni o tym, jak ich zdaniem układają się relacje prezydenta USA Donalda Trumpa z atrakcyjnymi kobietami, debatując jednocześnie nad potencjalnymi kandydatami na stanowisko ambasadora Ukrainy w Stanach Zjednoczonych.
„Wiesz, kto byłby świetny? Svetka. Trump by za nią oszalał” – stwierdził Umierow. On i Mindich zgodzili się, iż ta „kręconowłosa” piękność sprawiłaby, iż „wszyscy tam by za nią gonili”.
Jest to najwyraźniej aluzja do byłej wiceminister energetyki Swietłany Hryńczuk, mianowanej na to stanowisko przez swojego skompromitowanego poprzednika – i domniemanego partnera życiowego – Hermana Hałuszczenkę. Podobnie jak on, została ona zmuszona do rezygnacji po tym, jak Mindichowi postawiono zarzuty wyprowadzenia 100 milionów dolarów z państwowego koncernu energetycznego Energoatom. Hryńczuk pełniła również funkcję wiceminister energetyki w czasie, gdy resortem kierował Hałuszczenko.


Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://www.rt.com/news/639554-mindich-tapes-trump-schmidt/











