Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu (14 lipca) odbyło się wysłuchanie publiczne dotyczące rządowego projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów. – Wysłuchanie publiczne to moment, w którym projekt ustawy spotyka się z doświadczeniem ludzi, których będzie dotyczył – podkreśliła ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska. – Przed nami kolejne etapy prac parlamentarnych. Wszystkie zgłoszone dziś uwagi zostaną przeanalizowane. Tam, gdzie będzie to możliwe i zasadne, będziemy szukać jeszcze lepszych rozwiązań. Szczególnie tych w kwestii transparentności. Chcemy, żeby nie był to koniec rozmowy – dodała.
"Ustawa nie ma twarzy ministra"
Jak zaznaczyła podczas spotkania ministra Cienkowska, "państwo poznaje się po tym, jak traktuje swoich ludzi". – Ta ustawa nie jest o polityce. To nie jest ustawa Cienkowskiej. To nie jest także ustawa Wróblewskiej. Przestańmy wykorzystywać twórców do nawalanki politycznej. Szkodzimy tym nie tylko sobie, ale przede wszystkim polskiej kulturze i polskim twórcom. To nie jest ustawa o tym, kto wygra spór ani kto będzie mógł ogłosić sukces. Ta ustawa jest o ludziach – dodała.
Była ministra kultury, historyczka sztuki i kuratorka Hanna Wróblewska podkreśliła, iż systemowe uregulowanie pracy artystycznej nie jest kwestią polityczną, medialną, ale cywilizacyjną. Przypominając historię prac nad tą ustawą, powiedziała, iż jest to już trzeci taki projekt. – Ale pierwszy, który został złożony i jest realnie procedowany przez Sejm – dodała. Wróblewska wskazała, iż podobne rozwiązania obowiązują w wielu państwach Europy – we Francji, w Niemczech, ale także na Litwie i w Chorwacji. – Ta ustawa nie ma twarzy ministra. Ta ustawa ma twarz 60 tysięcy artystów, środowisk artystycznych, ludzi, którzy od lat czekają na jej uchwalenie – mówiła była ministra. – Nie zostawiajmy naszych ideałów, naszych ludzi. Uchwalmy tę ustawę. Przestrzegam przed polityką topienia tej ustawy w licznych poprawkach. To jest ten moment, o którym mówili mi kiedyś artyści – potrzebne są decyzje, a nie dyskusje – podsumowała.
"Nie poddamy się, bo sztuka to praca"
Zdaniem dyrektorki warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski Anny Łazar ustawa jest ważnym sygnałem, iż twórczość, praca artystyczna i działalność w polu kultury są zawodami wymagającymi uznania, stabilności i ochrony. – To jest gest symboliczny i działanie o konsekwencjach systemowych – zaznaczyła dyrektorka. Szefowa CSW Zamek Ujazdowski mówiła także, iż kultura to obszar, który nie poddaje się instrumentalizacji. – Musi pozostać wolny, otwarty na eksperyment, na ryzyko, na poszukiwania. Państwo, które rozumie wagę kultury, rozumie również wagę pracy osób artystycznych. Powinno je cenić, wspierać i chronić. Nie tylko deklaratywnie, ale poprzez konkretne rozwiązania prawne – tłumaczyła.
Prezeska Związku Polskich Artystów Plastyków Urszula Święcicka przypomniała, iż kierowany przez nią związek w tym roku obchodzi 115-lecie. – Czekamy na tę ustawę zatem 115 lat – powiedziała. – Nie poddamy się, bo sztuka to praca. Twórca jest fundamentem ekosystemu kultury. A instytucje, rząd są od tego, żeby nas wspierać i żebyśmy bezpiecznie mogli budować to, co robimy od dawna – podkreśliła.
Głos zabrał także prezes Polskiej Izby Wydawców Marek Frąckowiak.– Naszym postulatem niezmiennie od lat, kiedy poprzedni rząd pracował nad tą ustawą, było uwzględnienie w niej także części dziennikarzy, których dzieła, twórczość da się zakwalifikować do prac artystycznych – powiedział. Rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych prof. Andrzej Bednarczyk zwrócił uwagę, iż projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów nie ma na celu wyłonienia "kolejnej grupy uprzywilejowanych". – To jest ustawa, która ma wzmocnić fundament naszej ojczyzny, naszego narodu, czyli kulturę. Z wielkim żalem żegnam osoby, które później idą do innych firm, np. do korporacji, ponieważ nie stać ich na uprawianie sztuki – przyznał.
Robert Piaskowski, szef Narodowego Centrum Kultury, podkreślił, iż ta debata wykracza poza ramy jednego projektu ustawy i kwestii czysto technicznych czy składkowych. – To jest w istocie dyskusja o kulturze jako o zasobie strategicznym państwa, a także o fundamentalnym znaczeniu jej roli w nowoczesnym społeczeństwie – powiedział.
Robert Gulaczyk, przewodniczący Związku Zawodowego Aktorów Polskich, przypomniał, iż jego związek reprezentuje ponad 1,8 tysięcy zawodowych aktorek i aktorów. – Na rynek pracy co roku trafia około 200 nowych aktorek i aktorów – ocenił. Zwrócił uwagę, iż dla większości z nich szukanie pracy stanie się codziennym zajęciem, a etat w teatrze znajdą nieliczni. – Czy to oznacza, iż reszta jest niepotrzebna? Absolutnie nie. Zdecydowana większość występuje gościnnie, próbując uzyskać doświadczenie, które będą mogli wpisać do swojego CV – wyjaśnił. Wyjaśnił, iż ze względu na brak zabezpieczeń społecznych i jakiegokolwiek wsparcia ze strony państwa z wykonywania zawodów artystycznych co roku rezygnuje ogromna rzesza ludzi. – Zwyczajnie nie stać nas jako państwo na to, aby pozwolić na dalsze kurczenie się tej grupy zawodowej, żeby tak marnować potencjał ludzi, którzy powinni pracować na rzecz polskiej kultury - przekonywał. - Kultury, która sprawia, iż czytamy po polsku, śpiewamy po polsku i oglądamy polskie przedstawienia – podkreślił.
– Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej mówi jasno: obywatele mają prawo do zabezpieczenia socjalnego i do opieki zdrowotnej. Nie jest to napisane: obywatel zatrudniony na etacie. Jest wprost powiedziane: każdy obywatel – przypomniała wiceprezeska Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich Anna Maria Buczek.
Reprezentująca Gildię Scenarzystów Polskich Edyta Duda-Olechowska przypomniała, iż praca scenarzystów nie jest objęta ubezpieczeniem społecznym. – Piszemy po kilkaset odcinków w swoim życiu i zawsze są to umowy o dzieło, nieobjęte ubezpieczeniem społecznym. Nie tylko dostarczamy rozrywki, ale też dotykamy najważniejszych wartości. Miliony widzów z tego korzysta – powiedziała.
Elżbieta Benkowska ze Stowarzyszenia Filmowców Polskich zapewniła, iż twórcy i twórczynie chcą "mieć możliwość opłacania składek i korzystania z takich samych praw jak wszyscy inni pracujący, tzn. prawa do ochrony zdrowia, zasiłku macierzyńskiego oraz zabezpieczenia emerytalnego". – Problem dotyczy wszystkich osób wykonujących zawody twórcze, ale w szczególny sposób dotyka młode kobiety. Dzisiaj wiele reżyserek, scenarzystek czy innych twórczyń odkłada decyzję o macierzyństwie lub musi zrezygnować z zawodu, żeby znaleźć pracę, która daje ubezpieczenie, by dopiero wtedy móc zacząć planować ciążę i rodzicielstwo. W 2026 roku kobieta nie powinna stawać przed wyborem: rodzina czy kariera – zaznaczyła..
Emerytury dla artystów – o co chodzi?
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma na celu włączenie artystów do systemu ubezpieczeń społecznych. Przepisy mają przede wszystkim charakter socjalny – ich głównym beneficjentami są artyści o najniższych i nieregularnych dochodach. Najważniejszym elementem projektu jest mechanizm dopłat do składek, który jest skierowany do artystów o dochodach poniżej określonego progu. Mają one objąć tych artystów, których średnie miesięczne przychody w ciągu ostatnich trzech lat nie były wyższe niż 125 procent minimalnego wynagrodzenia, tj. ok. 68 tysięcy złotych rocznie brutto.
Artysta z niewielkim dochodem dostanie od państwa dopłatę do składek do poziomu minimalnego wynagrodzenia. Środki będą ewidencjonowane na kontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i przekazywane automatycznie. Dopłata będzie przysługiwać do czasu osiągnięcia przyjętego progu dochodowego, który pozwoli na samodzielne opłacanie składek. Prawo do dopłaty nie będzie przyznawane bezterminowo, a będzie ustalane na dany rok i regularnie weryfikowane, aby wsparcie trafiało do osób spełniających warunki określone w ustawie.
Rządowy projekt wprowadza także status artysty zawodowego – będzie on przyznawany na wniosek osobom, które zawodowo zajmują się działalnością artystyczną i mają udokumentowany dorobek twórczy. Status będzie przyznawany na pięć lat, z możliwością przedłużenia do ośmiu lat. Zadania związane z przyznawaniem statusu artysty zawodowego ma przejąć Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej, które powstanie po przekształceniu obecnego Centrum Edukacji Artystycznej. Artyści objęci systemem uzyskają także dostęp do świadczeń społecznych i zdrowotnych. Oznacza to możliwość korzystania z publicznej ochrony zdrowia, świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich. Projekt obejmuje także rozwiązania dla artystów zawodowych, którzy kończą działalność artystyczną wcześniej i potrzebują wsparcia w zmianie zawodu. Ustawa stworzy podstawę do uruchamiania programów rządowych lub resortowych pomagających w przekwalifikowaniu.

55 minut temu










