W kłamstwach, manipulacjach, propagandowych oszustwach, które Donald Tusk popełnił podczas całej swojej kariery politycznej, można przebierać do woli. Ani na byczej skórze nie da się ich wszystkich spisać, ani na ryzie papieru. W całym tym „zbiorze” jest jedna wyjątkowa obrzydliwa manipulacja, uderzająca w polskie ofiary niemieckich zbrodni dokonanych w czasie II Wojny Światowej. Politycy od wielu lat odnoszą się do drażliwego tematu reparacji wojennych, ale dopiero 4 lata temu został przedstawiony pierwszy poważny dokument: Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945.
Raport został sporządzony przez Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w Trakcie II Wojny Światowej, pod przewodnictwem Arkadiusza Mularczyka. W dokumencie pojawiła się też szacowana kwota reparacji 6 220 609 000 000 zł., która wynika z ogromu zniszczeń dokonanych przez Niemców. Dla Donalda Tuska jest to temat szczególnie niewygodny, jak wszystko, co wiąże się z relacjami polsko-niemieckimi. Koalicja Obywatelska od początku deprecjonowała sam raport i jego twórców, ale gdy się okazało, iż odbiór społeczny jest zupełnie inny, to nastąpiła korekta kursu. 1 grudnia 2025 roku Donald Tusk złożył wizytę w Berlinie, gdzie spotkał się z kanclerzem Friedrichem Merzem i na wspólnej konferencji wygłosił szokującą deklarację:
Jest ich w tej chwili, mówię o tych bezpośrednich ofiarach, według szacunków Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, kiedy rozmawiałem o tym z kanclerzem Scholzem, było to trochę ponad 60 tys. Dzisiaj to jest 50 tys. Pospieszcie się, jeżeli chcecie naprawdę wykonać taki gest. Będę rozważał, o ile nie uzyskamy jakiejś deklaracji jednoznacznej i szybkiej, to będę rozważał w przyszłym roku, iż Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków.
W Polsce te słowa przyjęto z olbrzymim oburzeniem, chociaż znaleźli się też obrońcy Donalda Tuska, którzy dostrzegali przemyślane działanie, nastawione na „zawstydzenie” Niemców. Była to interpretacja tak bardzo absurdalna i naiwna, iż żaden rozsądny człowiek znający historię i Niemców nie traktował jej poważnie. jeżeli Niemców przez ponad 80 lat nie zawstydziły obozy koncentracyjne, krematoria, eksterminacja całych narodów, masowe mordy, zbrodnie wojenne, grabieże i setki zniszczeń, to trudno się było spodziewać, iż zawstydzą ich słowa Donalda Tuska. I to nie koniec tej bardzo smutnej i obrzydliwej historii, bo od wizyty w Berlinie minął prawie rok i jak wiadomo polskie ofiary niemieckiego barbarzyństwa nie otrzymały złamanego grosza. Niemcy przez cały czas kpią sobie z Polaków stawiając kamienie na trawnikach, jako formę upamiętnienia ofiar II Wojny Światowej, a obiecane odszkodowania nigdy do pokrzywdzonych nie trafiły.
Podobnie postąpił Donald Tusk, jego słowa wypowiedziane w Berlinie, dziś brzmią jeszcze bardziej szyderczo, bo wiemy, iż to znów była tylko i wyłącznie prymitywna propaganda. Ostatni żyjący Polacy, prześladowani przez Niemców, zostali potraktowani przez polskiego premiera (niestety) w sposób wyjątkowo cyniczny. Rząd nie podjął żadnych działań zmierzających do wyegzekwowania odszkodowań na Niemcach i wbrew prowokacyjnym kłamstwom Donalda Tuska, Polska również nie wypłaciła odszkodowań. W dzisiejszym przemówieniu Donalda Tuska na Westerplatte nie padło jedno słowo o reparacjach, za to usłyszeliśmy o Ukrainie, która w czasie II Wojny Światowej współpracowała z Niemcami, mordując Polaków na Wołyniu i Galicji Wschodniej.
Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

3 godzin temu












