Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina oficjalnie rozpoczęły się w piątek, 6 lutego. Oczy kibiców z całego świata zwrócone są ku wielkiemu wydarzeniu, w którym uczestniczy 59 polskich sportowców. Naszej reprezentacji kibicuje m.in. minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki. Wrzucił on do sieci zdjęcie z polską flagą, a w komentarzach wrze. Warto nadmienić, iż to już trzecia medialna burza w ciągu niecałej doby. Poniżej przypominamy, co jeszcze zdążyło rozzłościć (przynajmniej część) Polaków.
Burza nr 1: minister sportu na igrzyskach z pomiętą flagą
Minister Rutnicki uczestniczył w uroczystym otwarciu zimowych igrzysk. Polityk wrzucił na X zdjęcie, do którego zapozował z flagą Polski. "Kibicujemy reprezentacji Polski. Wszyscy jesteśmy biało-czerwoną drużyną. Wielka duma!" – podpisał je. prawdopodobnie nie spodziewał się, jakie reakcje wywoła jego wpis. Poszło o to, iż flaga najpewniej była wcześniej złożona w kostkę, a minister sportu i turystyki nie wyprasował jej przed pokazaniem publicznie.
"Co za wstyd. Flaga państwowa to nie dekoracja - to zobowiązanie. Szczególnie jeżeli występujesz w imieniu Rzeczypospolitej, masz obowiązek dbać o symbole! Szacunek dla flagi to element podstawowej kultury państwowej. Oczekuję, by każdy przedstawiciel rządu dbał o godne, nienaganne eksponowanie kolorów narodowych. Standardów nie negocjujemy" – grzmi szef Gabinetu Prezydenta RP Karola Nawrockiego Paweł Szefernaker.
"Naprawdę Naszego ministerstwa sportu nie stać już na piękną, niewymiętą flagę Polski. Ma Pan jakichś asystentów, którzy o ten 'szczegół' potrafią zadbać?" – pisze były Rzecznik Prasowy Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka.
"Domyślam się, iż po rozpakowaniu nie było czasu, żeby flagę wyprasować. W takim razie nie robi się i nie wrzuca takich zdjęć. Zwłaszcza, kiedy jest się ministrem. W USA, w podobnych sytuacjach, kilka razy prosiliśmy organizatorów wydarzeń (zewnętrznych) o wyprasowanie polskiej flagi" – komentuje dziennikarz i były Ambasador RP w Stanach Zjednoczonych Marek Magierowski.
Internauci podzielili się na dwa obozy. Jedni reagowali oburzeniem, nierzadko używając niecenzuralnych określeń. Inni tymczasem oceniali te głosy jako "małostkowość".
"Świetny pomysł, przecież wiadomo, iż każdy albo prawie każdy ma zwykle żelazko przy sobie. A tak na serio, to żeby się na siłę przyczepić to można do takich drobiazgów. To jest detal Panie, gdyby była brudna to rozumiem ale bez przesady bo zwariujemy" – pisał jeden z internautów.
Burza nr 2: stroje polskich sportowców
Kolejna dyskusja wybuchła wokół strojów polskich olimpijczyków. Przez lata ubierała ich polska marka odzieży sportowej i akcesoriów 4F, niegdysiejszy partner Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Od 2023 roku oficjalnym sponsorem PKOl jest niemiecki Adidas.
"Polskie 4F ubiera kilka reprezentacji olimpijskich w Mediolanie. Polską reprezentację – niemiecki adidas. Taką decyzję podjął pan Piesiewicz, bliski współpracownik ludzi PiS. Komentarz zbędny" – grzmiał w sobotnim wpisie na X rzecznik rządu Adam Szłapka.
"Szanowny Panie ministrze, przesyłam precyzyjne informacje na nurtujący Pana temat, żeby nie wprowadzał Pan w błąd – oczywiście niecelowo – opinii publicznej. Otóż to była decyzja Prezydium Zarządu PKOl. 18 osób zagłosowało za przy jednej się wstrzymującej. Ponadto powinien Pan wiedzieć, gdyż wielokrotnie to podkreślałem, iż adidas jest prawdziwym sponsorem, który poza ubieraniem Olimpijskiej Reprezentacji Polski, także płaci za tę możliwość. Polska firma, o której Pan wspomina, ubierała, ale to PKOl musiał płacić za stroje – a nazywali się sponsorem. Bardzo proszę zweryfikować swoje informacje i nie wprowadzać Polaków w błąd. Bo to najzwyczajniej w świecie nie przystoi. A jeżeli ma Pan dowody na swoje tezy, to proszę je przedstawić lub przestać kłamać" – odpowiedział ostro Radosław Piesiewicz w swoim wpisie.
Burza nr 3: nie powitano Karola Nawrockiego w TVP
W ceremonii otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina uczestniczył Karol Nawrocki. Wydarzenie emitowano m.in. w Telewizji Polskiej. Jak wcześniej pisaliśmy, komentatorzy nie powitali prezydenta, a w sieci aż zawrzało. Wściekli widzowie domagali się od stacji przeprosin. Sprawę skomentował sam dyrektor TVP Sport Jakub Kwiatkowski, który w wypowiedzi dla Wirtualnej Polski podkreślał:
– Nie oglądałem transmisji, ale rozmawiałem z komentatorami. Nie ma żadnego odgórnego zakazu pomijania tego czy innego polityka. Zresztą w transmisji łyżwiarstwa figurowego Przemysław Babiarz wspomniał o obecności Karola Nawrockiego na miejscu.
Od ceremonii otwarcia zimowych igrzysk nie minęła jeszcze doba, a burz w sieci było już co najmniej kilka. Rozumiem, iż pewne rzeczy mogą nas irytować, ba – zgadzam się z tym, iż niektórych z nich przemilczeć po prostu nie można. Mam jednak wrażenie, iż głośniej w kontekście całego wydarzenia jest o polityce, kolejnych wpadkach i dyskusjach niż o sportowcach. A przecież to o sport w igrzyskach chodzi. Może połączmy więc siły i skupmy się na kibicowaniu naszym reprezentantom.

1 godzina temu













