Miliony Ukraińców znów “będzie dostawać emerytury po jednym dniu pracy w Polsce”!

1 dzień temu

W 2023 roku podczas kampanii wyborczej pojawiało się dziesiątki sensacji, bo każdy polityk i każdy sprzyjający politykowi funkcjonariusz medialny, chcieli uzyskać jak największy rozgłos. Najgłośniejszym tematem była „afera wizowa”, agitatorzy przerzucali się w produkcji bzdurnych zarzutów i podnosili statystyki do kolejnych potęg. Co interesujące jednym głosem mówił TVN24, Konfederacja i Lewica, a wszyscy powtarzali przekazy dnia produkowane przez Donalda Tuska.

Po kampanii i komisji śledczej okazało się, iż owszem nieprawidłowości były, ale liczone w dziesiątkach nie setkach tysięcy, natomiast 360 000 czasowych wiz w ciągu kilku lat przyznano pracownikom i to głównie na wniosek polskich pracodawców. Inną miejską legendą rozprowadzaną przez demiurgów była emerytura dla milionów Ukraińców, którzy przepracowali w Polsce zaledwie jeden dzień. Po blisko trzech latach nie tylko nie odnotowano milionów ukraińskich emerytów, ale nie pojawił się ani jeden ukraiński emeryt, w roli beneficjenta tej czysto teoretycznej procedury. Tak było w kampanii, jednak słusznie się mówi, iż w Polsce kampania wyborcza trwa nieustannie i między innymi tym należy tłumaczyć następną „aferę” rozkręcaną przez skrajnie antyukraińskie środowiska polityczne.

W czwartek prezydent Nawrocki zawetował dwie ustawy i przede wszystkim wokół tego rozgorzała dyskusja w mediach, jak również na forach internetowych. Można się było spodziewać, iż zawetowanie ustawy o KRS będzie tematem numer jeden i te przewidywania stały się faktem. Ataki na prezydenta Karola Nawrockiego posypały się ze strony tych samych „autorytetów prawnych”, co zawsze, ale na boku kolejnych i niepoliczalnych już analiz konstytucji, trwała inna mała wojenka. Prezydent Karol Nawrocki zgodnie z obietnicą podpisał ustawę likwidującą przywileje dla ukraińskich uchodźców i wydawać by się mogło, iż z tego powodu najbardziej zadowoleni powinni być żarliwi krytycy Ukrainy, ale nic z tych rzeczy. Fanatyzm zawsze wyłącza myślenie i nakręca emocje, do czego wystarczy jedno zdanie lub słowo, a choćby liczba. Paru wodzirejów natychmiast wrzuciło do Internetu 800+, co samo w sobie nie jest żadną nowością, jednak rozbudowana wersja: „Ukraińcy przez cały czas będą pobierać 800+” odpaliła krótki antyukraiński lont.

Z jednej strony trudno się dziwić, iż coraz więcej Polaków ma serdecznie dość specjalnego traktowania Ukraińców, ale z drugie słuszna krytyka, to nie jest alibi dla braku myślenia. Ile jest prawdy w haśle: „Ukraińcy przez cały czas będą pobierać 800+”? Tyle co w audycji Radia Erewań, chociaż paradoksalnie nie ma tu kłamstwa, za to jest oczywista manipulacja. Ukraińcy przez cały czas będą pobierać 800+ i w dodatku mają prawo do korzystanie z publicznej służby zdrowia, bo tak było zawsze! Wszyscy obcokrajowcy legalnie zatrudnieni, płacący podatki i składki ZUS korzystają z tych samych praw i obowiązków, co Polacy. Ustawa, którą podpisał prezydent Karol Nawrocki przywraca ten odwieczny porządek rzeczy, natomiast znosi specjalne przywileje jakie mieli Ukraińcy od 2022 roku. Nawiasem mówiąc dokładnie tak samo są traktowani polscy pracownicy w praktycznie wszystkich krajach europejskich i nie ma w tym nic kontrowersyjnego, to po prostu logiczne i sprawiedliwe regulacje.

Wcześniej niepracujący Ukraińcy otrzymywali świadczenia socjalne i darmową opiekę zdrowotną, praktycznie bez żadnej kontroli i takie rozwiązanie przyjęła tylko Polska. Wielokrotnie słyszeliśmy za tę naiwną solidarność „podziękowania” od władz ukraińskich i samych Ukraińców, ale atakowanie prezydenta na podstawie populistycznych i zmanipulowanych „wykładni”, to już definicja politycznego amoku albo cynizmu propagandzistów wykorzystujących ludzką niewiedzę. Owszem w ustawie znajdują się dwa wyjątki dotyczące weteranów wojennych i osób z PESEL stale zamieszkałych z ukraińskimi rodzinami pracującymi w Polsce, ale są tak samo częste przypadki, jak jednodniowi ukraińscy emeryci. Rywalizacja polityczna i dziennikarska powinna trzymać minimalne standardy, czego raczej od polityków i dziennikarzy nie należy oczekiwać, jednak wyborcy muszą przynajmniej od czasu do czasu pomyśleć, bo w przeciwnym razie będą non stop płacić za swoją głupotę.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału