Miliony Polaków podpisało na siebie wyrok i wpadną w nową pułapkę kosztów. Kto zacznie płacić regularnie od 2028 roku?

1 godzina temu

System ETS2 wchodzi w życie w 2028 r. i obejmie swoim zasięgiem paliwa używane do ogrzewania budynków oraz transportu drogowego. w tej chwili prawie 5 000 000 gospodarstw domowych w Polsce wykorzystuje kotły gazowe, a kolejne miliony kierowców tankują benzynę, gaz LPG i olej napędowy. Powoduje to, iż potężna część społeczeństwa niedługo odczuje drastyczne zmiany w domowych portfelach. Czy wiesz, jak odpowiednio przygotować swój dom na nadchodzące miesiące, aby nowe unijne regulacje nie zrujnowały Twoich oszczędności?

Stos pieniędzy ułożonych w sejfie | Fot. Shutterstock.

Nowy mechanizm rozliczeń, czyli uderzenie w dostawców paliw

Od kilku lat polityka państwa nakłaniała do rezygnacji ze starych pieców węglowych na rzecz bardziej ekologicznych rozwiązań, takich jak nowoczesne kotły gazowe. Mieszkańcy masowo inwestowali własne pieniądze, modernizując domowe instalacje, a jeszcze do niedawna urzędy i fundusze uruchamiały atrakcyjne programy dotacyjne na te konkretne cele. Dziś sytuacja ulega drastycznej zmianie. Zbliżający się wielkimi krokami mechanizm ETS2 nie zakłada wprawdzie, iż do Twojej skrzynki pocztowej trafi oficjalny list z urzędu skarbowego nakazujący zapłatę nowego podatku. Działa on zupełnie inaczej. Konstrukcja opiera się na tak zwanym mechanizmie „upstream”, czyli systemie rozliczeń odbywających się bezpośrednio u samych dostawców paliw.

To właśnie podmioty wprowadzające gaz ziemny, olej opałowy, węgiel czy benzynę na krajowy rynek będą prawnie zobligowane do zakupu kosztownych uprawnień do emisji CO2. Następnie, poniesione przez te firmy wielomilionowe wydatki zostaną płynnie przerzucone na klientów końcowych, lądując bezpośrednio w detalicznej cenie kupowanego surowca. jeżeli masz w domu piec gazowy albo codziennie jeździsz samochodem spalinowym do pracy, nie dostaniesz do ręki żadnego dodatkowego kwitka do zapłaty. Po prostu na stacji benzynowej lub na comiesięcznym rachunku od dostawcy błękitnego paliwa zaczniesz regularnie widzieć wyższe kwoty do uregulowania. Koszt uprawnień wtopi się w rynkową cenę surowca.

Alarmujące prognozy oznaczają choćby kilkadziesiąt tysięcy złotych kosztów w kilka lat

Skutki wprowadzenia tych regulacji dla polskiej gospodarki precyzyjnie wyliczają rynkowi eksperci z wielu niezależnych ośrodków badawczych. Komisja Europejska zakładała, iż mechanizmy stabilizacyjne powstrzymają wzrost cen uprawnień powyżej 45 euro za 1 tonę CO2, ale eksperci rynkowi wskazują, iż nie jest to wcale sztywny limit. Analizy ekspertów, w tym Wandy Buk i Marcina Izdebskiego, obnażają brutalną prawdę o długoterminowych skutkach dla gospodarstw domowych. Zbudowali oni modele całych rodzin, uwzględniając ogrzewanie, przygotowanie ciepłej wody i korzystanie z aut. Wyliczyli, iż przeciętna rodzina ogrzewająca dom gazem poniesie w zaledwie kilka lat dodatkowe koszty idące w tysiące złotych. Przy wyższych stawkach za uprawnienia do emisji, dodatkowy koszt w 2035 r. może wynieść choćby 24 018 zł skumulowanych wydatków. W przypadku ogrzewania węglem liczby te są jeszcze bardziej bezlitosne i mogą sięgnąć 39 074 zł. To właśnie stąd bierze się mówienie o dziesiątkach tysięcy złotych, ponieważ system działa narastająco przez kolejne lata.

Jeszcze dokładniej wyliczył to Instytut Reform. W analizowanym modelu domu o powierzchni około 77 m kw. przy cenie uprawnienia 50 euro, dodatkowy roczny koszt w 2028 r. oszacowano na 314 zł dla gazu ziemnego i 1 346 zł dla węgla. Jednak przy zakładanej cenie 140 euro w 2035 r. obciążenie rosło do 878 zł dla gazu oraz aż 3 768 zł rocznie dla węgla. Najbardziej narażone są naturalnie budynki zużywające gigantyczne ilości energii. Dla gospodarstwa energochłonnego używającego węgla, dodatkowy koszt roczny przy 290 euro w 2040 r. oszacowano na szokujące 31 142 zł. To rachunki, które mogą doprowadzić wiele rodzin do skrajnego ubóstwa energetycznego.

Hybryda jako ratunek: gaz i pompa ciepła połączone w 1 budynku

Nie ma żadnego ogólnounijnego nakazu, aby dokładnie w 1 dniu 2028 r. wyrzucać na śmietnik sprawny kocioł gazowy z kotłowni. Wielu doświadczonych instalatorów i specjalistów od ogrzewnictwa podpowiada, iż doskonałym, kompromisowym rozwiązaniem na obecne czasy stają się nowoczesne układy hybrydowe. Polega to na pozostawieniu pieca gazowego jako głównego źródła szczytowego na wypadek największych mrozów i dołożeniu do całego układu pompy ciepła, która z powodzeniem obsłuży dom przez 80 proc. całego sezonu grzewczego.

Taki zabieg technologiczny z 1 strony drastycznie minimalizuje roczne zapotrzebowanie na gaz, co ułatwia ucieczkę przed kosztami ETS2, z 2 strony chroni domowników przed koniecznością gruntownej wymiany całej instalacji. Pompa ciepła pracuje w układzie hybrydowym wtedy, gdy jest to opłacalne, a kocioł gazowy automatycznie uruchamia się tylko wtedy, kiedy wydajność pompy spada na skutek bardzo niskich temperatur na zewnątrz. To pozwala uniknąć inwestycji rzędu 100 000 zł w głęboką termomodernizację, dając natychmiastowe oszczędności na zużywanym paliwie kopalnym.

Twarde dane i realne oszczędności: ile zapłacimy za ogrzewanie w tym roku? Co się najbardziej opłaca?

Z najnowszych danych i zestawień, które skrupulatnie przygotował Polski Alarm Smogowy, wynika bezsprzecznie, iż wybór źródła ciepła ma potężny wpływ na rachunki już dzisiaj. Organizacja wyliczyła roczne koszty ogrzewania dla standardowego, docieplonego domu jednorodzinnego o powierzchni 150 m kw., zamieszkiwanego przez 4 osoby. Koszty te kształtują się w sposób niezwykle zróżnicowany.

Rodzaj instalacji grzewczej (dom 150 m kw.) Szacunkowy roczny koszt eksploatacji (2026 r.)
Gruntowa pompa ciepła (podłogówka) 4 532 zł
Powietrzna pompa ciepła (podłogówka) 5 269 zł
Kocioł na węgiel kamienny 5 580 zł
Kocioł gazowy kondensacyjny 5 645 zł
Kocioł na pellet drzewny 8 022 zł

Powyższe twarde liczby dowodzą, iż samo wejście w technologię opartą o prąd elektryczny zaczyna się opłacać na poziomie bazowych rachunków. Kiedy w 2028 r. doliczona zostanie do węgla i gazu unijna opłata z tytułu emisji, finansowa przepaść między paliwami kopalnymi a nowoczesnymi pompami ciepła będzie jeszcze bardziej wyraźna i dotkliwa.

Mieszkańcy warszawskich bloków również nie znajdą pełnej ochrony

Często panuje w społeczeństwie przeświadczenie, iż dyrektywa ETS2 to wyłącznie gigantyczne zmartwienie właścicieli domków jednorodzinnych. Nic bardziej błędnego. Wprawdzie mieszkaniec dużego warszawskiego osiedla podłączonego bezpośrednio do miejskiej sieci ciepłowniczej nie pójdzie samodzielnie kupować gazu, ale koszty modernizacji potężnych ciepłowni odbiją się na ostatecznej cenie ciepła w czynszu. Z opublikowanej przez Warszawę diagnozy infrastruktury technicznej wynika, iż blisko 80 proc. mieszkańców stolicy korzysta z ciepła sieciowego, a miejska sieć dostarcza energię do ponad 20 000 różnych obiektów.

W stolicy ORLEN Termika pokrywa około 80 proc. zapotrzebowania miasta na ciepło, a sama Elektrociepłownia Siekierki ogrzewa około 55 proc. budynków. Największe instalacje energetyczne funkcjonują w tej chwili w systemie ETS1. Aby unikać podwójnego opodatkowania, paliwa objęte ETS1 nie dostaną dodatkowego obciążenia ETS2, jednak sektor czeka gigantyczna i kosztowna przebudowa. Budowa nowych bloków gazowo-parowych klasy 500 MW, kotłowni gazowych oraz niezbędnej infrastruktury przesyłowej pochłonie ogromne sumy. Ten rachunek za transformację systemu ostatecznie dotrze do tysięcy mieszkańców poprzez regularnie podnoszone taryfy ciepłownicze zatwierdzane przez państwowego regulatora.

Do tych kosztów dochodzą oczywiście pojazdy. jeżeli mieszkasz w bloku i parkujesz pod nim swój samochód napędzany etyliną, olejem napędowym lub gazem LPG, na stacji benzynowej i tak zapłacisz od 2028 r. wyższe kwoty. Instytut Reform wyliczył, iż przy umiarkowanej cenie uprawnień wynoszącej 50 euro, roczny koszt dla kierowcy diesla przejeżdżającego 20 000 km rocznie wzrośnie o około 556 zł. Z czasem, gdy ceny certyfikatów osiągną zakładane 140 euro czy 290 euro, roczne koszty samej jazdy autem spalinowym mogą urosnąć do wartości przekraczających 1 500 zł lub choćby 3 225 zł rocznie.

Sprawdź i zacznij działać przed 2028 r.

Jeżeli zależy Ci na budowaniu stabilności swojego domowego budżetu, powinieneś wziąć pod uwagę kilka kroków zaradczych, które możesz podjąć już teraz. Przede wszystkim ustal faktyczne, realne zużycie paliwa w Twoim budynku. Właściciel domu powinien zacząć od analizy rachunków, a nie od natychmiastowej, panicznej wymiany zaledwie kilkuletniego pieca gazowego. Zobacz, jak wiele ciepła tracisz przez nieszczelny dach czy słabo zaizolowane ściany zewnętrzne. Najlepsza inwestycja to w tej chwili gruntowna termomodernizacja. Dobrze ocieplony dom zużywa wielokrotnie mniej energii niezależnie od tego, czy ogrzewasz go gazem, węglem czy najdroższą na rynku pompą ciepła.

W kolejnym kroku sprawdź programy wsparcia. Zbliżający się Społeczny Fundusz Klimatyczny dysponuje podstawowym budżetem dla Polski w wysokości 11 400 000 000 euro plus 25 proc. wkładu krajowego. Pieniądze z tego potężnego narzędzia posłużą finansowaniu termomodernizacji oraz dopłatom do systemów bezemisyjnych. Nie ignoruj nadchodzących zmian, licząc na to, iż przepisy zostaną anulowane. 1 styczeń 2028 r. nie przyniesie jednorazowego, wielkiego mandatu za posiadanie pieca, ale uruchomi kosztowny, powolny mechanizm drenujący portfele przy każdym tankowaniu auta i każdym opłaconym rachunku za gaz. Wiedza i odpowiednie zaplanowanie inwestycji hybrydowych to teraz Twoja najważniejsza linia obrony.

Idź do oryginalnego materiału